Biedronka przejmie MarcPol? Jeśli transakcja dojdzie do skutku skończy się epoka Marka Mikuśkiewicza

Marek Mikuśkiewicz rzadko pokazuje na oficjalnym imprezach. Tu akurat jako sponsor kolarskiej drużyny z Nowego Dworu Mazowieckiego
Marek Mikuśkiewicz rzadko pokazuje na oficjalnym imprezach. Tu akurat jako sponsor kolarskiej drużyny z Nowego Dworu Mazowieckiego TV Nowodworska/YouTube
Marek Mikuśkiewicz miał być wielki i bogaty jak Sam Walton, miliarder i twórca amerykańskiego WalMartu. Tymczasem wkrótce część jego sklepów przejmie sieć handlowa Biedronka. Czy to koniec biznesowej kariery jednego najbardziej przebiegłych i kontrowersyjnych polskich biznesmenów?


W najbliższych tygodniach Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdecyduje czy sieć handlowa Biedronka będzie mogła przejąć część biznesu swojego konkurenta – warszawskiego MarcPolu. Jeśli transakcja dojdzie do skutku skończy się pewna epoka.


Założyciel MarcPolu, Marek Mikuśkiewicz to jeden największych biznesowych cwaniaków z lat 90. Przez lata zwodził swoich kontrahentów, procesował się z PKP o prawo do jej najlepszych terenów, trzymał w garści najlepsze działki w Warszawie. Ale teraz to jego kąsają konkurenci, i nie wiadomo czy założyciel pierwszej polskiej sieci handlowej nie podzieli losu nieistniejących już firm Bomi, Geant czy Billa.


- Nic nie mam i nic mi nie udowodnicie - spławił dziennikarzy dociekających, ile wart jest jego majątek. Jeszcze w 2010 roku w rankingu najbogatszych "Wprost" zajmował czwarte miejsce, po Janie Kulczyku, Zygmuncie Solorzu-Żaku i Leszku Czarneckim, z fortuną wycenianą na 3,9 mld złotych. Dziś właściwie nikt nie potrafi powiedzieć, ile jest warte jest biznesowe imperium Marka Mikuśkiewicza. Czy prawdą są rynkowe plotki, że jest właścicielem gruntów w centrum Warszawy o wartości miliarda złotych? Czy może rację ma ścigający go komornik, mający problem z przypisaniem biznesmenowi choćby kilku milionów prywatnego majątku.


64-letni Mikuśkiewicz zrobił zawrotną karierę na początku polskiej transformacji. Zajmował się handlem hurtowym damską odzieżą. W 1988 roku otworzył w centrum Warszawy pierwszy prywatny sklep, w którym można było kupić luksusowe produkty za walutę oraz złotówki. Był jedynym konkurentem Baltony i Pewexu. Zdobył wyłączność na sprzedaż w Polsce marki Lacoste.

Handlowa dynastia
Według legendy, którą ona sam rozpowszechniał w 1991 roku spotkał się z amerykańskim miliarderem Samem Waltonem, twórcą jednej z największych na świecie sieci handlowej Wal-Mart. Bogacz był zaintrygowany początkującym biznesmenem z Europy Wschodniej i proponował nawet współpracę. Mikuśkiewicza spotkanie zainspirowało do stworzenia polskiej sieci handlowej na wzór amerykańskiego giganta.

Na zdjęciach z początków istnienia MarcPolu widzimy prezesa, w mokasynach, wytartych jeansach i skórzanej kurtce dumnie kroczącego z wózkiem zakupowym. Przy zapuszczonych sklepach Społem, MarcPol był jak delikatesy w Londynie. W reklamach firmy grał sobowtór Lecha Wałęsy, a sieć zachęcała, by Polacy popierali swoje.


Kapitalizm po polsku
W 1993 roku otwiera sklepy w Moskwie i Sofii. Firma przebudowuje podziemia Dworca Centralnego i udostępnia kupcom stoiska sklepowe. Podpisując wieloletnie umowy dzierżawy przejmuje kontrolę nad dochodowymi parkingami przy Pałacu Kultury i Nauki oraz pod placem Krasińskich.

PKP pierwsze przekonało się jak przebiegłym jest partnerem jest Mikuśkiewicz. Uwikłał państwową firmę w budowę centrum handlowego na terenach zrujnowanego dawnego dworca Warszawa Główna. Gdy z biznesu nic nie wyszło, biznesmen zaczął rościć sobie prawo do cennych gruntów. - Przez kilka prawniczych sztuczek ten człowiek bliski był przejęcia najbardziej cennych działek należących do spółki. Procesy sądowe zabrały wiele lat – wspomina były menedżer PKP.

Badając finanse PKP Najwyższa Izba Kontroli ujawniła, że biznesmen przez wiele lat bezprawnie zajmował powierzchnię handlową na Dworcu Centralnym. Był winien kolejarzom 7 mln zł. Wykręcił się płacąc jedynie 50 tys. zł. Ugodę podpisano byle tylko pozbyć się go z dworca.

Jeszcze gorsze zdanie o nim mają menedżerowie francuskiej firmy handlowej E.Leclerc. W 2003 roku chcieli wybudować hipermarket w Bytomiu. Mikuśkiewicz występował wtedy jako człowiek do załatwiania dużych i problemowych transakcji. Przyjął 11,9 mln zadatku za zakup ziemi. Kiedy inwestycja się nie powiodła, nie chciał zwrócić pieniędzy.

Złap mnie jeśli potrafisz
Po kilku latach walki sądowej inwestorzy z prawomocnym wyrokiem poszczuli na biznesmena komornika. Ten jednak odbił się od ściany. Kiedy chciał zająć wynagrodzenie prezesa, okazało się, ze pracuje on za minimalną możliwą stawkę 108 zł miesięcznie – z której nie można dokonać egzekucji. Bentley, którym przyjeżdżał do pracy to własność firmy. Jej udziałowcami w zasadzie jest tylko rodzina przedsiębiorcy, a nie on sam. Nawet w mieszkaniu, gdzie zameldowany był biznesmen, przebywali studenci, którzy ponoć nie wiedzieli go nigdy na oczy.

Przez kilka lat komornik, tropiąc majątek rzekomo najbogatszego Polaka, zdołał zabezpieczyć zaledwie 72 tys. zł .Dopiero w 2010 roku trafił w firmowym sejfie na akcje imienne na nazwisko Marka Mikuśkiewicza. Dawały ok. 20 proc. kontroli nad firmą. Wyceniono je na 82 mln, a żeby szybciej zdobyć gotówkę cenę wywoławczą ustalono na 62 mln zł. Odważnych do zakupu i tak nie było. Marc-Pol miał rozpuszczać na rynku pogłoski, że nabywca nie będzie miał nic do powiedzenia w firmie, w której i tak większość władzy trzyma rodzina Mikuśkiewiczów. Ostatecznie akcje przejęli Francuzi z E.Leclerc. Czyżby teraz dogadali się z Biedronką, a ta odbierze jedną piątą biznesu dłużnikowi? Zarówno Biedronka jak i MarcPol nie informują o szczegółach przygotowywanej transakcji.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

NIE TYLKO POLITYKA

#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
0 0Unia Europejska ma obciąć Polsce 13 miliardów euro. Chce przeznaczyć te pieniądze na ekologię
0 0Cios w kandydata PiS na komisarza. Zabrano mu część zadań
0 0Borys Szyc wspaniały, tylko film słaby. Widziałem "Piłsudskiego" i czuję się znieważony
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy