Rząd PiS idzie śladami Putina. Bierze na celownik Polaków LGBT
Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś powiedział w piątek w Faktach po Faktach, że minister Michał Wójcik pracuje nad "zakazem związanym z działaniem propagandowym środowiska LGBT" (chodzi o lesbijki, gejów, osób biseksualne i transpłciowe). Podobny zakaz w tym miesiącu przyjął węgierski parlament, z kolei 8 lat temu nagonkę na ludzi LGBT rozpoczął oficjalnie prezydent Rosji Władimir Putin.
– Widzieliście tam osobników ubranych dziwacznie, mężczyznę ubranego jak kobieta, czy to są ludzie normalni państwa zdaniem? Przecież wszyscy Polacy widzą, co się dzieje na ulicach i na czym polega tolerancja. Przecież to, co tam się działo, nie ma nic wspólnego z tolerancją i z równością, to fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji – mówił członek rządu PiS na antenie TVP Info.
Czarnek stwierdził również, że równość oznacza, że wszyscy jesteśmy równi wobec praw i w godności osoby ludzkiej, "ale nie w uprawnieniach". – Ktoś, kto promuje dewiacje, nie ma tych samych praw publicznych jak osoba zachowująca się zgodnie ze standardami – przekonywał minister Czarnek.
Zandberg i Woś o słowach Czarnka
Wypowiedź Przemysława Czarnka o LGBT skomentowali piątek w "Faktach po Faktach" w TVN24 lider Lewicy Adrian Zandberg i wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, polityk Solidarnej Polski.– Pan minister Czarnek chyba pomylił stulecie, w którym żyje i czasem się tak zachowuje, jakby mylił kuratoria oświaty jednego dnia z kuriami, a innego dnia z prokuraturą – stwierdził poseł Zandberg.
– Problem polega na tym, że konsekwencje tych różnych ideologicznych obsesji ministra Czarnka spadają na dzieciaki, które i tak mają pod górkę, bo pan minister Czarnek nie poradził sobie specjalnie dobrze z organizacją nauki zdalnej. Ostatnia rzecz, której szkoła teraz potrzebuje, to ideologiczna krucjata w wykonaniu ministra, który postanowił, że będzie teraz ręcznie sterował szkołami i będzie mówić nauczycielom i dyrektorom, co oni mają myśleć – dodał.
Zdaniem polityka Zjednoczonej Prawicy "ideologiczną krucjatę prowadzi właśnie środowisko LGBT". – Seksedukacja deprawuje dzieci. Bo to nie jest zwykła edukacja seksualna, wszyscy widzieliśmy te podręczniki – mówił Woś. Nie sprecyzował jednak, o jakie podręczniki chodzi.
Rosyjski zakaz w Polsce?
Prowadzący "Fakty po Faktach" Piotr Marciniak zapytał również Michała Wosia, czy jego zdaniem w Polsce powinno się zakazać "propagowania homoseksualizmu", tak jak stało się to ostatnio na Węgrzech. – Zakaz zmiany płci, nad tym pracuje pan minister Michał Wójcik, jako minister w kancelarii premiera – odpowiedział Woś, na co dziennikarz oraz poseł Zandberg zareagowali zdziwieniem.Na tę wiadomość zareagował Adrian Zandberg. – Ludzie są różni i mają prawo być różni. Nie zglajchszaltujecie ich, nie zmusicie ich do tego, żeby wyparli się sami siebie. Państwo nie powinno tego robić, bo państwo nie od tego jest – mówił i dodał, że "państwo nie jest od tego, żeby fanatyczne pomysły wpychać ludziom do głów".
Po emisji "Faktów po Faktach" wiceminister sprawiedliwości odniósł się do pomysłu Marcina Wojcika na Twitterze. "(…) Mówiłem o tej ustawie. Precyzuję, uprzedzając już pojawiające się rozgorączkowanie lewicy" – napisał i zacytował tweeta ministra o treści: "Zakaz adopcji dzieci przez pary homoseksualne to dopiero przygrywka. Rozumiem wczorajszy jazgot naszych przeciwników, ale Polska musi pozostać wyspą normalności".
Prześladowanie ludzi LGBT na Węgrzech i w Rosji
W tym miesiącu ustawę, która zakazuje publikowania treści związanych z osobami LGBT, przegłosowano w węgierskim parlamencie. Zakazuje ona udostępniania nieletnim jakichkolwiek treści przedstawiających lub "promujących" homoseksualizm, a także operacje korekty płci. Obejmuje on szkolne materiały, broszury oraz reklamy i filmy dla osób poniżej 18 roku życia. Zakazane są m.in. występy osób, które nie są heteroseksualne, w reklamach telewizyjnych.Według szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen jest to projekt, który "narusza podstawowe wartości UE". Niemka wprost nazwała węgierskie regulacje o publikowaniu treści związanych z osobami LGBT "hańbą".
– Ponadto podkreśliła, że Komisja Europejska podejmie ostre działania przeciwko tej ustawie i nie pójdzie na kompromis w kwestii takich, jak "godność ludzka, równość oraz poszanowanie praw człowieka". – Poleciłam (…) komisarzom, aby jeszcze przed wejściem ustawy w życie wyrazili w piśmie do władz węgierskich nasze obawy prawne – poinformowała von der Leyen.
Warto pamiętać, ze Viktor Orban wziął przykład z Władimira Putina. W 2013 roku prezydent Rosji podpisał przegłosowaną przez Dumę Państwowa ustawę "zakazującą propagandy nietradycyjnych zachowań seksualnych". W tym roku Putin poszedł o krok dalej i w kwietniu oficjalnie zmienił konstytucję Rosji.
Polityk wprowadził zmiany po ogólnokrajowym referendum, w którym w lipcu 2020 roku 77 proc. wyborców w Rosji głosowało za zakazem. Nowe poprawki oznaczają, że pary tej samej płci nie będą mogły legalnie zawrzeć związku małżeńskiego w Rosji, ponieważ konstytucja tego kraju mówi teraz, że małżeństwo może istnieć tylko między mężczyzną i kobietą.
Oznacza to również, że transpłciowi członkowie społeczeństwa nie będą mogli adoptować dzieci. Poprawki skierowane przeciwko ludziom LGBT są zakorzenione w "wierze w Boga" w kraju, gdzie wiele osób LGBTQ + decyduje się ukryć swoją prawdziwą tożsamość dla własnego bezpieczeństwa.
Czytaj także: Niepełnoletni Węgrzy nie obejrzą już "Harrego Pottera" czy "Przyjaciół". Szykuje się nowe prawo