Pieniądze miały być, ale czy będą? Finansowa "wpadka" rządu przed finałem Pucharu Polski

redakcja naTemat
02 maja 2022, 12:24 • 1 minuta czytania
O jak duże pieniądze zagrają finaliści Fortuna Pucharu Polski? Jak się okazuje, to do końca nie jest jasne nawet w dniu finałowej batalii. Pewne pieniądze to 5 milionów złotych, ale drugie tyle miał gwarantować rząd. Program "Wsparcie Mistrzów" okazuje się póki co mieć jednak kilka znaków zapytania...
Minister sportu Kamil Bortniczuk oraz premier Mateusz Morawiecki wywiążą się z rządowej deklaracji? Fot. MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

O finansowym zamieszaniu z finałem Fortuna Pucharu Polski poinformował Maciej Wąsowski z Weszlo.com. Okazuje się bowiem, że nie do końca jest jasne, ile rzeczywiście może przypaść w finansowym udziale wygranym poniedziałkowego finału.


Raków Częstochowa bądź Lech Poznań mogą liczyć na gwarantowane 5 milionów złotych z tytułu umów zagwarantowanych przez Polski Związek Piłki Nożnej oraz tytularnego sponsora rozgrywek.

Pieniądze trafią do zwycięzców?

Okazuje się jednak, że gra o krajowy puchar powinna być dużo więcej warta. Rządowy program o nazwie "Wsparcie Mistrzów" miał gwarantować w sezonie 2021/22 wpływ rzędu 6 milionów złotych dla wygranego w finale na PGE Narodowym im. Kazimierza Górskiego. Zupełnie inaczej wygląda zatem perspektywa grania o pięć, a o jedenaście milionów.

W czym zatem problem? Okazuje się, że projekt ustawy nie został przegłosowany - ani przez sejm, ani przez senat. Wygląda zatem na to, że póki co skończyło się na szumnych zapowiedziach o mocnym wsparciu m.in. klubów piłkarskich, pozwalając im na większe aspiracje w walce na europejskim podwórku.

Zobacz także: Boniek wskazał faworyta w finale Pucharu Polski. Mocne porównanie do legendarnego Widzewa

W latach 2022-25 polskie kluby miały walczyć o łączną pulę nawet 700 milionów złotych. Nagrody mają dotyczyć zarówno sukcesów w przypadku rozgrywek PKO Ekstraklasy, ale też wspomnianego, krajowego pucharu.

Środki pochodzące z programu "Wsparcie Mistrzów" miały być rozdzielane przez Ministerstwo Sportu (podmiot nadzorujący) oraz Polską Organizację Turystyczną (podmiot realizujący). W przypadku POT w mediach społecznościowych można znaleźć póki co zaproszenie na... wspólne odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego.

Być może jednak w myśl zasady - pieniądze lubią ciszę - rząd Prawa i Sprawiedliwości wkrótce zaskoczy teoretycznych beneficnejtów programu. Z pewnością pieniądze, które miały znaleźć się dla najlepszych piłkarskich drużyn w Polsce, będą przyjęte z pocałowaniem ręki.

Dwa najlepsze kluby w kraju

Poniedziałkowe spotkanie na PGE Narodowym zapowiada się bardzo ciekawie. Na warszawskim stadionie ma pojawić się co najmniej 46 tysięcy kibiców. Tyle wejściówek zostało już na pewno sprzedanych przed dniem meczowym.

Raków chce po raz drugi z rzędu sięgnąć po zwycięstwo, wysyłając jasny sygnał w stronę największego przeciwnika - na ostatniej prostej w walce o mistrzostwo Polski. Zupełnie inne plany mają podopieczni trenera Macieja Skorży. Lech obchodzi stulecie klubu a na wygraną w PP czeka od 2009 roku. Poznaniacy z pewnością będą chcieli udowododnić swoją wyższość nad rywalem z Częstochowy.

Początek finału Raków-Lech o godzinie 16:00. Mecz będzie transmitowany na antenie otwartego Polsatu oraz Polsatu Sport.

Czytaj także: https://natemat.pl/410449,puchar-polski-final-na-pge-narodowym-swietem-po-pandemii-covid-19