Chcieli zakazać pisania o chrześniaku wiceprezesa PiS. Sąd zdecydował

Łukasz Grzegorczyk
Sąd nie zgodził się na wniosek KGHM, by zabronić "Gazecie Wyborczej" pisania o chrześniaku wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego. Chodzi o Karola Kosa, który po nastaniu "dobrej zmiany" został dyrektorem technicznym w oddziale KGHM COPI. Dziennik ujawnił, że Kos miał ingerować w trzy przetargi. Po opisaniu sprawy sam zwolnił się z pracy.
KGHM chciał zakazać pisania o chrześniaku wiceprezesa PiS. Sąd zdecydował. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Pod koniec stycznia "Gazeta Wyborcza" informowała, że z ustaleń wewnętrznych służb miedziowego koncernu wynika, iż Karol Kos mógł przekroczyć swoje kompetencje i bezprawnie ingerować w trzy przetargi o wartości 3,2 mln zł.

Jak podaje "GW", KGHM na publikację zareagował żądaniem sprostowania, przedsądowym wezwaniem do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych oraz usunięcia skutków dokonanych naruszeń i zapłaty 200 tys. zł tytułem odszkodowania za "krzywdę wyrządzoną spółce dokonanymi naruszeniami jej dóbr osobistych".

KGHM do sporu z dziennikiem wynajął międzynarodową kancelarię Gide Loyrette Nouvel. Autorem pism do "Wyborczej" był z kolei mec. Piotr Sadownik – prawnik, z którego usług w przeszłości korzystał już PiS i związane z nim spółki. 


Sąd po stronie dziennikarzy
15 lutego Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek o udzielenie zabezpieczenia na czas procesu, który KGHM zamierza wytoczyć "Wyborczej". W uzasadnieniu sąd podkreślił, że "kwestionowane artykuły dotyczą niebezpiecznych dla demokratycznego państwa zjawisk na styku polityki i gospodarki".

"Publikacje zawierają m.in. krytyczną ocenę bierności Spółki wobec ujawniania nieprawidłowości w jej funkcjonowaniu przez pracowników będących powiązanych osobiście z czołową partią polityczną" – wskazała sędzia Ewa Uchman.

źródło: "Gazeta Wyborcza"