Jarosław Kaczyński wraca do ataków na media.
Jarosław Kaczyński wraca do ataków na media. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Wydawało się, że w tej kampanii pojawiło się tyle nowych motywów takich, jak Ukraina lub niepełnosprawni, iż partiom nie będzie chciało wracać się do niezmiennej od lat narracji. Nic bardziej mylnego. Podczas sobotniego wiecu w miejscowości Koluszki prezes PiS Jarosław Kaczyński powrócił do ataku na dobrze znanego od lat wroga, czyli... media. Obecne go zawiodły, więc po przejściu władzy zamierza zreformować je tak, by - wraz ze szkołą i instytucjami kultury - budowały patriotyzmu, dumę narodową i poczucie siły.

REKLAMA
- Bez dobrze funkcjonujących mediów nie ma demokracji - grzmiał w sobotę Jarosław Kaczyński podczas wizyty w maleńkich Koluszkach pod Łodzią. I nie było to wspomnienie sprzed dziesięciu lat, gdy z podobnymi hasłami prezes Prawa i Sprawiedliwości pierwszy raz kroczył po władze, a start kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
W czasach sprawowania funkcji szefa rządu Jarosław Kaczyński również mocno atakował media. Wówczas sugerował, iż większość redakcji z premedytacją kłamie na temat działań jego gabinetu, a za wszystkim stoją niemieccy wydawcy działający nad Wisłą. W roku 2007 prezes PiS zastanawiał się nawet nad nacjonalizacją mediów informacyjnych, która mogłaby zahamować niemieckie wpływy.
Do podobnej retoryki, w której dziennikarze są jednym z największych zagrożeń dla dobra państwa Jarosław Kaczyński wraca i dziś. - Obecnie większość [mediów - red.] jest jednak w jednym ręku. To sytuacja, która z demokracją nie ma nic wspólnego. W Polsce nie ma krytycznych mediów, więc nie ma kontroli nad państwem. Musimy to zmienić tworząc prawdziwą telewizję publiczną, która będzie spluralizowana, gdzie będą zarówno ci z prawej, jak i z lewej strony - zapowiada były i być może przyszły premier.

Media na sznureczku Jarosława Kaczyńskiego?

Tomasz Lis sformułował tezę, że "Jarosław Kaczyński prowadzi media na sznureczku", skłaniając je do dyskutowania o "zupełnie nieistotnym" kandydacie PiS na premiera. Zarzut, jak rozumiem jest następujący: Media są bezmyślne, naiwne i poruszające się stadami, a Kaczyński zręcznie nimi manipuluje. CZYTAJ WIĘCEJ



Źródło: Gazeta.pl