Kleptomania zamknęła drzwi jej kariery. Winona Ryder powróciła dzięki "Stranger Things"

Maja Mikołajczyk
07 lipca 2022, 10:43 • 1 minuta czytania
Ekscentryczna nastolatka, ukochana Edwarda Nożycorękiego, ofiara wampira i pacjentka szpitala psychiatrycznego – to dla kobiety, która wcieliła się we wszystkie te role Johnny Depp zrobił sobie sławny tatuaż, z którego po latach miała się naśmiewać Amber Heard. Winona Ryder sześć lat temu powróciła do łask dzięki roli Joyce Byers w "Stranger Things", jednak jej kariera z pewnością potoczyłaby się inaczej, gdyby nie załamanie nerwowe, które doprowadziło ją do popełnienia przestępstwa.
Winona Ryder powróciła dzięki serialowi Netflixa "Stranger Things". Fot. ANGELA WEISS/ AFP/ East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Winona Laura Horowitz

Już samo jej imię jest niezwykłe – aktorka otrzymała je po niewielkim miasteczku w stanie Minnesota, w którym przyszła na świat w 1971 roku na dwa dni przed Halloween. Ta data również nabiera znaczenia, gdy popatrzy się na listę tytułów, w których przez lata występowała Winona Ryder – nie brakowało wśród nich mrocznych i niepokojących produkcji.

Winona Laura Horowitz (bo tak naprawdę nazywa się aktorka, która sceniczne nazwisko przejęła po muzyku Mitchu Ryderze) dorastała w hipisowskiej rodzinie będącej absolutnym produktem swoich czasów, a od siódmego roku życia wychowywała się w komunie. Jej ojciec był pisarzem i wydawcą, a matka propagatorką buddyzmu oraz także pisarką. Na ojca chrzestnego przyszłej gwiazdy Hollywood rodzice Winony wyznaczyli niesławnego papieża psychodelicznych podróży Timothy'ego Leary'ego, którego wyrzucono z Harvardu za jego eksperymenty z narkotykami.

Winona zaczęła pobierać lekcje aktorstwa już w wieku 12 lat w kalifornijskiej American Conservatory Theatre, a na wielkim ekranie zadebiutowała mając 15 lat w filmie "Lucas" (na planie jego planie Corey Haim miał zostać zgwałcony przez Charliego Sheena).

Ryder dostrzeżona została już dwa lata później dzięki roli u obiecującego wówczas, a dzisiaj już kultowego reżysera. Winona w "Soku z żuka" Tima Burtona zagrała ubierającą się po gotycku ekscentryczną nastolatkę Lydię Deetz, która ze względu na swój charakterystyczny wygląd po dziś dzień jest często cosplayowana przy okazji różnych wydarzeń.

Chociaż 17-letnia wówczas aktorka miała nadzieję, że po sukcesie filmu jej szkolni prześladowcy dadzą jej spokój, stało się inaczej. – Nazywali mnie wiedźmą – opowiadała w wywiadzie udzielonym magazynowi "Marie Claire" w 2017 roku. Gdyby wiedzieli, że ich kozioł ofiarny wyrośnie na jedną z największych gwiazd schyłku XX wieku, pewnie ugryźliby się w język.

Królowa lat 90.

Po występie u Burtona łatwiej wymienić występy Ryder, które nie stały się kultowe, niż te, dzięki którym zapisała się w annałach popkultury i została ikoną lat 90. Przez tę dekadę Winona zagrała u takich reżyserów jak Jim Jarmusch ("Noc na ziemi"), Francis Ford Coppola ("Dracula"), Martin Scorsese ("Wiek niewinności"), Jean-Pierre Jeunet ("Obcy: Przebudzenie") czy Woody Allen ("Celebrity").

Chociaż Ryder wciąż najbardziej kojarzona jest z rolami outsiderek i mrocznych heroin, w rzeczywistości jej aktorskie wcielenia były bardziej zróżnicowane. Winona stawała na planach filmów różnych gatunków, jednak najbardziej doceniona została za występ w historycznym melodramacie Scorsesego – za wspomniany wcześniej "Wiek niewinności" aktorka otrzymała Złotego Globa dla Najlepszej aktorki drugoplanowej. W wyścigu po Oscara za rolę w tym filmie przegrała jednak z 12-letnią wówczas Anną Paquin, późniejszą gwiazdą "Czystej krwi".

To jednak nie melodramat Scorsesego ani "Małe kobietki" czy "Syreny", za które również była nominowana do Złotego Globa, sprawiły, że Ryder stała się ikoną, tylko właśnie wykreowane przez nią postacie buntowniczek, wyrzutków oraz skrzywdzonych kobiet.

Te role prawdopodobnie wgryzły się tak bardzo w świadomość widzów, gdyż były spójne z jej prywatnym, mocno oddającym ducha tamtych czasów nieco mrocznym stylem – dziś pewnie określilibyśmy ją mianem "alernatywki".

Z wizerunku Ryder zażartował sobie nawet Tim Burton, który specjalnie z myślą o niej napisał postać Kim Boggs z "Edwarda Nożycorękiego". "To było strasznie zabawne" – napisał w swojej książce "Burton on Burton" reżyser. "Codziennie śmiałem się, gdy widziałem ją w stroju cheerleaderki i blond-peruce w stylu Hayley Mills. Wyglądała jak Bambi" – dodał.

Winona Forever

Winona Ryder w latach 90. zasłynęła nie tylko jako aktorka lubująca się w rolach ekscentryczek. Jej związek z Johnnym Deppem był wtedy niemniejszą sensacją niż jego niedawna rozprawa sądowa z Amber Heard – Ryder i Depp uchodzili wtedy za jedną z najgorętszych par Hollywood.

Spotkali się po raz pierwszy na bankiecie w 1989 roku. "(...) nagle nasze spojrzenia się spotkały. To było niczym scena z 'West Side Story'" – opowiadał wówczas Depp. "Zbliżenie tylko na nią, cała reszta jakby się rozmyła" – relacjonował.

Po pięciu miesiącach od pierwszej randki Depp już się oświadczył, co akurat nikogo nie dziwiło, bo w tamtym czasie tak często klękał z pierścionkiem przed swoimi dziewczynami, że stało się to obiektem żartów.

Tym razem aktor kojarzony tak jego narzeczona z rolami outsiderów poszedł jednak o krok dalej i wytatuował sobie na ramieniu hasło "Winona Forever" (ang. "Na zawsze Winona"). "Byłam w totalnym szoku" – opowiadała Ryder na łamach magazynu "The Rolling Stone". "Wmawiałam sobie, że to tylko na chwilę, że zmyje się w kąpieli. Nie mogłam uwierzyć, że jest prawdziwy. Przecież taki tatuaż to coś na zawsze!" – dodała.

Chociaż Depp zarzekał się, że "mógłby dla niej umrzeć", ich związek nie okazał się tak trwały, jak tusz pod jego skórą, i para rozstała się po czterech latach związku w 1993 roku. Napis na ramieniu Johnny skrócił do "Wino Forever" (ang. "Na zawsze Pijaczyna").

Do zakończenia związku najprawdopodobniej doprowadziły brukowe media, które nie chciały dać im spokoju. Zarówno aktor, jak i aktorka, bardzo cierpieli po rozstaniu. "To już nie był ten Johnny, którego znałem. Tak jakby Winona skradła mu duszę" – opowiadał o stanie Deppa po rozstaniu z Ryder Burton, który pracował z nim na planie filmu "Ed Wood".

Winona z rozłąką z ukochanym radziła sobie za pomocą używek. Skończyło się tym, że pewnego wieczoru zasnęła z papierosem w dłoni i obudziła się, gdy jej dom płonął. Wtedy postanowiła ograniczyć autodestrukcyjne zachowania, jednak czarne chmury miały jeszcze raz zawisnąć nad jej głową.

Co się stało z Winoną Ryder?

Dwunasty grudnia 2001 roku. Tabloidy huczą o tym, że sławna aktorka została zatrzymana przez policję za kradzież artykułów z luksusowego domu towarowego Saks Fifth Avenue w Beverly Hills o łącznej wartości 5 560 dolarów. To Winona Ryder. Ochroniarz nakrył ją, gdy wkładała do swojego kapelusza skarpetki i akcesoria do włosów.

To nie był ponoć pierwszy raz, gdy aktorka okradała sklep, jednak wcześniej ze względu na jej status gwiazdy nie reagowano. Miarka się jednak przebrała, co dla Ryder zakończyło się nie tylko aresztowaniem, ale też sprawą karną. Za kradzież i wandalizm została skazana na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu i 480 godzin prac społecznych, a także musiała zapłacić 3 700 dolarów grzywny oraz zwrócić firmie Saks 6 355 dolarów.

Ludzie byli zszokowani zachowaniem Winony – dlaczego kradła rzeczy, na które było ją stać? Psychologowie i psychiatrzy orzekli, że jej problemy z używkami, lekami oraz zaburzenia nastroju wpisują się w profil osoby cierpiącej na kleptopmanię, czyli niezdolność do powstrzymania się od impulsywnego kradnięcia.

Aktorka ma własną teorię na temat wydarzeń z początku wieku, którą podzieliła się dopiero po latach w wywiadzie udzielonym magazynowi "Interview" w 2013 roku.

"Natrafiłam na coś, co wydawało się ścianą. A propos tego, co się stało... Naprawdę potrzebowałam wolnego czasu, który ostatecznie trwał kilka lat. W dziwny sposób, to była niemal najlepsza rzecz, jaka mogła mi się wtedy przydarzyć, ponieważ nigdy wcześniej nie spróbowałam sobie zadać pytania: 'Czy byłoby ok, gdybym przestała grać? Czy jest jeszcze dla mnie coś poza tym?' (...)" – opowiadała.

Trzy lata później znów poruszyła tę kwestię w wywiadzie z magazynem "Porter". "Psychologicznie musiałam być w miejscu, w którym po prostu musiałam się zatrzymać. Nie będę wnikać, co dokładnie się wtedy stało, ale to nie było tak, jak myślą ludzie. I to nie była żadna zbrodnia stulecia!" – powiedziała Ryder.

Wielki powrót w "Stranger Things"

Przez wiele lat Winona nie mogła liczyć na interesujące propozycje współpracy. Poza występem w filmie Richarda Linklatera "Przez ciemne zwierciadło" w 2006 roku grała raczej w filmach, o których mało kto słyszał. Zdaniem Ryder związane to było nie tylko z incydentem z 2001 roku, ale również z jej wiekiem.

"Ludzie kojarzyli mnie z latami 90., a ja już taka nie byłam. I tak naprawdę 'nie kupowali' mnie jako osoby w moim wieku" – stwierdziła w jednym z wywiadów. "Przeszłam drogę od dziwacznej nastolatki do pstrokatej dziewczyny, a oni nie wiedzieli, co ze mną zrobić" – dodała.

W 2009 roku dostała wreszcie rolę w kasowym "Star Treku" J.J. Abramsa, a rok później szansę dał jej Darren Aronofsky w nagrodzonym Oscarem "Czarnym Łabędziu". Widzowie dostrzegali w filmach twarz aktorki, ale wydawało się, że nigdy nie odzyska utraconej popularności. W 2016 roku miało się to jednak zmienić za sprawą nieznanych jeszcze wówczas twórców przygotowujących serial dla Netfliksa.

Z niebytu Winonę wyrwali bracia Duffer, którzy postanowili powierzyć jej jedną z głównych ról w "Stranger Things". Aktorka wciela się w serialu Joyce Byers, matkę Willa i Jonathana, która gdy chodzi o życie i bezpieczeństwo jej najbliższych, nigdy nie boi się brać spraw w swoje ręce. Za tę kreację Ryder dostała pierwszą od niemal 25 lat nominację do Złotego Globa.

"Winona otrzymuje za ten występ całkowicie zasłużoną uwagę i pochwały. Jest głęboką studnią emocji, a profesjonalistka w niej wie, jak się do niej dostać. Taka aktorka to prezent dla reżysera" – mówił w 2016 roku w rozmowie z "Variety" reżyser serialu Shawn Levy.

Sama Ryder jako weteranka branży nie szczędzi komplementów młodej obsadzie "Stranger Things" i często podkreśla, jak dobrze jej się z nimi pracuje. Ostatnio słowa uznania skierowała pod adresem aktorki wcielającej się w serialu Netfliksa w Max Mayfield. – Sadie jest jak Liv Ullmann – powiedziała Ryder w rozmowie z E! News porównując 20-latkę do ikony szwedzkiego kina i muzy Ingmara Bergmana. – Będzie jak Meryl Streep – dodała.

Czy Winona też będzie jak Streep i jej kariera w skandalicznie dyskryminującym ze względu na wiek kobiety Hollywood również nie zakończy się wraz z pojawieniem się głębszych zmarszczek? Tego z pewnością jej życzymy.

Może Cię zainteresować również: