W stolicy trwa kabareton smoleński. Szkoda, że bez udziału Jacka Rońdy. To trochę tak, jak kabaret „Tey” bez Zenona Laskowika… Ale i tak jest śmiesznie.

REKLAMA
Różni naukowcy i pseudonaukowcy próbują udowodnić, że wizje Antka Awiatora nie są wynikiem choroby psychicznej, zwanej od jej pierwszego zainfekowanego zespołem Macierewicza. Inni, których nazwiska (jeszcze) nikomu nic nie mówią, wysnuwają kolejne, mrożące krew w żyłach hipotezy. Rozentuzjazmowanej gawiedzi, która za jedyne 4 stówki mogła uczestniczyć w tym sabacie, zaprezentowano efekty kolejnych eksperymentów myślowych, wyliczeń na podstawie wymyślonych danych i tych, które są skutkiem długotrwałego wpatrywania się w zdjęcia satelitarne i portret Jarosława Kaczyńskiego. Za tę niewygórowaną kwotę, można na przykład dowiedzieć się, że puszka po Red Bullu gnie się inaczej niż ta po Coca-Coli. Naukowcy odkryli również, że jeżeli uderzymy w puszkę po piwie młotkiem, to wygnie się ona inaczej, niż wówczas, gdy wsadzimy do niej dynamit…

Nie ma kabaretu bez muzyki, toteż do trupy Macierewicza dołączyła pani muzykolog, która rozpoznawała dźwięki nagrane przez rejestratory lotu. I za nic nie zgadła, że był tam też odgłos uderzenia skrzydła w brzozę, no bo przecież gdy rzucała pustą puszką coli w drzewo, słyszała co innego…

Powstały też kolejne interesujące hipotezy! Mnie bardzo podobała się ta o nawiezieniu przez Rosjan ziemi przykrywającej ich zbrodnię. Czyżby rosyjskie służby nie wiedziały, że nasi naukowcy na podstawie zdjęć satelitarnych zdemaskują nadmierną aktywność Kamazów z piachem? Nie z nami te numery! W konia mogliście zrobić co najwyżej polskich archeologów, którzy przeczesali dokładnie teren i nie zauważyli świeżo nawiezionego piachu… Chore umysły może też zniewolić teoria o ściętej brzozie. Jeden z naszych eksportowych naukowców na zdjęciu satelitarnym zobaczył pień brzozy! A więc była ścięta przed zamachem. Zapewne po to, żeby przypadkiem nie wpadł na nią kilka dni wcześniej samolot z Tuskiem na pokładzie… A może na zdjęciu, które zrobił satelita, uchwycono spacerującego Macierewicza? Z góry mógł wyglądać, jak pień…

Show must go on! Ciekawe tylko, że na sali zabrakło przedstawicieli PiS-u. Albo pożałowali 400 złotych, albo, co bardziej prawdopodobne, nie chcą się kompromitować uczestnictwem w kabaretonie. Acha! Ważna wiadomość! Dzisiaj przechytrzono hakerów – Binienda bez zakłóceń mógł połączyć się poprzez skype. Brawo! Czekamy na więcej!