
Polscy politycy przełączyli się już w tryb kampanijny i weekendy poświęcają na wizyty w regionach. Donald Tusk niedzielę spędził na Podkarpaciu, gdzie po raz kolejny mówił o bezpieczeństwie energetycznym Polski. Złożył też kwiaty pod pomnikiem ofiar UPA.
Premier Donald Tusk prowadzi kampanię przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i odwiedza kolejne inwestycje związane z energetyką. W Husowie wizytował podziemny zbiornik gazu. Wcześniej jednak odwiedził wieś Rudka i złożył wieniec pod pomnikiem ofiar UPA.
Tusk wyjaśniał, że wspierając Ukrainę trzeba pamiętać o historii. – Szczególnie na Podkarpaciu trzeba rozmawiać o szansie dla Ukrainy, ale pamiętając o historii. Spotkałem tutaj ludzi, którzy to rozumieją – powiedział. Dodał, że spotkania z mieszkańcami tych terenów pomogą mu budować mądre relacje z Ukrainą.
Oooo "ojciec narodu", PDT ten sam którego partia sprzeciwiła sie w polskim sejmie nazwać wołyński mord ludobójstwem, wzywa pod pomnikiem 1/2
— Joachim Brudziński (@jbrudzinski) marzec 30, 2014
2/2ofiar UPA na Podkarpaciu do mówienia prawdy o przeszłości. Za chwilę zobaczymy PDT na manifestacji antyputinowskiej pod ambasadą rosyjską
— Joachim Brudziński (@jbrudzinski) marzec 30, 2014
Ale większość wystąpienia Tusk poświęcił energetyce. Zapewnił, że mamy wystarczająco duże zapasy gazu, które pozwolą nam przetrwać przerwy w dostawie.
Odpierał też zarzuty Zbigniewa Ziobry, który zarzuca premierowi hipokryzję. Według niego premier tylko na potrzeby kampanii mówi o powrocie do energetyki opartej na węglu, a w Brukseli zgodził się na ograniczenia emisji CO2. – Albo Ziobro nie wie co mówi, albo ma złą wolę, bo walczy o przetrwanie swojej partii. Nie ma usprawiedliwienia dla takiego kłamstwa – replikował premier.
Zapewniał też, że jego słowa o tym, że wybory do PE zdecydują, czy dzieci pójdą 1 września do szkoły to nie straszenie. – Jestem słaby w straszeniu, wiecie o tym. Nawet gdybym się spiął to by to nie wyszło – zapewniał. – Chcę pokazać, jak ważne są te wybory dla Europy. Ci, którzy nie chcą Unii zdobywają coraz więcej głosów w Europie. Także w Polsce są tacy politycy – wyjaśnił.
– Jeśli Unia nie przetrwa, to może stanowić wielkie zagrożenie dla Polski i dla regionu. Będę powtarzał te słowa niezależnie od tego, czy jest kampania, czy nie – zadeklarował.
