
Według brytyjskiego związku zawodowego nauczycieli „NASUWT” jeden na pięciu nauczycieli pada ofiarą przemocy w sieci. Wychowawcy najczęściej są atakowani na takich portalach społecznościowych jak Twitter, czy Facebook. Ataki padają zarówno ze strony uczniów, jak i ich rodziców, jednak nie każdy z nich jest zgłaszany odpowiednim organom.
REKLAMA
Pogróżki przychodzą zewsząd. Czasami sfrustrowany rodzic potrafi w mailu wyładować swoją złość. Czasami uczeń założy stronę na Facebooku, która przekonuje świat, że nauczyciel chce go zabić. „The Guardian” opisuje również historię frontalnego ataku, który przeprowadził pewien uczeń za pomocą Twittera. Jego nauczyciel otrzymał tweeta o treści: „Jesteś pedofilem, a twoja córka dzi**ą”.
W sondażu przeprowadzonym dla NASUWT wzięło udział ponad 7500 nauczycieli. Dotyczył nowoczesnej technologii w szkolnictwie. Padło w nim pytanie o przemoc w sieci. Jak się okazuje, większość nauczycieli nie zgłaszało tych spraw do dyrekcji szkół czy policji. Twierdzili, że ich zgłoszenia nie zostaną poważnie potraktowane.
Ich obawy potwierdza zresztą fakt, że wiele spraw rzeczywiście zignorowano. Szkoły nie zareagowały wobec 40 proc. skarg ze strony uczniów i 55 proc. skarg na rodziców na przemoc w sieci. Natomiast policja była bierna w przypadku 75 proc. zgłoszeń. Dlatego też nauczyciele uważają, że nie ma sensu szukać sprawiedliwości.
Ataki najczęściej są przeprowadzane na portalach społecznościowych takich jak Facebook, Rate My Teacher (oceń mojego nauczyciela) oraz na Twitterze. 26 procent ankietowanych nauczycieli stwierdziło, że w sieci pojawiły się ich zdjęcia, na co oczywiście nie wyrażali zgody. Część z nich dodało, że uczniowie nawet zakładają fałszywe konta na Facebooku, na których publikują komentarze o treści seksualnej. Jeden nauczyciel opowiedział, że na jego „profilu” pojawiały się statusy takie jak: „zgwałcę każdego ósmoklasistę, który zjawi się w szkole”.
Szef związku zawodowego nauczycieli Chris Keates uważa, że te ataki wpływają na nauczycieli. – Często są oni straumatyzowani. Szkoły powinny przeciwdziałać takim atakom i identyfikować rodziców i uczniów odpowiedzialnych za te akty przemocy w sieci – uważa Keates. Szef NASUWT uważa także, że nauczyciele powinni liczyć na większe wsparcie policji.
źródło: "The Guardian"
