Po raz drugi już Korea Północna grozi atakiem na USA. Tym razem wrzuciła na YouTube filmik, na którym kraj prezentuje swoją potęgę militarną i grozi USA. Ale czy jest się czego obawiać?
Koreański filmik to nawiązanie do wcześniejszych wydarzeń. Raptem miesiąc temu w świat poszła wiadomość, że Korea Północna przeprowadziła udaną próbę nuklearną. To zaniepokoiło całe środowisko międzynarodowe. Bo o ile wiadomo było, że Pjongjang intensywnie pracuje nad programem jądrowym dla armii, to nie było pewne, czy tamtejsi naukowcy stworzyli ostatecznie sprawną głowicę. Teraz już raczej nikt nie ma co do tego wątpliwości. Do końca lutego 2013 Korea Północna przeprowadziła łącznie trzy próby jądrowe. Nic dziwnego - pracował nad tym ogromny, liczący 30 tysięcy specjalistów, sztab.
Korea Północna na pewno nie będzie dążyć do demilitaryzacji swego kraju. Wręcz przeciwnie, aby utrzymać status quo, władze północnokoreańskie nadal będą utrzymywać w niepewności świat. CZYTAJ WIĘCEJ
– Kim Dzong-un to nowy, niesprawdzony w rozgrywkach globalnych przywódca. Nasze doświadczenia z jego ojcem i dziadkiem były zupełnie inne. Oni też lubili wzniecać napięcie i prowokować. Ale obydwaj rozumieli też, jak działa geopolityka. Wiedzieli, jak kontrolować eskalację napięcia i osiągać porozumienie, żeby uniknąć pełnego konfliktu. Kim zdaje się nie mieć takiego wyczucia – mówi Aleksandrze Kaniewskiej w wywiadzie Kenneth G. Lieberthal, amerykański analityk ds. polityki zagranicznej. CZYTAJ WIĘCEJ

