Trump oskarżony o próbę dokonania zamachu stanu. W USA ruszyły przesłuchania

Michał Koprowski
10 czerwca 2022, 18:07 • 1 minuta czytania
W Izbie Reprezentantów ruszyły przesłuchania ws. ataku na Kapitol. Zwolennicy Donalda Trumpa wtargnęli do budynku, gdy polityk ogłosił, że zwycięstwo Joe Bidena w wyborach jest wynikiem sfałszowanych wyborów. – 6 stycznia był kulminacją próby zamachu stanu, bezczelnej próby obalenia rządu. Przemoc nie była przypadkowa. To była ostatnia walka Trumpa – podkreślił przewodniczący komisji Bennie Thompson.
Donald Trump oskarżony o próbę dokonania zamachu stanu. Ruszyły przesłuchania ws. ataku na Kapitol. Fot. Associated Press / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Donald Trump próbował dokonać zamachu stanu

Inauguracja przesłuchań została otwarta przez szefów komisji Izby Reprezentantów USA. Śledztwo ws. ataku na Kapitol trwało rok. Przewodniczący komisji Bennie Thompson wskazał, że takie zamieszki stanowią zagrożenie dla amerykańskiej demokracji.

– 6 stycznia był kulminacją próby zamachu stanu, bezczelnej próby obalenia rządu. Przemoc nie była przypadkowa. To była ostatnia walka Trumpa – stwierdził Thompson. Podczas przesłuchań stwierdzono, że Donald Trump przeprowadził "próbę dokonania zamachu stanu".

Atakujący Kapitol kierowali się słowami Trumpa

Wiceprzewodnicząca komitetu i kongresmenka Liz Cheney stwierdziła, że osoby, które zaatakowały Kapitol oraz walczyły z organami ścigania, kierowały się słowami Trumpa "że wybory zostały skradzione i że to on jest pełnoprawnym prezydentem".

W czwartek podczas przesłuchania pokazano nagrania z zeznań osób, które znajdowały się w najbliższym otoczeniu byłego prezydenta USA oraz opublikowano przesłuchanie byłego prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych Billa Barra.

Barr przyznał, że według niego sytuacja jest jasna: słowa Donalda Trumpa o sfałszowaniu wyborów prezydenckich w 2020 r. były bezpodstawne. – Nie możemy żyć w świecie, w którym dotychczasowa administracja pozostaje u władzy na podstawie swojego poglądu, niepopartego konkretnymi dowodami, że w wyborach doszło do oszustwa – oznajmił.

W sprawie zeznawała również córka byłego prezydenta Ivanka Trump, która pełni stanowisko jego doradcy. Stwierdziła, że "zaakceptowała" fakt, iż były prokurator generalny odrzucił teorię jej ojca.

"Ślizgałam się na krwi"

Kolejnym zeznaniem przekazanym do wglądu opinii publicznej były słowa policjantki Caroline Edwards, która jako pierwsza została ranna podczas ataku. Edwards zeznała, że napastnicy nazywali ją "psem" oraz "zdrajcą", a następnie ogłuszyli. – Ślizgałam się na krwi ludzi. To była masakra – mówiła.

– Nigdy, nawet w najśmielszych snach, nie przypuszczałam, że jako policjantka, jako funkcjonariuszka organów ścigania, znajdę się w samym środku bitwy – relacjonowała funkcjonariusza policji. Donald Trump odrzuca wszelkie ustalenia komitetu, ponieważ twierdzi, że jest to "polityczne oszustwo". Oznajmił również, że 6 stycznia jest najwspanialszym ruchem w historii Stanów Zjednoczonych oraz zadeklarował, że będzie startował w kolejnych wyborach.

Czytaj także: https://natemat.pl/400701,trump-trzeba-nakleic-chinskie-flagi-na-samoloty-i-zbombardowac-rosje