Orędzie Donalda Tuska.
Orędzie Donalda Tuska. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Premier Donald Tusk wygłosił dziś wieczorem orędzie. Przekonywał, że Polska jest bezpieczna i nie musimy bać się tego, że ktoś będzie musiał ginąć za ojczyznę. Zaznaczył jednak, że aby poprawić bezpieczeństwo, Ukraina musi być wolna, demokratyczna i zamożna, dlatego w naszym interesie jest wspieranie jej.

REKLAMA
– Polska jest silnym, bezpiecznym i dojrzałym państwem – zaczął swoje środowe orędzie do narodu Donald Tusk. – Właśnie w tak trudnym momencie, jak aneksja Krymu trzeba o tym mówić – dodał. Premier wytłumaczył, że nasze bezpieczeństwo opiera się dzisiaj na trzech głównych filarach.
Pierwszy z nich to nasza gospodarka, która rozwinęła się dzięki trudowi przemian, jakie ponieśliśmy po upadku komunizmu. – Cieszymy się ze stabilnej finansowo, mocnej gospodarki – mówił. – To zasługa milionów Polaków, którzy dźwigali ten ciężar – oceniał.

Premier część wystąpienia poświęcił też naszej obecności w Unii Europejskiej, która jest według niego drugim filarem naszego bezpieczeństwa. Komentatorzy zwrócili jednak uwagę, że szef rządu zrezygnował z unijnych flag w tle i miał za plecami tylko kolor biało-czerwony. – Nasze bezpieczeństwo jest gwarantowane silnymi więzami z sąsiadami – zapewniał.
– Trzeci filar to NATO i nasza coraz bardziej silna i nowoczesna armia. Nie ma przypadku w tym, że kiedy Putin ogłaszał aneksję Krymu, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych ogłaszał tutaj w Warszawie gwarancje bezpieczeństwa – przekonywał premier.
Według Donalda Tuska dzisiaj nie ma realnego zagrożenia wojną. – Nie musimy stawiać pytania, czy bić się za ojczyznę, czy nie bić, czy umierać, bo dzisiaj nasze pokolenie, a szczególnie pokolenie naszych dzieci może dla ojczyzny pracować – mówił w orędziu premier.
Ale aby dopełnić tego poczucia bezpieczeństwa, zdaniem premiera, potrzebny będzie nam jeszcze czwarty filar. – To zasobna i demokratyczna Ukraina – wskazywał Donald Tusk. Dlatego musimy wspierać przemiany u wschodnich sąsiadów. – Ta pomoc Ukrainie to także inwestycja w nasze bezpieczeństwo, to nie tylko odruch serca, ale i chłodny rachunek – przekonywał.
Premier wskazywał, że to ważny moment w relacjach między Polską a Ukrainą. Ale nie można zapominać o Rosjanach, bo stosunki z nimi także rzutują na bezpieczeństwo Polski. Donald Tusk zauważył, że nasze kontakty z indywidualnymi obywatelami były zawsze pomyślne. – Polska, znaczy wolność – zakończył Tusk.
Po niespełna ośmiominutowym orędziu pojawiło się wiele pytań, o co właściwie chodziło premierowi. Podczas wystąpienia nie powiedział właściwie niczego nowego i zaskakującego. Dlatego w mediach społecznościowych nie brakowało słów krytyki. Nadzwyczajne orędzie okazało się zupełnie zwyczajne.