
– Brytyjczycy w 1914 roku nie powinni brać udziału w I wojnie światowej. Najlepiej byłoby, gdyby pogodzili się z niemiecką dominacją w Europie na początku XX wieku – tak stwierdził historyk, Niall Ferguson w wywiadzie dla BBC History Magazine. Brytyjską interwencję określił zaś mianem "największej pomyłki w historii XX wieku", wywołując lawinę polemik.
– Wielka Brytania powinna wtedy pogodzić się z niemieckim zwycięstwem. Co więcej, w ich interesie powinno być trzymanie się z daleka od wojny w 1914 roku – stwierdził ceniony brytyjski historyk Niall Ferguson. Jego deklaracja wywołała ogromne poruszenie zarówno wśród innych akademików, jak i dziennikarzy oraz polityków.
Jednym z tych, którzy wypowiedzieli się po "kontrowersyjnej" deklaracji Fergusona był profesor Laurence A. Tish z Harvardu. Odrzucił on propagowaną przez konserwatystów tezę, że Brytyjczycy włączyli się do wojny tak wcześnie, by "bronić swoich granic". Dla niego sytuacja była podobna do tej z czasów wojen napoleońskich, a do udziału w I wojnie światowej Anglicy mogli włączyć się później.
prof. Laurence A. Tish
historyk z Harvardu
Te deklaracje wywołały oburzenie polityka partii konserwatywnej Miachalea Grove'a, który oznajmił, że przyłączenie się armii Wielkiej Brytanii do I wojny światowej powinno być odczytywane jako bohaterskie poświęcenie, a nie wielkie fiasko. – Lewicowi akademicy są bardzo szczęśliwi, jeżeli mogą karmić się mitami polegającymi na atakowaniu Wielkiej Brytanii – mówił.
Niall Ferguson jest uznawany za jednego z najważniejszych, współczesnych, liberalnych historyków. Zajmuje się historią polityczną i gospodarczą czasów nowożytnych, jest zwolennikiem historii kontrafaktycznej, czyli takiej, która (w skrócie) podkreśla znaczenie przypadku i zajmuje się tworzeniem alternatywnych schematów historycznych. Jest stałym współpracownikiem "Los Angeles Times", "Sunday Telegraph" oraz "Dziennika", pisze książki, które z powodzeniem są tłumaczone również na język polski. Źródło: "The Guardian"