Ależ wpadka Patkowskiego. Niechcący zmiażdżył Glapińskiego w Sejmie [WIDEO]

redakcja naTemat
29 kwietnia 2022, 11:03 • 1 minuta czytania
Wicemister Piotr Patkowski przygotował sobie mocne przemówienie w Sejmie, które miało uderzyć w opozycję i ukazać prezesa NBP Adama Glapińskiego jako bohatera. Niestety wskutek niefortunnej wpadki językowej Patkowski nazwał Glapińskiego "bezradnym prezesem". Miał jednak na myśli kogoś innego.
Wiceminister Piotr Patkowski chciał skrytykować Marka Belkę, ale niechcący wypowiedział się miażdżąco o Glapińskim. Fot. Screen / YouTube / naTemat

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


W czwartek, 28 kwietnia odbyło się posiedzenie Sejmu. Parlamentarzyści poruszyli temat historycznie wysokiej inflacji. Na mównicy sejmowej pojawił się Piotr Patkowski. Wiceminister finansów przekonywał zebranych, że rząd Prawa i Sprawiedliwości robi wszystko, aby Polacy w jak najmniejszym stopniu odczuli skutki kryzysu finansowego. Jako ojca sukcesu wskazuje szefa NBP Adama Glapińskiego. Jednak przez niefortunną wpadkę językową, wiceminister najpierw wychwalał Adama Glapińskiego, A potem nazwał go "bezradnym prezesem" NBP.

Jak doszło do wpadki Patkowskiego?

Wiceminister Patkowski wszedł na mównicę pewnym krokiem i zaczął od atakowania poprzedniego rządu, który jedyne co zrobił to "podwyższył podatek VAT". Tradycyjnie dostało się również Donaldowi Tuskowi. Potem najmłodszy wiceminister przeszedł do wypunktowania sukcesów rządu PiS w walce z kryzysem. Wymienił m.in. obniżenie akcyzy na paliwo, zerowy VAT na żywność i tarcze antykryzysowe w czasach pandemii.

Odniósł się także do ataków opozycji na Adama Glapińskiego. Uznał, że są one bezzasadne, a Polska lepszego prezesa NBP nie miała.

– Kiedy wybuchł największy kryzys od stu lat, nie tylko w Polsce, ale także na świecie, prof. Glapiński uruchomił mechanizm, dzięki któremu rząd był w stanie w ciągu kilkudziesięciu dni uruchomić tarcze finansowe chroniące polskich przedsiębiorców i polskich obywateli na kwotę ponad 100 mld złotych - mówi Patkowski. 

Wiceminister dodał, że polityka prezesa Glapińskiego uchroniła Polaków przed jeszcze większym kryzysem i należą mu się podziękowania, bo "gdyby nie jego odwaga i determinacja nie moglibyśmy mówić o jednym z najniższych poziomie bezrobocia na terenie UE".

Dalej Patkowski uderzył w opozycję, a dokładnie Marka Belkę, byłego prezesa NBP podczas rządów PO-PSL.

- Rozumiem państwa wyrzuty sumienia, bo prezes NBP z waszej nominacji, Marek Belka podczas kryzysu w Unii Europejskiej nie zrobił żadnych kroków ochraniających polskie społeczeństwo i polskie firmy, tak jak nie zrobił tego rząd Platformy Obywatelskiej – stwierdził.

Jego przemówienie było tak emocjonalne, że nawet nie zauważył kardynalnego błędu. –Dzisiaj prezesa Belkę w porównaniu z prezesem Glapińskim można nazywać "prezesem bezradności"... – powiedział Patkowski i w tym momencie doszło do freudowskiej pomyłki.

W dalszej części wypowiedzi pomylił nazwiska i zamiast skrytykować Marka Belkę, uderzył w Adama Glapińskiego.

- Prezes Glapiński był bezradnym prezesem NBP przez sześć lat. Nie zrobił absolutnie niczego, żeby chronić polskich przedsiębiorców i polskich obywateli - i brnął dalej, nie zdając sobie sprawy z pomyłki. Ignorując pojedyńcze okalski na sali.

Czytaj także: https://natemat.pl/374095,niezwykla-metamorfoza-patkowskiego-29-letni-wiceminister-juz-tak-nie-wyglada-foto

Same wpadki Patkowskiego

To przemówienie minister Patkowski musi zaliczyć do nieudanych. W czwartek zaliczył jeszcze jedną wpadkę. Mówiąc o bezrobociu powiedział, że "to dzięki panu prezesowi Belce dzisiaj możemy mówić o bardzo niskim bezrobociu". Znowu nieświadomie myląc nazwiska prezesów Narodowego Banku Polskiego.

Wpadki wiceministra PiS zostały szybko wyłapane i stały się przedmiotem licznych komentarzy i żartów.

"Uwaga! Cale 8 sekund prawdy z ust członka pisowskiego rządu! - napisała posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"Niby taka sobie niewinna Freudowska pomyłka, a jednak ile w tym prawdy" – skomentował poseł Artur Dziambor.

Dowiedz się więcej o Piotrze Patkowskim: