Z małpią ospą lub jej podejrzeniem trafisz na obowiązkową izolację. Wirusolog: To dobra decyzja

Beata Pieniążek-Osińska
02 sierpnia 2022, 11:05 • 1 minuta czytania
Wirus małpiej ospy trochę nas zaskoczył - ocenia wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Według niej obowiązkowa izolacja w domu dla chorych i podejrzanych o zakażenie, co proponuje minister zdrowia w projekcie rozporządzenia, to dobra decyzja.

Chodzi o projekt rozporządzenia ministra zdrowia, zmieniającego rozporządzenie w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji.


Resort zdrowia uzasadnia takie zmiany koniecznością ochrony zdrowia publicznego przed szerzeniem się ospy małpiej – choroby dotychczas w kraju niewystępującej.

Rozporządzenie obejmuje obowiązkiem izolacji w warunkach domowych osoby chore na ospę małpią do czasu ustania ich zakaźności, osoby, u których stwierdzono zakażenie lub chore oraz podejrzane o zakażenie, lub zachorowanie na ospę małpią, niewymagające hospitalizacji.

Szybkie konsultacje

Projekt trafił do konsultacji publicznych zaledwie na trzy dni. Resort skrócił termin konsultacji publicznych i opiniowania, aby jak najszybciej projektowana obowiązkowa izolacja mogła wejść w życie. Takie zmiany mają ograniczyć ewentualne rozprzestrzeniania się małpiej ospy w Polsce.

O nowe przepisy zapytaliśmy specjalistę w dziedzinie wirusologii i immunologii w Katedrze Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie prof. Agnieszkę Szuster-Ciesielską.

- Ten wirus małpiej ospy trochę nas zaskoczył. Daje nieco inne objawy. Na początku pojawiają się bóle głowy, powiększenie węzłów chłonnych, ogólnie złe samopoczucie, jeszcze zanim pojawi się wysypka na skórze lub błonach śluzowych. A pacjent już może zakażać, przekazywać tego wirusa - podkreśla ekspert.

Dodaje, że wysypka to objaw, na który wszyscy jesteśmy wyczuleni.

- Wiemy, że przy małpiej ospie pojawia się charakterystyczna wysypka na błonach śluzowych i skórze, a pacjent nawet, gdy co nieco wie o tej chorobie, to jeżeli nie ma jeszcze tej wysypki, może sądzić, że jest bezpieczny. Tymczasem już może przy bliskim kontakcie przekazywać tego wirusa - ostrzega prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Stąd pozytywnie ocenia pomysł, aby izolować w domu osoby z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem małpiej ospy.

Izolacja i informacja niezbędne

- To dobra decyzja, ale potrzebna jest też szeroka informacja na temat możliwości zakażeń i zwracania uwagi na objawy oraz konieczności zgłaszania się do lekarza - mówi nam ekspertka.

Jak dodaje, w tej chwili już można diagnozować małpią ospę. - Są specjalne testy PCR i absolutnie powinna być ta izolacja, aby tego wirusa nie przekazywać - zaznacza prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

W Polsce do tej pory (do 27 lipca) potwierdzono ponad 50 przypadków ospy małpiej. Obecnie około 20-30 osób przebywa w szpitalach. Osoby te przechodzą chorobę dość łagodnie.

Izolacja w domu, a nie w szpitalu

Dotychczas osoby zakażone lub chore na ospę małpią (od maja), ale także te z podejrzeniem zakażenia lub choroby, podlegały obowiązkowej hospitalizacji niezależnie od przebiegu choroby. Teraz osoby niewymagające hospitalizacji, które przechodzą chorobę łagodnie lub mają podejrzenie zakażenia lub choroby, izolowane będą obowiązkowo w warunkach domowych.

Każdy przypadek zakażenia powinien też być zgłoszony do służb sanitarnych.

Ospa małpia to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa, która zwykle występuje w zachodniej i w środkowej Afryce. Charakterystyczne objawy to gorączka, bóle głowy oraz wysypka skórna, która zwykle zaczyna się na skórze twarzy i rozprzestrzenia stopniowo na resztę ciała. Jak informuje Światowa Organizacja Zdrowia, objawy zwykle ustępują po dwóch, trzech tygodniach.

W ubiegłym tygodniu WHO uznało małpią ospę za globalne zagrożenie dla zdrowia.