Wiktor Orban w niedzielę zapewni sobie kolejną kadencję na fotelu premiera Węgier?
Wiktor Orban w niedzielę zapewni sobie kolejną kadencję na fotelu premiera Węgier? Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Już 6 kwietnia na Węgrzech może zakończyć się era kontrowersyjnych rządów Viktora Orbana. Może, ale nie musi. Bo ostatnie sondaże jednemu z najlepszych przyjaciół Kremla w Unii Europejskiej, a zarazem idolowi polskiej prawicy wciąż dają nadzieje na kolejną kadencję.

REKLAMA
Większość węgierskich badań opinii publicznej z ostatnich tygodni pozwala członkom rządzącej partii Fidesz ze spokojem myśleć o przyszłości. Nacjonaliści rządzą Węgrami twardą ręka i znacząco ograniczyli demokrację nad Balatonem, ale jednocześnie sprawili, że przeciętnemu Węgrowi żyje się dziś całkiem dobrze. Dla obywateli liczy się głównie to, o czym już pół roku temu pisał w naTemat Michał Fal, czyli twarde dane gospodarcze, które pokazują, że Węgry pod jego rządami odnotowują spadek bezrobocia i inflacji, a prognozy wzrostu PKB są optymistyczne.
Nie bez szans na przejęcie władzy jest dziś jednak węgierska opozycja. O tym na antenie Polskiego Radia przypominali w piątek polscy i węgierscy dyplomaci. Szczególnie sekretarz ds. politycznych w Ambasadzie Węgier Davide Gorombolyi podkreślał, że równie optymistyczne sondaże poprzedziły klęskę Fideszu w roku 2002, gdy Viktor Orban po raz pierwszy musiał opuścić fotel premiera. Dyplomata przypominał, że wówczas przegrana Fideszu była minimalna, ale pozwoliła na przejęcie władzy przez lewicę, która ostatecznie wprowadziła Budapeszt do wspólnoty europejskiej.
Komentatorzy na całym świecie są jednak przekonani, że Węgrom zbyt mocno zależy na wygodzie codziennego życia niż powrocie do europejskich standardów. Węgrzy co prawda świetnie zdają sobie sprawę z tego, że ze względu na ograniczenie wolności mediów, zapędy do nacjonalizowania gospodarki i zacieśniający się sojusz z Rosją wypadają na europejski margines. Jednak skoro daje to efekty w postaci taniego gazu, czy faworyzowania węgierskich przedsiębiorców, obywatele nie mają wielu zastrzeżeń.

Źródło: Deutsche Welle / Polskie Radio