
Minister edukacji w rozmowie z “Dziennikiem Gazetą Prawną” krytykuje kształt obowiązującej Karty Nauczyciela jako dokumentu, których “chroni słabych nauczycieli”. – Dyrektor musi mieć możliwość pożegnania się z nauczycielem, który nie spełnia jego oczekiwań – argumentuje Joanna Kluzik-Rostkowska. Dodaje jednak, że w tej kadencji nie uda się już zapewne Karty zmienić.
Obowiązującą od 32 lat Kartę Nauczyciela minister Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z “DGP” porównuje do “ściany, na której co chwila pojawiają się zacieki i pęknięcia”. Przyznaje też, że jak dotąd wszelkie prace przy dokumencie nie były gruntowną reformą, ale jedynie “szpachlowaniem” i “przemalowywaniem”. A szkoda, bo zdaniem minister Karta powinna zostać całościowo zmieniona. Przede wszystkim dlatego, że “nie potrafi docenić najlepszych nauczycieli, za to skutecznie chroni słabych”.
Joanna Kluzik-Rostkowska
dla "DGP"
Minister edukacji przyznaje jednocześnie, że nie bardzo wierzy w to, iż nową Kartę uda się stworzyć w najbliższym czasie. – Za mało czasu i zbyt wiele kampanii wyborczych przed nami – mówi Kluzik-Rostkowska twierdząc, że tak poważną reformę należy tworzyć “z dala od politycznej wrzawy”. Dlatego też w jej opinii z zadaniem tym będzie musiał zmierzyć się minister rządu stworzonego po najbliższych wyborach.
Krytycznie o Karcie na łamach naTemat pisała również Katarzyna Hall: – To po prostu świat pracy z innej epoki. Karta Nauczyciela obowiązuje od 1982 roku. Od 1989 roku zmienia się w naszym kraju dużo, ale panuje ciągły brak politycznej możliwości faktycznego unowocześnienia tego dokumentu. Sposób zatrudniania nauczycieli jest nadal elementem skansenu PRL-u, który politycy postanowili zachować – oceniła we wpisie na swoim blogu Hall.
Źródło: Dziennik.pl
