Podniecenie po niedzielnych wyborach powoli opada. "Bez histerii z tym Korwinem", studzi Tomasz Lis w odpowiedzi na emocje związane z wynikiem Nowej Prawicy.

REKLAMA
Podniecenie po niedzielnych wyborach europejskich powoli opada. Bez histerii z tym Korwinem, studzi Tomasz Lis w odpowiedzi na emocje związane z rezultatem Nowej Prawicy. Dobry wynik ugrupowania Janusza Korwin-Mikkego to policzek dla demokracji i głównych sił politycznych ze strony konserwatywnej części młodego elektoratu. Jak podaje PKW to właśnie wśród młodych (18-25 lat) zwyciężyła Nowa Prawica z wynikiem 28,5%. Na drugim miejscu preferencji młodzieży znalazł się PiS z 21,4%, na Platformę głosowało 19 % z nich.
Głowić się będą eksperci, publicyści skąd taki wynik, co się stało, kto zawinił? Politycy, media, nauczyciele, system wyborczy, a może atrofia więzi, kryzys, głupota wieku młodzieńczego?
Tymczasem pyszni Korwin i ekipa Nowej Prawicy zasiądą w Parlamencie Europejskim. Dumni, że na antystemowych i antydemokratycznych hasłach, w wyniku wolnych wyborów dostali legitymację by reprezentować Polskę na międzynarodowym forum. Przy uciesze gawiedzi mocą karabinu maszynowego wystrzelą bluzgi i obelgi. Nawet najlepsi tłumacze europejskich instytucji będą musieli odgrzebać słowniki z innej epoki by zrozumieć o co chodzi w tej retoryce. W Parlamencie Europejskim zasiądą antyeuropejscy ekscentrycy od Korwina, wojujący i licytujący się z innymi na absurdalne wypowiedzi. Szkoda, że zajmą te cztery miejsca, bo projekt europejski potrzebuje ambitniejszych ludzi.
Nie histeryzuję na widok Korwin-Mikkego, ale szukam ręcznika. Bo wynik Nowej Prawicy to solidny kubeł zimnej wody wylany na nasze mądre łby, na 25-lecie wolnej Polski.