Przychodnie i producenci leków boją się ograniczeń dostaw prądu czy gazu. Ucierpią pacjenci

Beata Pieniążek-Osińska
01 sierpnia 2022, 16:03 • 1 minuta czytania
Przed nami wizja ewentualnych ograniczeń w dostawach prądu czy gazu dla części domów i mieszkań, ale też firm. Obecne dziurawe przepisy spowodują, że może to dotyczyć również przychodni i gabinetów lekarskich, ale i zakładów zajmujących się produkcją leków. Czy pacjenci będą bezpieczni?
Krajowi producenci leków oraz przychodnie i gabinety lekarskie chcą, żeby ze względu na bezpieczeństwo pacjentów traktować ich priorytetowo przy dostawach energii East News

Jak ostrzega Konfederacja Lewiatan, pacjenci ucierpią na ograniczeniach w dostawach prądu, jeżeli nie zmienimy obowiązujących przepisów. Ograniczenia takie mogłyby bowiem dotknąć znaczącą cześć placówek ochrony zdrowia.


"W tej sytuacji nie będzie możliwe zapewnienie pacjentom odpowiedniej opieki" – ostrzega Konfederacja Lewiatan.

W rozporządzeniu Rady Ministrów dotyczącym m.in. szczegółowych zasad i trybu wprowadzania ograniczeń  w dostarczaniu energii elektrycznej, nie przewidziano bowiem rozwiązań, które zapewniłyby niezakłócone funkcjonowanie przychodni i gabinetów lekarskich.

Prąd tylko dla wybranych

Rozporządzenie to zawiera przepisy zapewniające ochronę przed ograniczeniami tylko w odniesieniu do wybranych placówek. W tym przypadku chodzi jedynie o szpitale i obiekty ratownictwa medycznego.

Konfederacja Lewiatan postuluje szersze podejście do tematu.

Anna Rulkiewicz, wiceprezydent Konfederacji Lewiatan podkreśla, że "zdrowie dla człowieka ma wartość nadrzędną, dlatego nawet w sytuacji wyższej konieczności należy szukać rozwiązań, które dadzą pacjentowi gwarancję uzyskania niezbędnej pomocy medycznej".

Jestem przekonana, że przepisy w obecnym kształcie nie spełnią oczekiwań społecznych względem funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Dlatego apelujemy do rządzących o wyłączenie z ograniczeń dostaw prądu podmiotów realizujących w Polsce świadczenia zdrowotne.Anna Rulkiewiczwiceprezydent Konfederacji Lewiatan

Co z przychodniami POZ i AOS?

Konfederacja zwraca uwagę, że w systemie ochrony zdrowia funkcjonują oprócz szpitali i jednostek ratownictwa medycznego, także przychodnie podstawowej opieki medycznej czy specjalistyczne, gdzie głównie leczą się Polacy.

– Potencjalne ograniczenia w dostawach prądu dotknąć mogą w szczególności podstawową opiekę zdrowotną oraz ambulatoryjną, które zapewniają opiekę największym grupom pacjentów. - przekonuje Kacper Olejniczak, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Trudno wyobrazić sobie, w przypadku pogorszenia sytuacji epidemicznej, aby możliwe było zapewnienie im odpowiedniej opieki. Dlatego ochroną przed ograniczeniami w dostawach i poborze prądu powinni być objęci wszyscy odbiorcy udzielający świadczeń zdrowotnych.Kacper Olejniczakekspert Konfederacji Lewiatan

Zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania szpitali i ratownictwa medycznego wydaje się podstawą.

Jednak eksperci z konfederacji przekonują, że nie będzie wystarczające, jeżeli szpitale i SOR-y musiałyby przejąć także opiekę nad pacjentami w lżejszym stanie, którym normalnie wystarczyłaby pomoc ambulatoryjna.

Produkcja leków stanie?

O niezakłócone dostawy martwią się też Krajowi Producenci Leków. W ich przypadku kluczowe są dostawy prądu oraz gazu.

Są oni członkami organizacji zrzeszającej europejskie firmy farmaceutyczne Medicines for Europe. Organizacja ta zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej ws. europejskiego planu redukcji zapotrzebowania na gaz sprzed kilku dni, wzywa rządy krajów UE do utrzymania dostaw energii do zakładów farmaceutycznych w przypadku ograniczeń energetycznych w Europie. 

Apel taki wystosowali też Krajowi Producenci Leków do polskiego rządu.

Kluczowa branża?

Branża farmaceutyczna w europejskim planie została wskazana jako kluczowa i strategiczna z perspektywy społecznej. Powinna być więc traktowana priorytetowo w utrzymywaniu ciągłości dostaw energii.

 "Wiele z najbardziej potrzebnych leków (produkty sterylne, substancje biologiczne i antybiotyki) wymaga wysoce specjalistycznych warunków wytwarzania, szczególnie ogrzewania i chłodzenia w procesie produkcji. A to oznacza konieczność ciągłych dostaw energii – gazu lub prądu. Dlatego właśnie produkcji leków nie można po prostu wyłączyć na kilka dni i ponownie włączyć" - wyjaśniają Krajowi Producenci Leków.

Z ich analizy wynika, że nawet najniższy przewidziany stopień ograniczania dostaw energii oznacza konieczność zatrzymania całych linii produkcyjnych, a nawet zakładów.

 Zatrzymanie produkcji leków na kilka godzin = kilka dni na wznowienie

Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków ostrzega przed skutkami takich ewentualnych działań.

Zważywszy, że krajowi producenci leków dostarczają co drugi refundowany w Polsce lek, można sobie wyobrazić, jak dramatyczne miałoby to skutki. Ograniczenia w dostawach energii elektrycznej to katastrofa dla procesów produkcyjnych oraz badawczo-rozwojowych, przechowywania surowców, półproduktów, wyrobów gotowych i funkcjonowania laboratoriów. Krzysztof KopećPrezes Krajowych Producentów Leków

Jak dodaje, "to paraliż systemów technicznych, w szczególności zapewniających wymagane warunki środowiskowe, pożarowe oraz bezpieczeństwo pracy". A brak odpowiedniej temperatury i wilgotności oznacza degradację surowców, próbek i produktów.

Podkreśla też, że nawet tymczasowe zatrzymanie produkcji wymagałoby ogromnego wysiłku i długiego czasu na ponowne jej uruchomienie. Chodzi o niezbędne procedury bezpieczeństwa przy produkcji leków zapewniające jakość.

- Brak dopływu energii na kilka godzin powoduje zatrzymanie produkcji na kilka dni – zaznacza Krzysztof Kopeć.

Stąd prośba do rządu o zapewnienia płynności dostaw energii i zagwarantowanie możliwie najdłuższego dostępu do dostaw prądu i gazu w sytuacji wprowadzenia przymusowych ograniczeń w ich przesyle w Polsce.