Ziobro i Kaleta uparcie ws. zatrzymania Margot. "Dla mnie to nie jest ona"

Zuzanna Tomaszewicz
Przedstawiciele prawicy ewidentnie mają problem ze zwracaniem się do zatrzymanej aktywistki LGBT per Margot. Sebastian Kaleta był w poniedziałek gościem w radiu TOK FM, gdzie zapytał żartobliwie dziennikarki o to, czy zwracałaby się do niego imieniem Loretta. Tego samego dnia Zbigniew Ziobro powiedział na antenie Polskiego Radia 24, że Margot nie jest dla niego kobietą.
Zbigniew Ziobro i Sebastian Kaleta o zatrzymaniu aktywistki LGBT. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
– Jeżeli ja poproszę panią, żeby zwracała się pani do mnie Loretto albo per krzesło, to będzie się pani do mnie w ten sposób zwracać? Czy może będzie pani myślała, że jestem jakimś niepoważnym człowiekiem? - zapytał Sebastian Kaleta w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

– Ten mężczyzna, Michał Sz., cynicznie wykorzystuje ideologię do agresji na ulicach, do zbierania pieniędzy na swoją działalność, a pani jeszcze łaskawie potulnie mówi o nim jako o kobiecie – podkreślił sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W podobnym tonie protesty w obronie Margot ocenił Zbigniew Ziobro. – Dla mnie to nie jest "ona", "pani Margot". To bełkot lewicowo-liberalnych środowisk, które wprowadzają w życie skrajne marksistowskie idee. (…) To jest mężczyzna, który dorabia sobie ideologię do jakichś swoich zachowań agresywnych i kryminalnych i oczekuje, żeby traktować go jak kobietę – dodał minister sprawiedliwości i prokurator generalny na antenie PR24.

Protesty w obronie Margot

Po protestach w obronie aktywistki Margot stołeczna policja odpiera zarzuty o tym, że miała m.in. nadużyć siły wobec demonstrantów. Przypomnijmy, że z raportu Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowanego w ramach Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, opinia publiczna dowiedziała się już, że w Warszawie policja miała wyłapać nie tylko uczestników protestu środowisk LGBT, ale także przypadkowe osoby wracające z zakupów i zagranicznego turystę.


Jak informowaliśmy w naTemat, zachowaniem funkcjonariuszy zbulwersowana jest m.in. była komendantka powiatowa policji w Zgierzu, która w mediach społecznościowych opublikowała oświadczenie bardzo krytyczne dla młodszych kolegów po fachu.