Kuratorium zabrało głos w sprawie Kamila z Częstochowy. Jedna rzecz zaniepokoiła nauczycieli

redakcja naTemat
10 maja 2023, 07:55 • 1 minuta czytania
Dlaczego szkoła nie zareagowała na to, co dzieje się z ośmioletnim Kamilem? Kuratorium Oświaty w Katowicach przeprowadziło w placówce kontrolę, która wykazała, że co prawda doszło sytuacji, w której stan dziecka mógł wskazywać na stosowanie wobec niego przemocy, ale nauczyciele uznali opowieść matki za wiarygodną. W przypadku kolejnego zdarzenia szkoła wyłącznie wydała telefoniczne zalecenie konsultacji lekarskiej.
Śmierć Kamila z Częstochowy: kuratorium zabiera głos w sprawie Policja w Częstochowie

PAP opublikowała informacje dotyczące ustaleń pokontrolnych w placówce, w której uczył się ośmioletni Kamil z Częstochowy. Chłopiec zmarł po tym jak był katowany przez ojczyma, w tym polewany wrzątkiem i sadzany na gorącym piecu.

Jak wynika z cytowanych wniosków pokontrolnych, Szkoła Podstawowa Specjalna nr 28 w Częstochowie nie widziała podstaw do tego, by zaniepokoić się sytuacją Kamila, choć doszło do dwóch potencjalnie groźnych zdarzeń w krótkim czasie.

Kamil "potknął się o próg" i "poparzył herbatą podczas picia"

Kamil wrócił do częstochowskiej placówki w marcu tego roku. Wcześniej już do niej uczęszczał, ale w międzyczasie rodzina przeprowadziła się do Olkusza. W pierwszych dniach po powrocie dziecko przyszło do szkoły, uskarżając się na ból ręki. Kamil miał też rozciętą wargę i siniaki na policzku. Sytuacja zaniepokoiła nauczycieli, na co wskazuje raport pokontrolny kuratorium.

"Wychowawca klasy skontaktował się z matką ucznia, która złożyła wyjaśnienie, że ‘dziecko potknęło się o próg i przewróciło przed wyjściem do szkoły’, co potwierdził jego kuzyn, z którym wspólnie zamieszkuje rodzina ucznia. Następnego dnia wychowawca klasy poprosił matkę chłopca o pilną konsultację lekarską, a ta poinformowała telefonicznie wychowawcę klasy, że Kamil ma założony na rękę gips" – napisano we wnioskach. Można zakładać, że wersja matki była dla szkoły wystarczająca, w związku z czym szkoła nie podjęła żadnych innych kroków.

Dodatkowych działań nie podjęto również w momencie, w którym kilka tygodni później chłopiec nie pojawił się w szkole. Wówczas matka zadzwoniła, że jej syn "wylał na siebie gorącą herbatą i oparzył buzię". Nauczyciel zalecił jednak wówczas wyłącznie pilną kontrolę lekarską.

"Poproszono matkę o pilną wizytę u lekarza z dzieckiem. O godz. 9:34 matka poinformowała telefonicznie wychowawcę klasy, że Kamil ma przepisane przez lekarza ‘dwie maści i obecnie śpi’, do szkoły wróci dopiero po przerwie świątecznej" – poinformowała kurator Bauer.

Ze strony wychowawcy doszło do kontaktu z matką chłopca. 1 kwietnia 2023 r. wychowawca klasy wysłał do niej wiadomość, w której pytał o zdrowie Kamila. 3 kwietnia 2023 r. matka Kamila poinformowała telefonicznie wychowawcę, że jej syn nie chce jeść i biologiczny ojciec dziecka ma zawieźć go do lekarza. To on wezwał pogotowie ratunkowe, które helikopterem przetransportowało Kamila do szpitala w Katowicach. O tym również został poinformowany wychowawca, ale już przez ojca.

Szkoła Kamila z Częstochowy nie widziała powodu do niepokoju

Z raportu pokontrolnego wynika, że mimo opisanych sytuacji zachowanie chłopca nie wskazywało, że należy się nim niepokoić.

"Nauczyciele oraz pomoc nauczyciela, którzy mieli kontakt z Kamilem w czasie jego pobytu w szkole, oświadczyli, że oprócz sytuacji z urazem ręki, zasinieniem policzka i przeciętą wargą, które zaobserwowano u chłopca 8 marca 2023 r., nie zauważyli żadnych niepokojących zachowań chłopca lub urazów ciała. Kamil nie zgłaszał żadnych dolegliwości, chętnie uczestniczył w zajęciach na miarę posiadanych możliwości. Starszy brat i kuzyni, którzy uczęszczają do tej samej szkoły, nigdy nie rozmawiali o jakiejkolwiek niepokojącej sytuacji, która mogła mieć miejsce w czasie ich wspólnego zamieszkiwania" – napisała kuratorka Urszula Bauer.

Nauczyciele nie zaobserwowali też żadnych niepokojących zmian na widocznych częściach ciała dziecka, które mogłyby wskazywać na doświadczanie przez Kamila przemocy. "Dyrektor poinformował kontrolującego, że nie było podstaw do wdrożenia procedury ‘Niebieskiej karty’" – dodała kuratorka.

Kuratorium zwróciło także uwagę na chęć współpracy placówki z ojcem biologicznym dziecka.

"W wyniku kontroli ustalono, że przed ponownym przyjęciem ucznia do szkoły wychowawca, wiedząc, że rodzina wraca do Częstochowy, skontaktował się 27 lutego 2023 r. telefonicznie z kuratorem rodziny, w celu uzyskania informacji o sytuacji rodzinnej dziecka. Kurator przekazała wychowawcy Kamila, że jego biologiczny ojciec wykazuje zainteresowanie dzieckiem" – poinformowała w odpowiedzi na pytania śląska kurator oświaty Urszula Bauer, co podaje RMF FM.

Po powrocie Kamila do szkoły 1 marca 2023 r. zmieniono jego program nauczania na indywidualny. Według wychowawcy klasy Kamil był zadowolony z powrotu do szkoły i spotkania z kolegami. Pomimo problemów z mową wykazywał chęć nawiązania kontaktów z rówieśnikami i osobami dorosłymi, chętnie się bawił i uczestniczył w zajęciach. Miał nowe przybory szkolne i zeszyty – podaje RMF FM.

"Wychowawca klasy nie zaobserwował różnicy w zachowaniu dziecka w stosunku do jego wcześniejszego pobytu w szkole. Jego zdaniem ‘nie było nic niepokojącego’. Uczeń został objęty zajęciami rewalidacyjnymi oraz terapią logopedyczną. Problemy ucznia z mową stanowiły barierę w jego komunikowaniu się" - wskazano.

Kuratorium Oświaty podjęło decyzję o przeprowadzeniu kontroli w placówkach na terenie województwa śląskiego, w których Kamil przebywał wcześniej.

8-letni Kamil z Częstochowy zmarł w poniedziałek 8-go maja w śląskim szpitalu, którego lekarze tygodniami walczyli o jego życie.