
Jeszcze niedawno Jarosław Gowin przedstawiał prof. Krystynę Iglicką-Okólską jako jednego ze swoich ekspertów. Cztery miesiące później jest ona pełnokrwistym politykiem – wiceprezesem Polski Razem i jedną z jej najjaśniejszych gwiazd. I nawet jeśli polityczna inicjatywa Gowina nie wypali, prof. Iglicka może na stałe zagościć w polskiej polityce.
Nam się wydaje, że jesteśmy ostatnią szansą dla białego człowieka. Widzimy wielkie zapotrzebowanie i chęć zmian w strukturach krajowych, wielkie oczekiwanie, że na scenie politycznej pojawi się ktoś rozsądny, kto sprawi, że Polska zacznie funkcjonować CZYTAJ WIĘCEJ
W jej obronie stanął jednak od razu kolega z partii, czarnoskóry poseł John Godson. Sam Iglicka-Okólska także tłumaczyła się z niefortunnego sformułowania, chociaż chyba nie można tego nazwać przeprosinami.
@katarynaaa @KlaudiuszSlezak W 2011 r. @Jaroslaw_Gowin mówił, że @Platforma_org jest "ostatnią nadzieją białych ludzi."
— Jacek Nizinkiewicz (@JNizinkiewicz) luty 3, 2014
W tej samej rozmowie zdążyła też skrytykować obecność celebrytek na listach SLD, przekonując, że one nie obronią naszych interesów w Brukseli. Jako przeciwwagę wskazała osoby podobne do niej. – Kobiety wnoszą nową jakość i pozwalają tym trochę rozdygotanym mężczyznom, którzy z tego co obserwuję mają trochę za dużo testosteronu uporządkować i strategię i drogę do sukcesu – mówiła.
Wcześniej jednak nie bała się otwarcie mówić o tym, że nie zawsze zgadza się z poglądami Jarosława Gowina. W wywiadzie udzielonym Grzegorzowi Miecugowowi w październiku 2012 roku przekonywała o potrzebie upowszechnienia in vitro. Jarosław Gowin ma w tej sprawie zgoła inną opinię.
Ale poza tworzeniem wielkich planów i idei nie są jej obce spotkania ze strukturami. – Zjeździłam już z Jarosławem Gowinem część Podkarpacia i Pomorza, teraz przygotowujemy się do marszruty przez resztę kraju. Jestem normalną kobietą, wprost mówię to, co myślę i ludzie to doceniają. Jestem człowiekiem terenu – deklaruje prof. Iglicka-Okólska. – Zawsze mówię to, co myślę i nie chcę się zmieniać. Poza tym chyba już za stara na to jestem – żartuje.
Według niektórych komentatorów to właśnie Iglicka-Okólska będzie jedną z gwiazd zaczynającej się właśnie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.
Jednym z podstawowych problemów Gowina na starcie jego nowej inicjatywy jest brak rozpoznawalnych twarzy. Paweł Kowal, szanowany i ceniony w Warszawie, nawet po stronie PO (co w dobie totalnej polaryzacji jest rzadkie) takiej rozpoznawalności nie gwarantuje. Iglicka – Okólska ma być próbą innego podejścia: Gowin chce wypromować nowe twarze. To także łączy się z anty-Warszawskim i anty-establishmentowym przekazem jego nowej inicjatwy. A ta nie wystartuje w pełni, jeśli nie przedstawi rzeczywiście nowej oferty. CZYTAJ WIĘCEJ
Pod tym tekstem pojawiło się kilka komentarzy (raczej rzadkość w tym serwisie), niemal każdy oceniający prof. Iglicką-Okólską pozytywnie i wieszczący jej karierę polityczną. Podobnie jak część prawicowych publicystów.
Słucham w Trójce prof. Iglicka-Okólska. Z naukowca rodzi się polityk-fighter. Niezła jest. Ciekawe czy zrobi w kariere w polityce.
— Igor Janke (@IgorJanke) luty 3, 2014
Ale w swojej politycznej wędrówce może pójść za daleko. – Musi uważać, by nie stać się jak prof. Rybiński, który snuje tylko czarne wizje i zupełnie stracił wiarygodność – mówi Konrad Piasecki, prowadzący "Kontrwywiad RMF FM". – Choć z drugiej strony czasem trzeba powiedzieć coś bardziej kontrowersyjnego, żeby zaistnieć – dodaje.
Jego zdaniem nie zaszkodzi jej także małe obycie i brak doświadczenia w pracy w partii. – Nie każdy polityki musi lepić struktury powiatowe. Na przykład w PO Rostowski czy Siemoniak też tego nie robią, od tego są inni. Tak jak musi być ktoś od zajmowania się strukturami, tak też musi być ktoś, kto przygotuje program i będzie go bronił w mediach. I to rola dla prof. Iglickiej-Okólskiej – przekonuje Konrad Piasecki.
– Profesor Iglicka-Okólska jest nieodkrytym talentem politycznym – ocenia Marek Migalski, także wiceprezes Polski Razem. – Ma wszelkie atrybuty, by odegrać dużą rolę w polityce: wiedzę, pazur i determinację. Jest naszym orężem. Tam, gdzie Polska Razem nie może, tam Iglicką pośle – deklaruje poseł do Parlamentu Europejskiego.
Skoro wymieramy jak dinozaury to mnóżmy sie jak kroliki:-)
— Krystyna Iglicka (@K_Iglicka) styczeń 31, 2014
Zbyt bezpośredni język to często problem naukowców, którzy trafiają do polityki. Dla nich sprawa jest prosta – coś jest prawdą, albo nie. W polityce sprawa jest bardziej zniuansowana, czasami trzeba ugryźć się w język i nie mówić komuś wprost, że jest głupi i nic nie wie. Prof. Iglicka będzie też musiała uodpornić się na nie zawsze mądre pytania dziennikarzy i nauczyć się mówić coś nawet na temat, o którym niewiele wie – mikrofon nie znosi ciszy.
Ale większość konkurentów raczej będzie zazdrościć Krystynie Iglickiej-Okólskiej wiedzy. To profesor belwederski, z bogatym dorobkiem naukowym. Napisała ok. 70 prac i migracjach i demografii. Patrząc na założenia programowe Polski Razem widać, że ma ona duży wpływ na program partii. Od 2012 roku jest rektorem Uczelni Łazarskiego, jednej z najlepszych prywatnych uczelni w kraju. W 2008 roku weszła w skład Rady Programowej TV Polonia. Prezesem TVP był wtedy jeszcze nominowany przez rząd PiS Andrzej Urbański.

