
Jarosław Kaczyński nie zostanie prezydentem Polski. Lider PiS przyznał tygodnikowi "Do Rzeczy", że w ogóle nie ma ambicji prezydenckich. Wciąż chce jednak odzyskać fotel premiera, choć gdyby Donald Tusk został zdymisjonowany, to kandydatem partii na stanowisko szefa rządu "technicznego" byłby prof. Piotr Gliński. Co ciekawe, prof. Gliński może również wystartować w wyborach prezydenckich. – Polska byłaby szczęśliwym krajem, gdyby miała takiego prezydenta – podkreślił Kaczyński.
REKLAMA
W rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy" Jarosław Kaczyński przywołał zapomnianą nieco postać prof. Piotra Glińskiego, który wcześniej występował już w roli kandydata PiS na stanowisko premiera. Kaczyński zapewnił, że gdyby doszło do dymisji Donalda Tuska, to właśnie prof. Gliński walczyłby z ramienia PiS o fotel szefa rządu. Kaczyński nie wykluczył także scenariusza, w którym prof. Gliński ubiega się o prezydenturę.
– Do wyborów prezydenckich jeszcze przeszło rok, nie spieszmy się. Sądzę jednak, że Polska byłaby szczęśliwym krajem, gdyby miała takiego prezydenta – zaznaczył prezes PiS.
Kaczyński podkreślił jednocześnie, że jego partia ma przygotowany prospołeczny program gospodarczy, który powinien być dobrą odpowiedzią na polskie problemy demograficzne i ekonomiczne. – Mamy program uruchomienia rezerw, sięgnięcia po nie, i stąd ten bilion złotych, oraz uruchomienia wielkiego planu inwestycyjnego: infrastruktura, energetyka, zaplecze badawczo-rozwojowe przedsiębiorstw, małe i średnie przedsiębiorstwa, budownictwo mieszkaniowe. To powinno spowodować, że pójdziemy do przodu – powiedział lider PiS.
źródło: "Do Rzeczy"
