Niedziela na Młocinach. Setki ludzi na biegówkach, na Kabatach to samo. Czy biegówki to nowa moda? Co łączy biegówki, wino z bieganiem czy gotowaniem? To, że 2 lata temu nie było gdzie o tym poczytać...
REKLAMA
Jakoś tak się złożyło, że bieganiem i winem zacząłem interesować się mniej więcej w tym samym czasie. W okolicach 2009 roku. I jako zupełny amator w obu dziedzinach szukałem stron, portali gdzie mógłbym znaleźć podstawowe informacje, porady, wskazówki. I w obu przypadkach scenariusz był taki sam - jest masa stron, portali, blogów - jednak wszystkie bądź profesjonalne bądź zupełnie amatorskie. Pierwsze trudne, niezrozumiałe ze względu ma słownictwo, terminologię, brak zupełnych podstaw, drugie natomiast zbyt amatorskie, osobiste, nie dawały zbyt wiele.
Weźmy na przykład wino - przypominam mamy 2009, 2010 rok. Strona Magazynu Wino - Sytuacja Biodynamiczna - czas korzenia??? O co chodzi? Z drugiej strony blogi czy serwisy, na których może i jest masa wiedzy ale jakoś niewiele można z tego wziąć dla siebie - bo to pamiętnik butelek wypitych przez kogoś...
Podobnie było z bieganiem, a zupełnie niedługo tak samo było o biegówkach. A dziś portali o bieganiu i biegówkach, takich portali dla amatorów jest już cała masa.
Gdy pojawia się jakiś trend, moda, mikrotrend potrzebna jest wiedza by on się rozwijał, rósł. Wiedza dostępna i przystępna. A skoro internet jest dla konsumentów jednym z głównych źródłem wiedzy o produktach, tak samo jest z bieganiem, winem czy innymi pasjami. To w sieci szukamy informacji jak ubrać się na pierwsze treningi biegowe, czym różnią się śladówki od biegówek i jakie wino podać do makaronu z sosem pomidorowym.
Szukamy jednak wiedzy łatwej, przystępnej, łatwo przyswajalnej. Bez żargonu, doprawionej nutą osobistych historii a co najważniejsze - przydatnej, do zastosowania od zaraz. Użytecznej.
Sieciowe zasobu katalizują dziś rozwój trendów. Łatwo znajdujemy wiedzę, łykamy bakcyla, zarażamy się pasją, naśladujemy. Zrozumiałem to bardzo dokładnie, dzięki mailom do czytelników dotrzechdych.pl - wielokrotnie pisali o tym, że potrzebują "guide for dummies". Może to znak czasów? Może...
Choć z drugiej strony to chyba dobrze, że konsumpcja wina w Polsce rośnie jak oszalała. Dobrze, że zapisy na najfajniejsze biegi kończą się po 15 minutach (choć bywa, że mnie to denerwuje niemiłosiernie - gdy chcę się na ten bieg zapisać...) i dobrze, że w niedzielę na Młocinach mijanki, wyprzedzanki i setki biegówkowiczów!
