Miasta zaciskają pasa, a w tym... mają "najlepszy budżet w historii". Rządzi tu prezydent z PiS

Katarzyna Zuchowicz
22 grudnia 2022, 06:07 • 1 minuta czytania
Wiele samorządów w Polsce miało w tym roku ogromny orzech do zgryzienia, a hasło "budżet na rok 2023" niejednemu włodarzowi spędzało sen z powiek. Z różnych stron dochodzą sygnały, że budżet był najtrudniejszy od lat, a nawet w historii. Ale najwyraźniej nie w mieście PiS na Podkarpaciu. Tu prezydent wpadł w euforię, gdy ogłaszał, że to najlepszy budżet w historii miasta. – Lepszego nigdy nie mieliśmy – przyznaje szef Rady Miasta.
Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli od 2014 roku, pochwalił się najlepszym i największym budżetem w historii miasta. fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Żeby poczuć casus Stalowej Woli, wystarczy szybko sprawdzić kilka przykładowych miast. I tak na przykład kilka dni temu prezydent Lublina Krzysztof Żuk ocenił, że budżet na przyszły rok będzie najtrudniejszym w historii jego miasta.

– To najtrudniejszy budżet od 2011 roku, "prowizorium" ze względu na czynniki zupełnie od nas niezależne – stwierdził też prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski: – Budżet państwa rośnie, a budżet Bydgoszczy jest w coraz trudniejszej sytuacji finansowej. Budżet na 2023 rok to budżet trudny, w którym konieczne było ograniczenie nowych inwestycji, zmniejszenie wsparcia na kulturę, sport i inne dziedziny życia.

I jeszcze prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki: – To najtrudniejszy budżet, jaki przygotowywałem w ciągu ostatnich 15 lat bycia prezydentem Zielonej Góry.

W Stalowej Woli budżet najlepszy i największy

Przykłady można mnożyć, ale wystarczy, by poczuć to, jak w tych budżetowych opiniach wyróżnia się Stalowa Wola.

60-tysięczne miasto, bastion PiS, które chętnie odwiedzają politycy partii rządzącej. Jedno z dosłownie garstki prezydenckich miast, które partia Jarosława Kaczyńskiego ma w garści. Od 2014 roku rządzone przez prezydenta z PiS, o którym kiedyś pisaliśmy, że jest wschodzącą gwiazdą PiS, a który dziś aktywnie występuje na konwencjach tej partii, który deklarował przekazanie Poczcie Polskiej dane wyborców i od 2022 roku szefuje nowemu okręgowi PiS – nr 54 (powiaty leżajski, niżański, stalowowolski, tarnobrzeski oraz miasto Tarnobrzeg).

"Podczas wręczenia powołania Pan Premier Kaczyński w serdecznych słowach życzył mi powodzenia w realizacji misji budowania aktywnej struktury PiS w nowym Okręgu 54. Moim zadaniem jest zwiększenie dynamiki działania partii w terenie, zwiększenie liczby członków oraz wypracowywanie wspólnie z mieszkańcami programu rozwoju naszego regionu" – deklarował prezydent Lucjusz Nadbereżny.

To właśnie on ogłosił teraz, że przyjęty przed radnych budżet na rok 2023 jest największy i najlepszy w historii Stalowej Woli, a także najbardziej rozwojowy w historii miasta. Dochody wynoszą 636 mln zł, a wydatki 613 mln zł. Zanotowano nadwyżkę 23 mln zł. I inwestycje warte 287 mln zł.

"Bez podwyżki podatku od nieruchomości dla mieszkańców, bez podwyżki cen biletów i bez wprowadzenia stref płatnego parkowania. Bez podwyżki za śmieci dla mieszkańców i przedsiębiorców. Pozostaje jedna z najtańszych opłat za śmieci w Polsce: 13 zł od osoby" – pochwalił się Nadbereżny.

Na koniec stwierdził, że 2023 to będzie bardzo dobry rok dla Stalowej Woli. I że zdecydowanie będzie się działo.

Reakcje ludzi? "Mieszkańcy mają szczęście, mając takiego Menedżera", "Brawo", "Najlepszy prezydent w Polsce", "Wielkie brawaaaaa Prezydencie! Jesteś WIELKI!", "Bardzo dobry gospodarz" – taką laurkę wystawia mu na Facebooku część mieszkańców.

– Każdy się cieszy, jak ma taki duży budżet. Jestem w radzie od 2014 roku, miałem ich kilka, ale ten jest największy. W Stalowej Woli jeszcze takiego nie było. To drugi budżet, zaraz po Rzeszowie, na Podkarpaciu, miasta, które liczy 250 tys. mieszkańców. Większy od Przemyśla, Krosna, Mielca, miast porównywalnych do nas. Jest największy w historii Stalowej Woli. Takiego jeszcze nie miała – podkreśla w rozmowie z naTemat Stanisław Sobieraj, przewodniczący Rady Miasta (PiS).

To budżet prorozwojowy. My się nie zatrzymujemy. Wiemy, że jeśli się zatrzymamy i budżet byłby mniejszy niż w ubiegłym roku, to dla inwestorów byłby to sygnał, że coś złego dzieje się w Stalowej Woli. W tej chwili, przy takim budżecie, inwestorzy widzą, że chcemy budować nowe osiedle, będziemy rozwijać infrastrukturę przy nowej strefie ekonomicznej, mamy już jednego koreańskiego inwestora. Chcemy, żeby Stalowa Wola się rozwijała, to jest takie nasze 5 minut.Stanisław Sobierajszef Rady Miasta Stalowa Wola

Ale opozycja nie ma złudzeń. To PiS tak dba o swoje miasto. Mówią, że do Stalowej Woli płynie lawina środków.

"Do Stalowej Woli pieniądze płyną szerokim strumieniem"

– Porównuję sytuację innych miast w regionie, podobnych liczebnie, do Tarnobrzega i Mielca. Jeśli chodzi o wpływy i wydatki podstawowe, sytuacja w nich jest taka sama. Jedyna różnica między Stalową Wolą a Mielcem jest taka, że Stalowa Wola otrzymała zdecydowanie więcej środków od rządu polskiego – mówi naTemat Damian Marczak, radny ze Stalowej Woli. Jeden z ośmiu w 23-osobowej Radzie Miasta, którzy są w opozycji do PiS.

Pięcioro z nich nie poparło budżetu. I to raczej nie im dziękował Nadbereżny, gdy napisał: "Dziękuję 17 radnym, którzy mieli odwagę dać zielone światło dla najbardziej rozwojowego budżetu miasta w historii".

– Patrząc na politykę pana prezydenta i to, że jako radni opozycyjni nie jesteśmy zapraszani na różnego rodzaju uroczystości, to raczej tych podziękowań nie skierował do mnie. Zresztą mówi to otwarcie, że skoro nie głosujemy, jak pan prezydent sobie życzy, to on nas nie zaprasza – mówi Damian Marczak.

Dodaje, że co chwila pojawiają się nowe środki. – Na rzece San będzie kolejny most. Między jednym a drugim jest 5-6 km, a w tym momencie pomiędzy nimi będzie jeszcze trzeci. Ostatnio z Funduszu Zrównoważonego Rozwoju, którego pula na całą Polskę wynosi 2 mld zł, Stalowa Wola dostała 200 mln zł. To kuriozum, bo również województwo dostało 250 mln zł na to, żeby w okolicach Stalowej Woli wybudować drogi do strefy ekonomicznej – wymienia.

W II turze Polskiego Ładu Stalowa Wola dostała ponad 30 mln zł.

Uważam, że nie jest to ani prawe, ani sprawiedliwe, że jedna gmina jak Stalowa Wola cieszy się tak dużym uznaniem rządu i pieniądze płyną do niej tak szerokim strumieniem. Kiedy dookoła wszystkie gminy raczej odczuwają to, że ich budżety się kurczą. Pan prezydent ma duże fory. Porównując do walki bokserskiej, pozostali prezydenci mają przynajmniej jedną rękę związaną z tyłu. Warunki do walki niestety nie są uczciwe. Damian Marczakradny Stalowa Wola

Dodaje jeszcze, że kiedyś dobry gospodarz potrafił z własnych dochodów wygospodarować 10-15 proc. na inwestycje. A teraz większość budżetów miast wygląda tak, że albo koszty są wyższe, albo są bardzo zbliżone do dochodów.

– To jest polityka PiS, który dąży do tego, żeby takie propisowskie i propartyjne gminy jak Stalowa Wola, miały się dobrze. A te, które nie chcą prowadzić polityki PiS i oddawać hołdu partii rządzącej, niestety tak nie mają. To obrzydliwa propaganda, która ma doprowadzić do wymiany prezydentów, burmistrzów, wójtów. Ale to niemożliwe, bo nawet jeśli wszyscy funkcjonariusze PiS przejęliby w tych miastach władzę, to przecież tych pieniędzy nagle nie zrobi się więcej – konkluduje.

W internecie niektórzy komentują nie bez kpiny: "Prezydenci Warszawy, Gdańska, Wrocławia, Poznania, Białegostoku i innych miast Polski, którzy narzekają na luki w budżecie, powinni u pana prezydenta Stalowej Woli lekcje ekonomii brać". I pytają: "Ile dotacji otrzymaliście od rządu?".

Tak chwalą Nadbereżnego

W rozmowach łatwo jednak odczuć, że na część mieszkańców takie słowa działają jak płachta na byka. Słyszę, że Stalowa Wola dobrze współpracuje z rządem, ale też pisze bardzo dobre wnioski, sięga po środki unijne i fundusze norweskie.

– To nie jest tak, że pomaga nam tylko rząd i PiS. To cały zespół ludzi w urzędzie miasta, który wyspecjalizował się w pozyskiwaniu środków i je pozyskuje. Czy z PiS, czy nie z PiS, każdy może złożyć wniosek. Znajomości nie mają na nie żadnego wpływu. Przecież są włodarze spoza PiS, a też dostają środki. Nie tylko prezydent z PiS je dostaje – reaguje nie bez oburzenia jedna z mieszkanek.

Niemal na jednym oddechu wylicza zasługi Nadbereżnego:

– Bardzo dużo dzieje się w Stalowej Woli. Budujemy drogi, buduje się hospicjum, będzie bardzo duży aquapark. Mamy park linowy, niespotykany w okolicy. Wodny plac zabaw, którego też w okolicy nigdzie się nie uświadczy. W każdej dziedzinie życia pan prezydent stawia na zrównoważony rozwój. Dla młodzieży powstanie bardzo duża hala. Dla najmłodszych żłobko-przedszkole w technologii pasywnej z basenem. W sobotę otworzyliśmy kolejny układ komunikacyjny, zachodnią obwodnicę miasta, czyli przejazd pod torami. To inwestycje na miarę drugiego COP–u.

Gdy pytam, co kryje się za tym, że w innych miastach mieli problem z budżetami, a u nich sukces, odpowiada bez zastanowienia: – Prezydent plus zespół urzędu miasta, który pozyskuje środki i pisze bardzo dobre wnioski. I wizja prezydenta. To on wszystko inicjuje. To wszystko są jego pomysły. Na mieście bardzo dużo ludzi go chwali i mu dziękuje.

Ale nie wszyscy.

Skąd taki budżet Stalowej Woli

Prezydent jest aktywnym działaczem PiS. Angażuje się też w takie działania, jak poniżej:

Damian Marczak: – Jak pamiętam, pan prezydent wszystkie budżety po kolei określa jako innowacyjne, wielkie, niepowtarzalne. Zawsze używa tego typu przymiotników. W większości wszystko jest na wyrost. Wszystko jest 3-5 razy powiększane. To mania wielkości.

Wspomina m.in. o zapowiedzianej budowie osiedla Leśna ze 174 mieszkaniami, którego budowa miała rozpocząć się w 2019 roku, i że do tej pory nie wbito łopaty. O budowie kolejnego osiedla z setkami mieszkań na wynajem – w przyszłym roku miały być oddane pierwsze klucze, a być może dopiero w przyszłym roku będą projekty. – Póki co za kadencji pana prezydenta wybudowano dwa bloki. A podczas ostatniej sesji zapowiedziano następne osiedle i kolejne setki mieszkań – mówi.

W budżecie 2023 oprócz budowy i rozbudowy dróg, czy kanalizacji zapowiedziano też zakup pięciu autobusów elektrycznych, wymianę oświetlenia ulicznego na LED, powstanie farmy fotowoltaicznej, dzięki które miasto zaoszczędzi na prądzie.

Skąd więc taki budżet i środki?

Damian Marczak wskazuje na jeszcze jedną kwestię, która dla Stalowej Woli ma ogromne znaczenie. To specustawa, dzięki której Stalowa Wola ma ściągnąć inwestorów. Chodzi o tzw. Lex Izera z ubiegłego roku. Objęte nią zostały tylko dwa miasta w Polsce: Stalowa Wola i Jaworzno. Tutaj pisaliśmy o tym więcej.

Nadbereżny mówił wtedy, że podpisanie ustawy to najważniejszy moment od czasu, kiedy Stalowa Wola powstała.

– Każdy ma do nas zarzut, że prezydent jest z Prawa i Sprawiedliwości. Że w Radzie Miasta PiS ma większość. Ale popatrzmy na sąsiednie gminy, na Mielec, Tarnobrzeg. Czy one dostały mniej niż Stalowa Wola? Dostawaliśmy porównywalnie. Ja się cieszę, że takie rządowe pieniądze płyną do Stalowej Woli. Dziwne, gdybym się nie cieszył – podkreśla Stanisław Sobieraj, radny z PiS.

Tak odpiera wszystkie zarzuty: – Jak dostajemy jakieś pieniądze z rządu, to widać, że Stalowa Wola nie marnuje żadnej złotówki. Gdybym był gospodarzem, to zawsze dawałbym więcej pieniędzy temu, kto lepiej je wydaje, który wie, co robi i ma jakiś plan. A trzeci most na Sanie, przy budowie drogi S74, jest bardzo potrzebny. To brama do nowych inwestycji, które za tym mostem będą się rozwijać. Gdybyśmy popatrzyli na Warszawę, czy inne miasta, to mają mosty obok siebie. To jest lepsza komunikacja, lepszy dostęp do strefy ekonomicznej.

Nadbereżny dziękuje

W ostatnim wpisie w mediach społecznościowych prezydent Nadbereżny pokazał krótki film o tym, jak powstał bezkolizyjny przejazd pod torami. Pod nagraniem zamieścił podziękowania.

"Dziękuję za wsparcie na realizacje inwestycji z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg w wysokości ponad 16 mln zł: Premier Mateusz Morawiecki, Minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk, Wiceminster Infrastruktury Rafał Weber, Senator Janina Sagatowska, Poseł i Sekretarz Generalny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Sobolewski, Europoseł Tomasz Poręba, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Wojewoda Podkarpacki Ewa Leniart" – napisał.