Potężne eksplozje w regionie bułgarskich kurortów. Służby wskazują na agentów Rosji

Diana Wawrzusiszyn
01 sierpnia 2022, 11:19 • 1 minuta czytania
W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do serii wybuchów w magazynach z amunicją należących do biznesmena branży zbrojeniowej Emiliana Gebrewa. Eksplozje miały miejsce kilkadziesiąt kilometrów od słynnych bułgarskich kurortów, w których co roku wakacje spędzają tysiące Polaków.
Wybuch w bułgarskich magazynach broni. Fot. AA/ABACA/Abaca/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Eksplozje w okolicach słynnych bułgarskich kurortów

Niektórzy turyści przebywający w słynnych bułgarskich kurortach Burgas, Słonecznym Brzegu, Sozopolu czy Nessebarze mogli w nocy usłyszeć echa potężnych eksplozji. Do wybuchów doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w składzie amunicji w pobliżu miasta Karnobat na wschodzie Bułgarii. W obwodzie burgaskim mieszczą się jedne z najpopularniejszych wakacyjnych kurortów, chętnie odwiedzanych przez turystów z Polski.

Świadkowie wydarzenia mówią o dwóch potężnych eksplozjach, po których nastąpiła seria mniejszych wybuchów, potem rozniecił się pożar. Na miejsce szybko ruszyły zastępy straży pożarnej.

Bułgarska państwowa agencja informacyjna BTA podała, że magazyn z amunicją należał do biznesmena branży zbrojeniowej Emiliana Gebrewa. Rano powiedział on w publicznym radiu, że w jego magazynie znajdowała się amunicja przeznaczona do utylizacji. Podkreślił, że wybuchy nie mogły nastąpić w wyniku działań personelu, gdyż o tej porze nikogo tam nie było.

Przyczyny wybuchu magazynu z amunicją w Bułgarii

Badanie przyczyn zdarzenia ma zacząć się dopiero po upływie co najmniej 24 godzin od wybuchów. Wcześniej wejście na teren magazynu będzie obarczone dużym niebezpieczeństwem. Do tej pory sytuację badały z powietrza dwa drony.

Jednak już teraz bułgarskie służby podejrzewają, że za wybuchem mogą stać rosyjscy agenci. Emiliana Gebrewa przed kilkoma laty próbowano otruć, a bułgarska prokuratura oskarżyła wówczas o to oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Do zamachu na zdrowie i życie Gebrewa, jego syna i partnera biznesowego doszło w 2015 roku. Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte latem tego samego roku, po czym umorzono je i wznowiono trzy lata później.

Dopiero w lutym 2020 roku prokuraturze udało się postawić zarzuty trzem obywatelom Rosji, którzy mieli być odpowiedzialni za otrucie. Śledczy poinformowali, że dysponują podrobionymi dokumentami, którymi posłużyli się Rosjanie, by wjechać do Bułgarii. Chodziło o domniemanych oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Trudno nie połączyć ze sobą tych dwóch wydarzeń. Zdaniem bułgarskich służb działania rosyjskiego wywiadu mogą mieć związek również z podobnymi wybuchami w Bułgarii w latach 2011, 2012, 2015 oraz 2020. Za każdym razem w eksplozjach niszczona była amunicja należąca do Gebrewa. Doprowadziło to w 2021 do wydalenia rosyjskiego dyplomaty przez Bułgarię, który był podejrzewany o udział w serii wybuchów.