Emilia Clarke miała dwa tętniaki mózgu. "To cud, że jestem w stanie mówić"

Zuzanna Tomaszewicz
18 lipca 2022, 13:52 • 1 minuta czytania
Emilia Clarke ma za sobą aż dwa tętniaki mózgu. Pierwszy raz choroba dała o sobie znać po nakręceniu premierowego sezonu "Gry o tron". Aktorka zdobyła się na odwagę i opowiedziała w wywiadzie z BBC o tym, jak wyglądała jej rehabilitacja.
Emilia Clarke opowiedziała znów o dwóch tętniakach mózgu. Fot. Doug Peters / Press Association / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Emilia Clarke opowiedziała o dwóch tętniakach mózgu

W marcu 2019 roku na łamach "The New Yorkera" Emilia Clarke wyznała, że po skończeniu nagrań do pierwszego sezonu "Gry o Tron" doznała udaru krwotocznego i musiała przejść natychmiastową operację.

– Rankiem 11 lutego 2011 roku ubierałam się w szatni w siłowni w północnym Londynie, kiedy zaczęłam odczuwać silny ból głowy. (...) Z ambulansu wtoczono mnie na noszach do korytarza wypełnionego zapachem środka dezynfekującego i odgłosami ludzi w niebezpieczeństwie. Ponieważ nikt nie wiedział, co jest ze mną nie tak, lekarze i pielęgniarki nie mogli podać mi leków łagodzących ból – opowiadała.

W placówce zdiagnozowali u niej krwotok podpajęczynówkowy, więc niezbędna była operacja (gwiazda serialu HBO określiła ją mianem "mało inwazyjnej"). Zabieg zakończył się pomyślnie, ale Clarke już po wybudzeniu nie pamiętała nawet, jak się nazywa. Przez tydzień cierpiała na afazję, czyli utratę zdolności mowy.

U aktorki wykryto później drugiego tętniaka (z początku znajdował się on w stanie uśpionym). – Wyszłam z operacji z drenażem wychodzącym z głowy. Kawałki mojej czaszki zostały zastąpione tytanem. (...) Znów spędziłam miesiąc w szpitalu i w niektórych momentach całkowicie traciłam nadzieję – mówiła. Po kolejnym zabiegu okres rekonwalescencji trwał zdecydowanie dłużej.

Z okazji swojego debiutu na deskach teatralnych na West Endzie aktorka udzieliła wywiadu programowi "BBC Sunday Morning", w którym opowiedziała o swoich doświadczeniach z tętniakami. – Nie mogę używać części mózgu. To cud, że jestem w stanie mówić, czasem elokwentnie, i żyć zupełnie normalnie, bez większych konsekwencji – przyznała.

– Pomyślałem: "Cóż, tym właśnie jestem. To jest mój mózg. Więc nie ma sensu nieustannie zastanawiać się nad tym, jak coś mogło potoczyć się inaczej" – podkreśliła Emilia Clarke, dodając, że nareszcie zaakceptowała to, jaka jest. Może Cię zainteresować: