
Wojciech Bojanowski poinformował o tym, że rozpadł się jego 8-letni związek, którego owocem jest 3-letni Jaś. Dziennikarz przyznał, że mimo że rozstali się półtora roku temu, zarówno on jak i matka dziecka dokładali wszelkich starań, by Jaś nie odczuwał negatywnych skutków ich separacji. "Przez półtora roku bardzo trudno było mi się pogodzić z tym, że moje dziecko będzie wychowywało się w 'rozbitej rodzinie' i to rozbitej z mojej winy" – zwierzył się.
Bojanowski z TVN rozstał się z partnerką. Czuje się winny rozbicia rodziny
Wojciech Bojanowski to polski dziennikarz telewizyjny, reporter, autor reportaży i filmów dokumentalnych. Ukończył Uniwersytet Jagielloński na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Od 2007 roku jest związany z TVN-em i "Faktami" oraz informacyjnym TVN24, gdzie stoi na czele Zespołu Projektów Specjalnych.
Specjalizuje się także w dziennikarstwie wojennym. Od wybuchu wojny w Ukrainie to właśnie jego najczęściej oglądaliśmy w "Faktach". Był z ekipą na miejscu i wszystko relacjonował, często narażając przy tym własne życie.
Reporter aktywnie prowadzi swoje konto na Instagramie, gdzie śledzi go już ponad 283 tys. użytkowników. Publikuje tam nie tylko treści związane ze swoją pracą, czy sytuacją w kraju i na świecie, ale także bardzo często pokazuje swojego synka. Obserwatorzy za każdym razem podkreślają, że chłopiec jest bardzo podobny do ojca.
Pod koniec października Bojanowski zdobył się na niezwykle intymny wpis, dotyczący jego życia rodzinnego. Wyjawił, że już jakiś czas temu rozstał się ze swoją partnerką, z którą obecnie dzieli opiekę nad dzieckiem.
"Bardzo kocham mojego synka, a bycie ojcem to najważniejsza rola, jaką przyszło mi pełnić w życiu. Bez wątpienia, od urodzenia Janka, bardziej czuję się tatą, niż dziennikarzem" – zaznaczył na wstępie.
"Półtora roku temu, po ośmiu latach związku, rozstaliśmy się z jego mamą Martą. To był dla nas niezwykle bolesny okres. Robiliśmy wszystko, by w tym czasie, najlepiej jak potrafiliśmy, ochronić naszego synka przed negatywnym konsekwencjami tej decyzji. Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się, że to się udało i mocno wierzę w to, że nadal będzie się udawać"– dodał.
Dziennikarz TVN zapewnił: "Mama Janka zawsze będzie ważną osobą w moim życiu. Czuje do niej wieki szacunek i ogromną wdzięczność". Dlaczego reporter zdobył się na tak prywatne wyznanie?
"Postanowiłem podzielić się z Wami swoją historią, bo wiem, jak wiele osób przechodzi przez trudne rozstania. Strach przed tym, by nie skrzywdzić dziecka i zbudować dobre relacje z byłą partnerką, w zupełnie nowej rzeczywistości, staje się wówczas wszechogarniający" – tłumaczył.
Bojanowski z ciężkim sercem wyznał, że przyłożył rękę do rozpadu rodziny. "Przez półtora roku bardzo trudno było mi się pogodzić z tym, że moje dziecko będzie się wychowywało w 'rozbitej rodzinie' i to rozbitej z mojej winy" – napisał.
Wojciech Bojanowski
"Piszę, żeby powiedzieć Wam, że warto walczyć o siebie i że niekoniecznie musi to oznaczać utratę lub pogorszenie relacji z synkiem. Można się cieszyć z bycia rodzicem i budować z dzieckiem silną więź" – podsumował dziennikarz, dodając, że trzyma kciuki za rodziców, którzy muszą mierzyć się z podobnymi, życiowymi trudnościami.
Internauci docenili szczerość Bojanowskiego. Podziękowali mu za to, że zdecydował podzielić się osobistą refleksją.
"Trudny temat"; "Potrzebowałam to przeczytać właśnie dziś..."; "Piękne słowa i to z ust mężczyzny. Bardzo potrzebny post dla wielu osób, które mogą czuć się źle po zakończeniu związku, w którym są dzieci"; "Bardzo dziękujemy za podzielenie się tą historią. To mega ważne, aby mężczyźni po rozstaniu nie czuli się odsunięci od dzieci" – pisano.
Przypomnijmy, że w ubiegłym i bieżącym roku Bojanowski pojawił się 1 listopada, we Wszystkich Świętych na cmentarzu. Udał się na grób dzieci utraconych. Parę lat temu wraz z partnerką stracili synka.
Zobacz także
