Fot. AG

Korzystając z zaproszenia, miałem przyjemność uczestniczyć w kongresie założycielskim „Twojego Ruchu”. Ale, obserwując będącego skądinąd w niezłej formie Janusza Palikota, po głowie cały czas chodziła mi myśl „ruch do przodu, ruch do przodu"… Może – bez zbędnej skromności – tak się powinna nazywać ta partia? Na kongresie z dobrej strony pokazał się Łukasz Gibała, który jednak wydawał się być nieco osamotniony. Było to to cokolwiek symboliczne.

REKLAMA
Prócz pakietu deklaracji światopoglądowych, które zostały niejako potwierdzone przez Janusza Palikota i Jana Hartmana, na Kongresie mieliśmy do czynienia z miksem wystąpień emocjonalnych (Ryszard Kalisz), humorystycznych (Maria Czubaszek) i refleksyjnych (Wanda Nowicka). Na tym tle najlepiej wypadł Łukasza Gibała, który podjął bohaterską próbę wystąpienia merytorycznego. Jak wiadomo, na tego typu imprezach bywa to ryzykowne. Gibała sobie poradził, ale czy w społecznym i politycznym zapotrzebowaniu na walkę światopoglądową rozsądne skądinąd postulaty programowe z obszaru ekonomii, gospodarki, reorganizacji wymiaru sprawiedliwości (Andrzej Rozenek) i różnego rodzaju kwestii społecznych, mają szansę się przebić? Szczerze wątpię.
Tymczasem program „Twojego Ruchu” zawiera wiele tez rozsądnej rewolucji. Takich, na które czeka naprawdę wielu ludzi i wiele grup społecznych – m.in. uproszczenie systemu podatkowego, obniżenie składek ZUS, włączenie rolników do powszechnego systemu podatkowego i ubezpieczeniowego, firma „na próbę”, emerytury obywatelskie, daleko idące propozycje reorganizacji policji, prokuratury i sądownictwa. Materiały programowe sugerują, iż ktoś w „Twoim Ruchu” naprawdę przeanalizował problemy społeczne, te zupełnie małe i te trochę większe.
Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że Kongres nowej partii odbywał się właśnie dlatego, iż te rozsądne i nowoczesne postulaty nie przebiły się do świadomości społecznej wcześniej, w ramach „Ruchu Palikota”. Dlatego, jeżeli „Twojemu Ruchowi” nie uda się pogodzenie liberalizmu światopoglądowego z rozsądnymi postulatami nowoczesnego państwa, jeżeli nie zaopiekuje się małymi i średnimi przedsiębiorcami oraz ogromną grupą zatrudnianych przez nich ludzi, nie konfrontując ich wzajemnie, „Twój Ruch” będzie ruchem do przodu, ale ruchem niestety ostatnim.
Dość przekonująco zabrzmiały deklaracje, że „Twój Ruch” nie będzie ruchem radykalnym, że nie bierze kursu na zderzenie z Kościołem i tradycją, choć stanowczo będzie domagał się rozdziału Kościoła i państwa. To jest bardzo rozsądna koncepcja, ale jej realizacja zależy już mniej od konkretnych deklaracji programowych, a bardziej od temperamentu poszczególnych członków nowej (starej) partii.
Można Palikotowi wiele zarzucić, ale jako jedyny podejmuje próbę budowania nowoczesnej polskiej tożsamości politycznej i społecznej. Do tej pory szło mu nieźle. Najbliższe dwa lata pokażą, czy dziś to był dobry ruch. I dla Palikota, i dla Polski.