Nie wypada mówić o radości” „O wdzięczności” „O miłości” Albo „Od tym już dawno wszyscy wiemy” „Żadna nowość” „Ameryki nie odkryłaś”

REKLAMA
To wszystko komentarze po moim ostatnim wpisie w naTemat.
Większość była refleksyjnych, głębokich czy wchodzących w dyskusję. Ale teraz skupię się na tych, bo te mnie zastanowiły.
Nie wypada? Wielu z nas jest w trudnej sytuacji w związku z ostatnimi wydarzeniami i zatrzymaniem działalności większości działów gospodarki. Niektórzy tracą pracę.
Ja straciłam. Wszystkie spektakle, koncerty, które miałam zaplanowane na kilka miesięcy naprzód zostały odwołane. Niektóre przełożone. Termin? Nieokreślony. Nie wiadomo czy w ogóle odbędą w tym roku. Na pewno to będzie ostatni sektor życia publicznego, który kiedyś wróci do normy.
Ale i tak uważam, że życie jest piękne. I może jednak Amerykę odkryłam. Może tak jak Kolumb szukając Indii - odkrył coś innego.Odkryłam radość. Albo przypomniałam sobie, że radość może warto odkrywać każdego dnia. Jedni mają jogę, inni medytację, a ja mam muzykę. To ona pozwalała i pozwala mi zatrzymać czas. Chwilę. I po prostu być.
Notabene ciekawa jest historia samej piosenki „What a wonderful World”. Została napisana dla Louisa Armstronga i stała się m.in. songiem „ku pokrzepieniu serc” czarnoskórych mieszkańców Ameryki, którzy wciąż nie byli traktowani jak pełnoprawni obywatele. A mimo to Armstrong zaśpiewał o radościach dnia codziennego. Miłości, przyjaźni, naturze. Utwór stał się standardem jazzowym (który już od zarania był głosem radości i celebracji życia w każdej jego formie i odmianie - stąd nazwa „jazz” - wywodzi ze słowa „jasm” oznaczającego energię, witalność, ducha etc. - według Słownika Oksfordskiego).
Z wielu względów dziś ten utwór nabiera jeszcze kolejnego znaczenia.
Świat jest piękny. Naprawdę. Żyjemy. Jesteśmy.
ps. Moje nagranie „What a wonderful world” i teledysk to było prawdziwe „homevideo” i praca kolektywna vel. internetowa. Wokale nagrywałam u siebie w domu, przesyłałam koledze, który jest producentem i kompozytorem (Kamil Rohm) i ma domowe studio, w którym miksuje. Poprosiłam kilka znajomych osób, o filmy z ich życia, którymi chcieliby się podzielić. Dobre, jasne, zabawne. Życie w wielu postaciach. Dodałam też swoje i przesłałam montażyście (Rafał Kaczmarek). Teledysk z materiałów archiwalnych i domowego studia.
Jak Wam się podoba?
Świat jest piękny. Naprawdę.
@Instagram