Postanowienia noworoczne. Zrealizujesz je, jeśli podejdziesz do nich we właściwy sposób

Grupa Wydawnicza HELION
Przepis na sukces? Nie ma jednego, ale raczej nie zaszkodzi silna motywacja, duża determinacja i wewnętrzna dyscyplina. Wszystko bowiem zaczyna się w głowie, a kończy, gdy myślom przestaje towarzyszyć działanie. Nieraz tego rozczarowującego końca marzeń doświadczyli ci, którzy w związku z nowym rokiem złożyli sobie pewne postanowienia.
Jak realizować postanowienia noworoczne, by z czasem nie stały się kolejnymi porażkami na naszym koncie? Karolina Cwalina-Stępniak, autorka poradnika "Wszystko zaczyna się w głowie", podaje nam kilka cennych wskazówek dolphfyn / 123rf.com
O tym, że idea postanowień noworocznych jest nadal żywa, można przekonać się na siłowni. Mój znajomy trener i właściciel jednego z warszawskich klubów fitness mówi, że w styczniu co roku sprzedaje się u niego rekordowa liczba karnetów – także tych długoterminowych. W pierwsze tygodnie roku klub pękach w szwach, ale w lutym ludzi już ubywa. Zapewne dlatego, że ich zapał mija jeszcze przed końcem karnetu. Mój znajomy mówi na nich „sezonowcy”. Podobnie jak z siłownią bywa i z planami zawodowymi czy prywatnymi. Co zrobić, żeby nie być sezonowcem w swoim życiu?

Wybierz odpowiedni moment
Na zmiany i podsumowania każdy moment roku jest tak samo dobry – warto o tym pamiętać. Jednak z pewnych emocjonalnych powodów ze zmianami czekamy do jakiejś umownej granicy, od której liczy się „przyszłość”, a zamyka „przeszłość”. Nie ma w tym nic złego. Zastanów się jednak, czy będziesz w stanie konsekwentnie wypełnić zobowiązania złożone sobie. Brak konsekwencji i słomiany zapał działa na naszą niekorzyść – przestajemy wierzyć w swoje możliwości.

Podsumuj rok
Jeśli uznasz, że to odpowiedni moment na zmiany, zacznij od solidnego rachunku sumienia. Pamiętasz swoje zeszłoroczne „postanowienia” lub cele wyznaczane w ciągu roku. Zostały zrealizowane? Jeśli nie, to na jakim etapie upadały – poddawałaś się zaraz po starcie, a może inne czynniki miały na to wpływ? Takie podsumowanie da tez obraz samej siebie – czy jestem konsekwentna, jak u mnie z dyscypliną, wytrzymałością, czy lepiej sprawdzają się mniejsze cele, czy bardziej motywują mnie duże cele z rozbudowanymi planami realizacji.
Karolina Cwalina-Stępniak, autorka poradnika "Wszystko zaczyna się w głowie"Karolina Szubert, Michał Szubert / BlackBalloon
Wybierz cele
Właśnie: cele, a nie żadne postanowienia! Postanowienia to zazwyczaj jakaś enigmatyczna lista marzeń, wyobrażeń albo „to do list” bez jasnego terminu realizacji i planu działania. Żadne „chcę schudnąć”, „zmienić pracę”, „nauczyć się hiszpańskiego”… Stawiamy na cele SMART, czyli takie określone czasie, których realizację można łatwo ocenić. Weźmy tu przykład języka hiszpańskiego. Prawidłowo wyznaczony cel brzmiałby: Do końca czerwca 2019 roku będę mówić i pisać po hiszpańsku na poziomie A2.

Stwórz plan działania
Kiedy cel jest jasno wytyczony pozostaje tylko (albo aż) stworzenie planu jego realizacji. W przypadku hiszpańskiego planem będzie zdecydowanie o sposobie nauki – np. ustalenie, że do opanowania języka na poziomie A2 w pół roku wystarczy samodzielna nauka 3 razy w tygodniu po 1 godzinę lub zapisanie się na kurs. Czasem jednak cele są dużo bardziej złożone i trzeba rozpisać je na etapy. Tylko w ten sposób będziesz wiedzieć ile przed tobą, ale także ile już zrobiłaś. Nie zgubisz się po drodze do sukcesu, bo będziesz miała dokładne drogowskazy, dokąd iść.
Działaj
Nie będzie odkryciem powiedzenie, że cele realizuje się przez działanie. Warto zaopatrzyć się jednak w dobre paliwo, które będzie to działanie wspomagać – tym paliwem jest motywacja, konsekwencja i wytrwałość – czyli kluczowe elementy, które mają wpływ na realizację celów. Cel jest bardzo ważny, ale żeby go osiągnąć trzeba działać. Pamiętaj – najtrudniejsze są początki. Jeśli wyrobisz w sobie nawyk np. regularnej nauki hiszpańskiego, stanie się to dla ciebie naturalne. Czasem mimo braku ochoty po prostu zmuś się do aktywności. W pewnym momencie przyzwyczaisz się do nowego trybu działania.

Pamiętaj: to nie zabawa!
Jeśli czujesz, że nie jesteś gotowa na zmiany, nie twórz listy postanowień na siłę lub dla zabawy. Jeśli planujemy coś, a później tego nie realizujemy, podświadomie zmniejszamy swoją wiarygodność we własnych oczach. Często pojawia się poczucie, że cokolwiek nie postanowimy i tak nam się nie uda. To sytuacja, z której bardzo trudno wyjść, bo doprowadza do skrajnej demotywacji. Dlatego lepiej poczekać z obietnicami i zmianami na moment, kiedy będziesz na nie gotowa. Nie zmuszaj się do niczego. Postanowienia noworoczne to nie obowiązek tylko szansa. Daj ją sobie, gdy będziesz w pełni gotowy.