Pani Krysia i jej psie niedojdy. Ma ponad 40 zwierząt, a każde z nich tragiczny życiorys

Tomasz Ławnicki
Tosię przywiązano nocą do bram schroniska i połamano jej nogi, żeby nie mogła uciec. Sonię ktoś tak musiał bić po głowie, że jej popękały gałki oczne i oślepła. Ona na drugą stronę tęczowego mostu powędrowała zimą. W sumie u pani Krysi w Staruszkowie mieszkają teraz 43 psie niedojdy.
Staruszkowo to psie hospicjum dla starych i schorowanych czworonogów. Fot. Facebook.com / Staruszkowo
– Tylko co skończyłam myć całą tę, kurde, geriatrię – mówi pani Krysia. Na chwilę przysiadła przed telewizorem i wszystkie psy wraz z nią. Ekran ich nie interesuje – w większości leżą ogonem do telewizora, łbami zwrócone w kierunku swojej pani. Choć na zewnątrz ciepło, a drzwi otwarte, żaden nie wychodzi na podwórko. – Tak mnie kochają – przyznaje właścicielka Staruszkowa ze wzruszeniem.

Zamieniła pensjonat w psie hospicjum
Od ponad roku pani Krysia wraz z psami mieszka w nowym miejscu. Wcześniej zwierzęce hospicjum funkcjonowało w Karpaczu. Pani Krystyna na ośrodek geriatryczny dla czworonogów zamieniła dawny pensjonat. Jej były mąż postanowił pensjonat sprzedać i ona wraz z psami musiała się wyprowadzić.
Pani Krysia i jej Staruszkowo jeszcze w byłym pensjonacie w Karpaczu.Fot. Kornelia Głowacka-Wolf / Agencja Gazeta
Za nieduże pieniądze, z pomocą wielu ludzi, udało się kupić podupadający poniemiecki dom w Krzewiu Małym, 30 kilometrów na północny zachód od Jeleniej Góry. To już prawie koniec świata. Woda ze studni (latem wysycha), prądu często brak i wokół prawie żadnych domów.




"Tak brzydki, że aż piękny"


Pomoc się przyda


"Odchodzą przy mnie"

– Bo ta śmierć jest taka nieuczciwa! Często tu walczę o każdy ich dzień. Walczę, kurde, jak lew, żeby żyły godnie. Bo te psy przez 10 czy więcej lat i były męczone i cierpiały. A ja mam tak mało czasu, żeby im wynagrodzić to. Bo dopiero na koniec życia doświadczają czegoś dobrego: ciepłego kąta, miski, przytulenia – łamie się jej głos.

Właścicielka psiego Staruszkowa wierzy, że gdzieś tam kiedyś spotka się ze wszystkimi swoimi podopiecznymi. Jak mówi – za tęczowym mostem.

Bo piekło mamy tutaj na ziemi. A tam gdzieś musi być tylko lepiej. I tam muszą czekać na nas ci, których kochaliśmy. A ja kocham tylko psy. Więc na pewno się z nimi tam spotkam.

Staruszkowo pani Krysi – tu czworonogi mają piękną starość na koniec swojego życia pełnego psich cierpień. YouTube.com / naTemat.pl