
Rysownik Federico Babina wszędzie widzi architekturę. Dał temu wyraz w swojej dowcipnej, ale nie pozbawionej waloru edukacyjnego, twórczości. Najpierw stworzył cykl „Archist” – serię ilustracji budynków, dla których inspiracją były znane dzieła sztuki. Następnie wziął się za „Archicine”: rysunki budynków, które „grały” w znanych filmach. Ale to nie wyczerpało jeszcze jego inspiracji architekturą. Najnowszy projekt to portrety 33 znanych architektów stworzone na podstawie charakterystycznych dla nich elementów architektonicznych.
REKLAMA
Archist
Ze względu na ich unikatowy charakter nie wszyscy mogą sobie pozwolić na powieszenie na ścianie, czy postawienie w salonie swojego ulubionego dzieła sztuki. Obowiązuje tu raczej bolesna dla większości zasada, według której "20 procent miłośników sztuki zgarnęło 80 procent dzieł sztuki".
Ze względu na ich unikatowy charakter nie wszyscy mogą sobie pozwolić na powieszenie na ścianie, czy postawienie w salonie swojego ulubionego dzieła sztuki. Obowiązuje tu raczej bolesna dla większości zasada, według której "20 procent miłośników sztuki zgarnęło 80 procent dzieł sztuki".
Ale Frederico Babina pokazał, że o ile posiadanie "wielkiej" sztuki na własność to wyczyn ekstremalny, to zamieszkanie w domu nią inspirowanym można wziąć pod rozwagę. Zwłaszcza,że sztuka i architektura od zawsze żyły w symbiozie, inspirując się nawzajem. Wielu artystów działało na polu obu tych dziedzin. Babinę ciekawiło, jak na przykład mogłyby wyglądać domy zaprojektowane przez znanych malarzy.
– Sztuka i architektura są dyscyplinami, które pozostają w dialogu i delikatnie się ze sobą stykają. Definicją i funkcją architektury jest ciągła zmiana, która przychodzi wraz z rozwojem sztuki nowoczesnej. Sprawiło mi ogromną przyjemność wyobrażanie sobie architektury wyrosłej na gruncie sztuki, stanowiącej interpretację jej języka – powiedział Federico Babina.
Archicine
Poniższe budynki mogą wywołać wrażenie deja vu, a to dlatego, że widzieliśmy je na dużym ekranie. Inspiracją dla projektu "Achicine" było, jak wspominałam, kino, ale ilustracje nie są to po prostu ilustracje przedstawiające filmową scenografię – wykreowana przez Babinę architektura ma odgrywać równie ważną rolę, jak pierwszoplanowi bohaterowie fabuły.
Archiportrait
Najnowsza seria kolorowych ilustracji FedericoBabiny poświęcona jest tym razem wielkim ludziom architektury. Ich portrety zrobione zostały zostały w taki sposób, by nawiązywały do charakterystycznego dla danego architekta stylu, a wręcz składały się z niektórych zaproponowanych przez niego rozwiązań. To nietypowa wersja "kto jest kim w architekturze".
Najnowsza seria kolorowych ilustracji FedericoBabiny poświęcona jest tym razem wielkim ludziom architektury. Ich portrety zrobione zostały zostały w taki sposób, by nawiązywały do charakterystycznego dla danego architekta stylu, a wręcz składały się z niektórych zaproponowanych przez niego rozwiązań. To nietypowa wersja "kto jest kim w architekturze".
– To artystyczna prezentacja sylwetek 33 architektów, których twarze i mimika zrobione są z ich własnej architektury. Moim celem było pokazanie podobieństwa, osobowości, a nawet nastroju bohatera poprzez bliską mu estetykę – tłumaczy ilustrator.
Rysunki noszą więc znamiona karykatur, a znaleźli się na nich m.in. Le Corbusier, Norman Foster, Antoni Gaudí, Frank Gehry, Zaha Hadid czy Frank Lloyd Wright. Za polski akcent można uznać pojawienie się wśród sportretowanych Daniela Libeskinda, architekta o polskich korzeniach, którego apartamentowiec Złota 44 – nie bez kontrowersji – "wyrósł" w centrum Warszawy.
Więcej inspirowanych architekturą i jej twórcami ilustracji Federico Babiny znaleźć można na stronie portalu archdaily.com.
