Pentagon podał nowe dane ws. wojny. Niemal całe zgromadzone wojsko rosyjskie weszło już do Ukrainy

Natalia Kamińska
08 marca 2022, 10:06 • 1 minuta czytania
Pentagon informuje, że Władimir Putin zaangażował do działania już niemal 100 proc. wojska, które przygotowano do walki w wojnie w Ukrainie. USA postanowiło jednocześnie wesprzeć kolejny raz NATO. Do Europy przyjedzie 500 ich żołnierzy. Trafią też do Polski. W sumie siły USA w Europie to już prawie 100 tys. żołnierzy.
Pentagon: Rosja zaangażowała już niemal 100 proc. sił w Ukrainie. Fot. AP/Associated Press/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


Decyzja USA ma celu zmniejszenie ryzyka rozprzestrzenienia się konfliktu na terytorium NATO. Liczebność stałych i rotacyjnych sił amerykańskich na Starym Kontynencie zbliżyła się już do 100 tysięcy.

Prawie 100 proc. rosyjskiego wojska już w Ukrainie

Tymczasem w poniedziałek Władimir Putin poinformował, że nie będzie dodatkowego poboru do wojska. – Nie będzie dodatkowego poboru rezerwistów do wojska – przekazał.

Pentagon podał także, że niemal 100 proc. rosyjskich sił zgromadzonych przy granicach Ukrainy weszło już na jej terytorium. Na ten kraj spadło też już 625 rosyjskich rakiet. Ostatnio Rosjanie uderzają na cele w większej odległości. Jest to bardziej niebezpieczne dla cywili, gdyż takie uderzenia są mniej precyzyjne.

Warto przeczytać: Drugie takie Zgromadzenie Narodowe w historii. W Polskim Sejmie przemówi prezydent USA

Nie idzie też Rosjanom atak na Kijów. 60-kilometrowy rosyjski konwój wojskowy wciąż stoi w miejscu na północ od Kijowa. Nic się nie zmieniło od weekendu.

Jednak mimo tego Rosjanie nie zamierzają się poddać. Sztab generalny ukraińskiej armii informował w poniedziałek, że rosyjskie wojska planują zintensyfikować naloty w Ukrainie. "Okupanci planują zintensyfikować lotnictwo w celu przeprowadzenia ataków rakietowych i bombowych na główne miasta Ukrainy i infrastrukturę przemysłową" – podano.

Ukraińskie władze informują także, że od początku inwazji zginęło już 12 tysięcy rosyjskich żołnierzy. Oznaczałoby to, że w ciągu niespełna dwóch tygodni Rosja straciła na Ukrainie tylu żołnierzy, co podczas obu wojen czeczeńskich (5,5 tys. rosyjskich wojskowych zginęło w konflikcie z lat 1994-96, a kolejne 6 tys. w latach 1999-2009).

Ukraina nadal chce no-fly zone na swoim krajem

Władze Ukrainy niezmiennie też apelują do NATO o zakaz lotów nad Ukrainą, co miałoby spowodować, że nie ginie mniej cywili. Sojusz jest temu przeciwny, gdyż mogłoby to grozić atakiem Rosji na inne kraje NATO.

Czytaj też: Rząd Federacji Rosyjskiej opublikował listę "wrogich państw". Wśród nich m.in. Polska, USA i Kanada

W poniedziałek w emocjonalnym przemówieniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski znów prosił Zachód o takie wsparcie w wojnie z Rosją. - Trzeba walczyć przeciwko nieludzkiej sile, która chce zrujnować ludzkość. Sukces naszej armii, wola naszego narodu i siła sankcji międzynarodowych są drogą do pokoju - przekonywał.

Czytaj także: https://natemat.pl/400577,szefowa-msz-niemiec-nato-nie-zamknie-nieba-nad-ukraina

– Ile jeszcze trzeba zgonów i strat, by zabezpieczyć niebo nad Ukrainą? Czym cywile w Charkowie czy Mikołajowie różnią się od cywilów Hamburga czy Wiednia? – pytał retorycznie ukraiński lider.