W Maladze oddałem dowodzenie POGORIĄ w ręce kapitana Krysa Grubeckiego, obywatela amerykańskiego, który trzydzieści lat temy był uczniem pierwszej Szkoły pod Żaglami w dziewięciomiesięcznym rejsie wokół Afryki.

REKLAMA
Pewnie mało kto pamięta, w jakiej atmosferze skandalu wypływała POGORIA w roku 1983. Kapitan Milenuszkin grzmiał z trybuny sejmowej, że nie można powierzać życia młodzieży takim amatorom jak Baranowski, że dzieci zapłaczą się z tęskoty, a szkoła będzie fikcją. Może kiedyś warto będzie przypomnieć te realia ówczesnych czasów.
Dziś jednak dawny uczeń, który wybił się na samodzielność biznesową w Nowym Jorku, ma polskie papiery kapitana jachtowego i co jakiś czas dowodzi POGORIĄ, którą poznawał jako szesnatoletni uczeń. Pomyślałem, że czas na zmianę pokoleniową i kto jak kto, ale Krys czyli Krzysztof będzie wiedział, o co w tym wszystkim chodzi.
A chodzi o to, byśmy mlodzieży postawili wysokie wymagania, ale dali dobry własny przykład właściwych zachowań. Morze siłą rzeczy stwarza warunki "bojowe" nieustannego zagrożenia, praca na rejach niedostępna dla "amatorów" przed zbudowaniem POGORII, ćwiczy w sposób automatyczny odwagę militarną i kto chce się o tym przekonać niech wejdzie na wysokość wieżowca, który kołysze sie w rytmie fal.
Krótko mówiąc Szkoła pod Żaglami sprawdziła się jako eksperyment edukacyjny i wychowawczy, a Kanadyjczycy, którzy ją rok później przejęli ( ze mną jako kapitanem) twierdzą do dziś, że to ich unikalny na skalę światową pomysł oświatowy.
Póki co zbieramy chętnych na kolejny semestr klasy III gimnazjalnej i mało kto się kwapi, by wypełnić formularz na stronie:
www.szkolapodzaglami.org.pl
Być może wstępny warunek niesienia przez pół roku pomocy innym ludziom w ramach wolontariatu, gdzie CARITAS POLSKA jest chętny do wskazania, gdzie pomoc jest potrzebna, to warunek niedzisiejszy. W końcu wielu rodziców stać, by zapłacić kilkanaście tysięcy za podobny rejs komercyjny. U nas jest ubogo i chędogo, sponsorów ciągle brak, ale wysilamy się, by dać szansę tym, którzy poświęcą swój czas dla innych.
Aktualna Szkoła ciągle trwa - płyniemy dalej wzdłuż hiszpańskiego wybrzeża, i znowu dni szarego marynarskiego życia: wachty, lekcje, kambuz, klasówki, sprawdziany poprawki, które z braku czasu młodzież zdaje czasami w trakcie nocnej wachty u swojego oficera nauczyciela.
Na Morzu Śródziemnym dni są coraz cieplejsze, nauka przenosi się na pokład, ale nauczyciele cisną i nie jest łatwo. Uczniowie z niepoprawionymi jedynkami w portach nie wychodzą na ląd i okazuje się, że jest to bardzo skuteczny sposób na polepszenie wyników w nauce. Dzień przed wejściem do portu ustawiają się kolejki „nieuków” :-) do nauczycieli.
logo
Czy mlodzieży podoba się praca na rejach? fot.Z.Bosek
Wchodzenie na reje cieszy się nadal wielkim powodzeniem i nie trzeba szukać chętnych. Nowy Kapitan jest zdziwiony sprawnością dzieciaków.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?