Kaczyński poszedł na całość. Na konwencji mówił o "eleganckiej pani" z PO i wilku za jej plecami

Piotr Rodzik
Po Mateuszu Morawieckim na konwencji w Katowicach wypowiedział się m.in. Jarosław Kaczyński. Prezes PiS mówił o swojej wizji przyszłości Polski i krytykował to, co oferują inne ugrupowania. Przy tej okazji Kaczyński pozwolił sobie na dość karkołomną metaforę dotyczącą Koalicji Obywatelskiej.
Jarosław Kaczyński na swoim wystąpieniu w Katowicach dużo mówił o opozycji. Fot. Marcin Stepien / Agencja Gazeta
Kaczyński w swoim wystąpieniu – jak sam podkreślił – nie powtarzał tego, co zaproponował przedsiębiorcom Mateusz Morawiecki. Zamiast tego zaczął więc atakować opozycję i w w ogóle III RP, którą w jego ocenie do tej pory (czyli przed rządami PiS) cechował stosowany w Polsce źle rozumiany "liberalizm".

– Oni odwoływali się do czegoś, co było prostackie, anachroniczne, darwinizmem społecznym w najgorszym wydaniu. I taki model postkomunistyczny w Polsce konstruowano – mówił Kaczyński.

W ocenie prezesa PiS jego partii udało się z tego zrezygnować. – Wielkim przedsięwzięciem jest odejście od tego modelu. To się udało i to jest nasz sukces – i w gospodarce, i życiu społecznym – przekonywał i podkreślił, że poprzedni system godził "w podstawy moralności, związków między ludźmi, w empatię, w umiejętność wczucia się w sytuację innych ludzi".


– Myśmy to odrzucili w realnej polityce. Wsparcie dla rodziny jest fundamentalne. To podstawowa komórka społeczna – przekonywał.

Po czym ponownie wrócił do III RP w wydaniu innych partii. – To było państwo, jak mówił mój brat, silne wobec słabych i słabe wobec silnych. I to zmieniamy. Jesteśmy na drodze konsekwentnie – podkreślił.

Zaczął też snuć plany na kolejne lata. – Nie możemy zacząć tego 30-lecia od początku, ale przed nami jest przyszłość. Pytanie, czy to będzie kontynuacja naszego planu, polityki, czy też cofnięcie do tego, co było – mówił.

I wtedy zaczęły się zaskakujące porównania. – Nasi przeciwnicy, choć próbują przebierać się w owczą skórę, choć próbują to czynić przy pomocy eleganckiej pani, to zza jej postaci słychać kłapanie zębów wilka. I ten wilk ma konkretne nazwisko. Nie będę go tutaj wymawiał – powiedział Kaczyński. "Elegancja pani" to zapewne Małgorzata Kidawa- Błońska. A owy wilk to Grzegorz Schetyna lub po prostu Donald Tusk.

Wreszcie odniósł się do konwencji KO w Sosnowcu, która poprzedziła konwencję PiS. – Te opowieści z Sosnowca to kolejna próba manipulowania Polakami. Właśnie poprzez strach. I dlatego te ostatnie tygodnie kampanii są tak ważne. Musimy się tej próbie odwracania rzeczywistości przeciwstawić – tłumaczył.

– Musimy dotrzeć do rodaków, musimy im powiedzieć, jaka jest prawda. Bo wybierają między nową Polską, rozwojem, wersją państwa dobrobytu, skuteczną pogonią za poziomem życia w UE, a cofnięciem się w tył. Tym późnym postkomunizmem – podsumował.