Kadrowicze, PZPN nie toleruje alkoholu! - felieton

Marcin Wasilewski, Franciszek Smuda, Sławomir Peszko.
Marcin Wasilewski, Franciszek Smuda, Sławomir Peszko. Fot. Bartosz Bobkowski / Mieczysław Michalak / Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Mamy przykrą wiadomość dla piłkarzy Legii, Śląska, Ruchu i innych drużyn, które biją się o mistrza. Jak już po ten tytuł sięgniecie, to pamiętajcie – zero alkoholu. Na boisko niech wam wniosą redbulle, a do kolacji szampany piccolo, ewentualnie sok pomarańczowy. Jeśli piwo, to Karmi – bezalkoholowe. Ale to ostateczność. Bo w reprezentacji PZPN, do której część z was aspiruje, rozpoczął się kolejny etap czyszczenia. Polityka pt. „Chcemy grzecznych dzieci na Euro” zbiera swoje kolejne żniwa. Wczoraj z kadry wylecieli Sławomir Peszko i Marcin Wasilewski.



Sprawa Peszki jest prosta. Chłopak znowu zabalował, posprzeczał się z taksówkarzem i Wielką Sobotę zakończył na izbie wytrzeźwień. Wszystko potwierdziła oficjalna strona FC Koeln. Jak się teraz okazuje – był z nim ponoć też Wasilewski, o czym Smuda miał się dowiedzieć – w tym momencie nie żartuję – od niemieckich dziennikarzy.

Nadążacie? Do Franza zadzwonili dziennikarze, powiedzieli – widzieliśmy pijanego Wasyla i w odpowiedzi pewnie usłyszeli: „A, to skreślam!”. Recepta jest prosta: nie odpowiada wam któryś piłkarz, poproście znajomego native speakera, żeby zadzwonił do naszego selekcjonera i przedstawił się jako reporter zagranicznej gazety, a dalej sprawa potoczy się sama...



Żeby nie było – nie wykluczam, że Wasyl faktycznie pił z Peszką. Coś pewnie musiało być na rzeczy. Ale jeśli selekcjoner mówi, że o wszystkim dowiedział się od dziennikarzy, to jest to jednak poziom absurdu – wydawałoby się – nieosiągalny nawet dla Smudy. A jednak...


No i najważniejsza sprawa... Piłkarze pili, piją i pić będą na całym świecie. A media o tym pisały, piszą i będą pisać. Gdyby Peszko i Wasilewski narąbali się w Hyatcie przed konferencją prasową podczas Euro, OK – trzeba zareagować stanowczo. Ale oni nie balowali podczas zgrupowania, tylko w czasie wolnym. Wasyl pauzuje cztery mecze za czerwoną kartkę, a Peszko następny mecz, z Mainz, gra dopiero we wtorek. Czego oczekiwał Smuda? Że jeśli dwaj koledzy spotkają się w święta, to ruszą do kościoła z koszyczkiem? Mówimy o dorosłych ludziach... Jeśli faktycznie jakoś ostro posprzeczali się z tym taksówkarzem, to ich zachowanie rzeczywiście nie należało do najmądrzejszych, ale takie rzeczy to w futbolu codzienność. Zapłacą w klubie kary (Peszko – 25 tysięcy euro), powiszą przez 1-2 mecze i wszystko rozejdzie się po kościach.

Ale nie w kadrze PZPN. W tej instytucji - ha, co za ironia losu - nie ma tolerancji ani dla balowania, ani dla alkoholu.

W środę mecz Polska - Portugalia. Dlaczego kadra Franciszka Smudy jest mi tak obojętna?

Autor jest dziennikarzem Weszlo.com.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Zaskoczenie po klęsce Szydło. [b]Kaczyński o tym, że Merkel zadzwoniła z przeprosinami[/b]
O TYM SIĘ MÓWI

Zaskoczenie po klęsce Szydło. Kaczyński o tym, że Merkel zadzwoniła z przeprosinami

"Ludzie homoseksualni w przemowach pracowników Pańskiej organizacji są odczłowieczani, dehumanizowani, pozbawiani twarzy i uczuć. Przypisywane są nam nie tylko zbrodnicze intencje, również naszemu życiu odbierana jest jego pełnowartościowość i godność".

Oficjalnie: PSL podjęło ostateczną decyzję ws. wyborów. [b]Gorzkie słowa Kosiniaka-Kamysza[/b]
DZIEJE SIĘ

Oficjalnie: PSL podjęło ostateczną decyzję ws. wyborów. Gorzkie słowa Kosiniaka-Kamysza