Demonstranci przeszkadzali politykom PiS. Znany krakowski policjant stracił posadę

Natalia Kamińska
24 września 2022, 16:24 • 1 minuta czytania
Paweł Jastrząb stracił stanowisko zastępcy komendanta miejskiego policji w Krakowie. Jak podaje krakowska "Gazeta Wyborcza", miał odmówić zabrania megafonów protestującym przed siedzibą PiS.
Jarosław Kaczyński był w Krakowie. Po jego wizycie zastępca komendanta miejskiego policji w Krakowie stracił posadę. Fot. Jacek Dominski/REPORTER

– Decyzją komendanta wojewódzkiego pan Paweł Jastrząb został odwołany ze stanowiska. Pozostaje w dyspozycji komendanta wojewódzkiego – przekazał "Wyborczej" Piotr Szpiech, rzecznik komendanta miejskiego policji w Krakowie.

Pytany przez gazetę o powody, Szpiech odesłał do komendy wojewódzkiej po szczegóły. – Przeniesienie do dyspozycji komendanta wojewódzkiego związane jest z potrzebami kadrowymi komendy. Pan Paweł Jastrząb będzie pracował w pionie prewencji – taką informację "GW" przekazał z kolei rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Jastrząb nie chciał zabrać demonstrantom nagłośnienia

Gazeta poznała jednak szczegóły tego odwołania. Jak czytamy, powodem odwołania Pawła Jastrzębia była odmowa wykonania polecenia wojewody małopolskiego w sprawie niedzielnej demonstracji pod siedzibą PiS w Krakowie.

Chodzi o to, że po proteście pod Wawelem w dniu miesięcznicy pogrzebu pary prezydenckiej część demonstrantów udała się pod siedzibę PiS przy ul. Retoryka. Tam był m.in. Jarosław Kaczyński. Demonstranci mieli ze sobą nagłośnienie.

– Jastrząb najpierw odebrał telefon od jednego z wicewojewodów, który zażądał odebrania demonstrantom tub. Tłumaczył, że przeszkadzają one politykom w nieoficjalnym spotkaniu. Wicekomendant odmówił, ponieważ nie było do tego podstawy prawnej – przekazało "Wyborczej" źródło w policji.

Pod Wawelem już wcześniej dochodziło do incydentów przez miesięcznicę

Podkreślmy, że zarejestrowane legalnie demonstracje mają prawo do używania sprzętu nagłaśniającego.

Jastrząb objął stanowisko zastępcy komendanta miejskiego w marcu 2021 roku. Jego biogram nie jest już dostępny na stronie krakowskiej policji.

Przypomnijmy także, że to nie pierwszy protest, kiedy Jarosław Kaczyński pojawia się w Krakowie z okazji miesięcznicy. Przykładowo jesienią 2021 roku na wjeździe do krakowskiego zamku powitali go demonstranci trzymający antyrządowe banery.

"Ciepło ci? Wygodnie? A oni umierają na granicy"; "WyPiSdalać"; "Jarek w Hadze nie wybierzesz sędziów" – takie napisy widniały na kartkach i kartonach przygotowanych przez protestujących. Jedna z osób, która miała na sobie t-shirt z godłem Polski, obwiązała sobie rękę drutem kolczastym, przypominającym ten znajdujący się na granicy polsko-białoruską. Był to okres wzmożonego kryzysu na granicy Polski i Białorusi.

Wówczas na miejscu protest próbowała rozpędzić policja. Zdjęcia ze zdarzenia wskazywały na to, że funkcjonariusze użyli wobec demonstrantów siły. Niektóre osoby zostały bowiem przygniecione do ziemi.