
Plan był prosty. Przetrwać. Ukończyć morderczy rajd. Dotrzeć do mety w Limie. Udało się z nawiązką, bo Adam Małysz w swoim debiutanckim starcie ukończył rajd Paryż - Dakar, ba - zajął w nim 38. miejsce. Eksperci są zgodni - były skoczek także do ścigania ma duże pokłady talentu. Spekuluje się, że w następnych latach (a wystartować zamierza) powinien zajmować coraz wyższe miejsca.
Małysz lepszy od Hołowczyca. Jako debiutant
Krzysztof Hołowczyc, którego jazdą zachwycały się media, rywalizację ukończył ostatecznie na miejscu dziesiątym. A jak zaczynał? W 2005 roku, gdy debiutował w Dakarze, zapłacił frycowe. Był sześćdziesiąty. Czyli Małysz jest lepszy.
Celebryci w Dakarze - trend ogólnoświatowy
Ścieżka, którą podążył Małysz, została już wcześniej przetarta. Dla Polaka wzorem do naśladowania może być Francuz Luc Alphand, legenda narciarstwa alpejskiego, człowiek, który zasiadł za kierownicą Mitsubishi i trzy razy był na podium rajdu, w tym raz na najwyższym stopniu. Inny przykład to ubiegłoroczny zwycięzca wśród kierowców, Katarczyk Nasser al-Attiyah, który uprawia ... grę w rzutki. A ludzie spoza świata sportu? Rudolf Schenker, gitarzysta, założyciel zespołu The Scorpions ukończył swego czasu dwa trudne etapy. Cały rajd ukończyła natomiast Martyna Wojciechowska, tyle tylko, że tutaj, podobnie jak w przypadku jej wejścia na Mount Everest, mówi się, że zbyt wiele by nie osiągnęła, gdyby nie pomoc oddanego zespołu. '
