Po tej roli Blanchett myśli o zakończeniu kariery. "Nie chcę nigdy więcej pracować"

Kamil Frątczak
23 stycznia 2023, 15:37 • 1 minuta czytania
Ostatnia rola Cate Blanchett nieźle dała jej popalić. Już od 24 lutego w polskich kinach będziemy mogli obejrzeć dramat muzyczny "Tár", w którym aktorka wciela się w tytułową postać. Zdobywczyni Oscara niedawno udzieliła szczerego wywiadu, w którym przyznała, że "nie chce nigdy więcej pracować".
Cate Blanchett nie chce już pracować. Aktorka tęskni za domem Fot. Jordan Strauss/Invision/East News

Cate Blanchett w najnowszym dramacie muzycznym "Tár" wcieliła się w główną rolę Lydii Tár. Film przedstawia upadek fikcyjnej kompozytorki i dyrygentki. Aktorka została już nagrodzona za swoją pracę Złotym Globem, w kategorii "Najlepsza aktorka w dramacie". Pomimo wielkiego sukcesu, jaki osiągnęła, w najnowszym wywiadzie z "The Sunday Project" artystka przyznała, że ma dość już pracy.

Myślę, że to dlatego, że to była taka fizyczna rola, echa tego są nadal ze mną. Jestem jak wielu członków publiczności, potrzebuję czasu, aby to przetworzyć. Oczywiście mam szczęście pracować z kilkoma niesamowitymi reżyserami, którzy zmienili moje życie, ale kiedy wszystko łączy się w taki sposób, to rzeczywiście pozostaje z tobą. Więc nie chcę nigdy więcej pracować.Cate Blanchett"The Sunday Project"

Cate Blanchett zakończyła swoją wypowiedź, śmiejąc się. Dlatego można wywnioskować, że z pewnością był to żart. Jednak, pracując w show-biznesie od ponad trzydziestu lat, artysta przyznała, że coraz bardziej tęskni za swoim domem. Przypomnijmy, że aktorka pochodzi z Australii, a obecnie mieszka w Los Angeles ze swoim mężem Andrew Uptonem i czwórką dzieci.

Mam wielką obsesję, jak większość Australijczyków, na punkcie wody. Chcę być nad wodą, w wodzie. Chciałabym nauczyć się cierpliwości. Moja babcia była wspaniałą ogrodniczką, tak samo, jak moja mama, która mieszka z nami. Bardzo chciałabym spędzać czas w ogrodzie z mamą.Cate Blanchett"The Sunday Times"

Cate Blanchett odpowiada na krytykę. Broni filmu "Tár"

Postać grana przez Blanchett w filmie "Tár" jest całkowicie fikcyjna, jednak jej życiorys częściowo zdaje się bazować na biografii amerykańskiej dyrygentki Marin Alsop, której nazwisko nawet pada w filmie. Wspomniana kompozytorka bardzo ostro skrytykowała produkcję.

"Zostałam obrażona: zostałam obrażona jako kobieta, zostałam obrażona jako dyrygentka, zostałam obrażona jako lesbijka. Mieć okazję sportretować kobietę w takich rolach i zrobić z niej oprawczynię – złamało mi to serce" – powiedziała.

Blanchett postanowiła odpowiedzieć na zarzuty Alsop. "To medytacja nad władzą, a władza nie ma płci. Sądzę, że władza jest niszczycielską siłą, która działa bez względu na płeć. To wpływa na każdego z nas" – tłumaczyła.

Aktorka wyraźnie podkreśliła, że bohaterka, w którą się wciela, jest "całkowicie fikcyjna". Blanchett przyznała się również do tego, że przed wykreowaniem roli obserwowała zachowania różnych artystów – nie tylko muzyków.

"Obserwowałam wielu różnych dyrygentów, ale także powieściopisarzy, artystów wizualnych i muzyków wszelkiego rodzaju. To bardzo niedosłowny film" – podsumowała.