Giertych skomentował okrzyki posłanki PiS w Sejmie. "Będziemy składać zawiadomienie"

Mateusz Przyborowski
02 kwietnia 2025, 11:04 • 1 minuta czytania
– Rozmawiałem z przewodniczącym klubu i będziemy składać zawiadomienie, bo to jest zniewaga – powiedział Roman Giertych dziennikarzom w Sejmie. Kilkanaście minut wcześniej na sali plenarnej doszło do potężnej awantury. Posłanka PiS Iwona Arent zaczęła wykrzykiwać do mecenasa "Złaź, morderco!". Podobne hasła skandowali inni posłowie tej partii.
Roman Giertych spotkał się z dziennikarzami, aby skomentować incydent w Sejmie. Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

– Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci śp. Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. I mamy tutaj na sali można powiedzieć głównego sadystę – Giertycha, niejakiego Giertycha, bo to jego adwokat najbardziej znęcał się w trakcie tego przesłuchania – wykrzykiwał w środę w Sejmie Jarosław Kaczyński.


Na słowa prezesa PiS zareagował mecenas i poseł KO, który wyszedł na mównicę po tym, jak dostał na to zgodę od wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego. Pomiędzy Kaczyńskim a Giertychem doszło do awantury.

Arent z PiS wykrzykiwała "Złaź, morderco!" w Sejmie. Giertych reaguje

– Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego – zaczął swoje przemówienie Giertych, ale jego wypowiedź ciągle zakłócał prezes PiS, który również podszedł do mównicy. – Jarku, siadaj spokojnie. Uspokój się – odparł poseł KO.

– Nie jestem z tobą na "ty", łobuzie! – wykrzyknął zdenerwowany Kaczyński. Po chwili mównicę oblegli też inni posłowie PiS. – Złaź, morderco!" – wykrzyczała kilka razy Iwona Arent.

To, co wydarzyło się na sali plenarnej, Roman Giertych skomentował kilkanaście minut później w rozmowie z dziennikarzami. – Rozmawiałem z przewodniczącym klubu (KO – red.) i będziemy składać zawiadomienie, bo to jest zniewaga – powiedział. – Inni posłowie też wykrzykiwali do mnie obraźliwe hasła – dodał.

Giertych zapowiedział, że będzie chciał, aby przeanalizowane zostały wszystkie wypowiedzi polityków PiS, które zostały zarejestrowane.

Do swoich słów odniosła się także posłanka PiS. – Roman Giertych jest pośrednio mordercą. Wystarczy, że pani Basia Skrzypek mówiła, że po tym przesłuchaniu źle się czuła – mówiła Arent w rozmowie z reporterem TVN24 Radomirem Witem w Sejmie.

Posłanka nie potrafiła poprzeć swojej tezy dowodami, ale powtarzała, że "jest wiele nieprawidłowości". – Proszę bardzo, niech mnie pozywa. Ja się chętnie spotkam z panem Giertychem w sądzie i udowodnię mu, że jest pośrednio mordercą – skwitowała Arent.

Czytaj także: https://natemat.pl/598034,kaczynski-nazwal-giertycha-sadysta-awantura-w-sejmie