Trzeba mieć górę kasy, by kupić mieszkanie w górach. Metr kosztuje nawet tyle, co dobre używane auto

Mateusz Przyborowski
07 stycznia 2023, 06:59 • 1 minuta czytania
Od 12 do 19 tysięcy złotych – tyle wynosi średnia cena za metr kwadratowy mieszkania w popularnych, zimowych miejscowościach turystycznych w Polsce. Są jednak i takie, jak Zakopane czy Szklarska Poręba, gdzie cena dobija do nawet 30 tysięcy. Czy są więc jakieś dobre informacje? – Stawki się stabilizują – mówi Alicja Palińska z działu analiz portalu Nieruchomosci-online.pl.
W Szklarskiej Porębie (na zdjęciu) metr kwadratowy mieszkania kosztuje średnio 12,3 tys. zł. Ale potrafi być znacznie drożej Fot. MARCIN RUTKIEWICZ / REPORTER

Wakacje w górach to dla wielu Polaków obowiązkowy punkt na liście rzeczy do zrobienia w ciągu każdego roku. A gdyby tak rzucić wszystko i... kupić mieszkanie w Zakopanem, Karpaczu lub innej górskiej miejscowości i zamieszkać tam na stałe? Niestety, dla większości z nas przeprowadzka na przykład pod Tatry może pozostać jedynie w sferze marzeń. I to na długo.

Ile kosztują mieszkania w górach? Ceny mogą przyprawić o zawrót głowy

Portal Nieruchomosci-online.pl przeanalizował ceny ofertowe mieszkań i apartamentów w popularnych zimą miejscowościach turystycznych – zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Dane z początku grudnia 2022 wskazują, że najwyższe średnie stawki zaobserwowano w Bukowinie Tatrzańskiej (19,4 tys. zł/mkw.), Zakopanem i Kościelisku (po 18,4 tys. zł/mkw.).

Nieco taniej jest natomiast w Szczyrku (14,4 tys. zł/mkw.), Szklarskiej Porębie (12,3 tys. zł/mkw.), a także w Karpaczu czy Wiśle (po 12,1 tys. zł/mkw.). – Gdy porównamy grudzień 2022 do grudnia 2021 roku, większość analizowanych przez nas miejscowości zanotowała wzrost ceny rok do roku o 10-20 proc. – mówi w rozmowie z naTemat Alicja Palińska z działu analiz Nieruchomosci-online.pl.

Jak dodaje, wyjątkiem jest Szczyrk, w którym średnia stawka utrzymała się na zbliżonym poziomie. Alicja Palińska podkreśla jednak, że "ostatnie miesiące stoją już pod znakiem stabilizacji".

– Jak wynika z danych naszego portalu, mniej więcej od sierpnia ceny w większości analizowanych lokalizacji przestały rosnąć, a są nawet i takie, w których można było zauważyć delikatne spadki. Na przykład w Karpaczu aktualna średnia cena za metr kwadratowy jest o ponad 3 proc. niższa niż pod koniec wakacji – zaznacza ekspertka.

Warto też zauważyć, że średnie ceny w najchętniej odwiedzanych przez turystów miejscowościach pod Tatrami osiągają znacznie wyższy poziom niż te w miastach wojewódzkich (Warszawa, Kraków, Gdańsk czy Wrocław). Natomiast mieszkania u wzgórz mniej popularnych Karkonoszy czy Beskidów znajdziemy już w podobnej cenie za metr co w dużym mieście.

Mniej niż 10 tys. zł za metr kwadratowy? To możliwe

Oczywiście należy pamiętać, że dane, które przytaczamy, to średnie ceny ofertowe. Co oznacza, że można trafić na tańsze, ale także znacznie droższe nieruchomości.

Przykłady? W Zakopanem dostępne są apartamenty – zlokalizowane blisko ścisłego centrum – w cenie od 25 do 30 tys. zł/mkw. Alicja Palińska od razu zaznacza jednak, że można również znaleźć mieszkania za 10-12 tys. zł za metr.

Jednak nie tylko zimowa stolica Polski jest droga. W Szklarskiej Porębie najdroższe apartamenty na sprzedaż dostępne w grudniu kosztowały od 25 do 28 tys. zł/mkw., ale najtańsze mieszkania można już było znaleźć za 5-8 tys. zł/mkw.

Jakie mieszkania (czy też apartamenty) są w cenie? Jedną z najdroższych górskich nieruchomości dostępnych w grudniu na portalu Nieruchomosci-online.pl był 200-metrowy apartament inwestycyjny w Szklarskiej Porębie (rok budowy 2012). Nieruchomość z widokiem na pasmo górskie Karkonoszy wyceniono na 3,2 mln zł. Z kolei w Szczyrku – za "jedyne" 3,7 mln zł – wystawiono na sprzedaż pakiet dwóch ponad 100-metrowych apartamentów.

Jak mówi Joanna Klimczyńska, właścicielka biura nextHome w Jeleniej Górze, mieszkania w górach kupują dziś głównie klienci z gotówką. – Jak wynika z naszych analiz, stanowią oni ponad 80 proc. klientów – mówi nam agentka nieruchomości.

I dodaje, że obecnie nieruchomości kupują w przeważającej większości osoby, które chcą zainwestować wolne środki finansowe w tradycyjne apartamenty bądź te typu condo. – Jest to dla nich zamrożenie kapitału. Tylko w nieznacznej części klienci kupują mieszkania jako "second home" – precyzuje Joanna Klimczyńska i również dodaje: – Ceny nieruchomości zabudowanych może nie spadają, ale obecnie występuje ich stabilizacja.

Kupujący mają teraz większy wybór

Agenci nieruchomości zwracają także uwagę na wzrost podaży ofert mieszkań czy apartamentów na sprzedaż, co dotyczy wszystkich analizowanych miejscowości. Na początku grudnia 2022, w porównaniu z początkiem grudnia 2021, na portalu Nieruchomosci-online.pl było dostępnych znacznie więcej ogłoszeń.

Według danych z 1 grudnia największy wybór kupujący mieli w Szklarskiej Porębie (204 oferty, przed rokiem 132), Karpaczu (124, przed rokiem 68) i Zakopanem (137, przed rokiem 98).

Alicja Palińska tłumaczy, że wzrost podaży to efekt spadku zainteresowania zakupem przez wysokie ceny nieruchomości i obniżenie zdolności kredytowej potencjalnych nabywców, ale nie tylko.

– Inflacja i rosnące koszty życia zmniejszyły liczbę turystów, którzy naturalnie wynajmują mieszkania lub apartamenty. W związku z tym część nieruchomości trafiła właśnie do sprzedaży – mówi ekspertka.

Kolejnym powodem wzrostu podaży może być powrót do aktywności niektórych firm deweloperskich. – Deweloperzy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu wstrzymywali się z budową, zaczęli już realizację swoich inwestycji. Część z nich robi to etapami, czyli najpierw stawiają pierwszy, a dopiero później kolejny budynek. Są też i tacy, którzy kontynuują swoje rozpoczęte inwestycje i budują w całości – dodaje Joanna Klimczyńska.