
Wybory w Iranie to wydarzenie, na które z obawami patrzył cały świat. Wygrana skrajnie konserwatywnych islamistów mogłaby zaostrzyć sytuację na Bliskim Wschodzie. Tak się jednak nie stało – nowym prezydentem jest umiarkowany i reformatorski Hassan Rouhani, wcześniej negocjator ds. nuklearnych. Irańczycy świętują wielką zmianę.
REKLAMA
Wybory w Iranie to jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych tego roku. Sytuacja między tym krajem, a Izraelem, jest już bowiem bardzo napięta. Kilka razy konflikt wisiał na włosku i świat wstrzymywał wtedy oddech w oczekiwaniu na najgorsze.
Dlatego też cała międzynarodowa opinia publiczna pilnie obserwowała, kto wygra w Iranie. Gdyby fotel prezydencki uzyskali radykalni islamiści, mogłoby to spowodować zaostrzenie polityki wobec Izraela, a to tylko przybliżyłoby widmo wyniszczającego konfliktu.
Na szczęście wybory wygrał Hassan Rouhani, duchowny określany jako "umiarkowany" w swoich poglądach. Przez niektóre arabskie media nazywany jest nawet "reformatorskim". Rouhani po ogłoszeniu wyników stwierdził, że jego sukces to także wygrana nowoczesności nad ekstremizmem i obiecał nadać nowy ton relacjom Iranu z innymi krajami. Nowy prezydent zapewnił też, że będzie pracował dla wszystkich Irańczyków, również tych najbardziej ekstremalnych – których właśnie pokonał.
Rouhani zdobył 18.6 miliona głosów (w Iranie mieszka ponad 75 milionów ludzi) i tym samym trzykrotnie przebił kandydata, który zajął drugie miejsce – Mohammada Baqer Qalibafa. Qalibaf otrzymał raptem 6,07 miliona głosów.
Z przekazu arabskich mediów wynika, że Irańczycy cieszą się zmianą. Wielu z nich wyszło świętować na ulice. Nosili na sobie fioletowe i zielone rzeczy – ten pierwszy to kolor Rouhaniego z kampanii wyborczej, zaś drugi to kolor reformatorów.
Najważniejszą zmianą, jakiej świat oczekuje od nowego prezydenta Iranu, jest wspomniana wcześniej polityka zagraniczna. Szczególnie ważne z tego punktu widzenia są relacje z Izraelem, które obecnie spędzają sen z powiek na całym Bliskim Wschodzie. Rouhani zapowiedział jednak, że wraz z jego wygraną nadchodzi "nowa szansa na międzynarodowe relacje z tymi, którzy prawdziwie szanują demokrację, współpracę i wolne negocjacje".
Waszyngton już zapowiedział, że liczy na to, iż uda mu się, w związku z wybraniem nowego prezydenta, dojść do dyplomatycznego porozumienia w sprawie nuklearnego programu Iranu. Na wybór Rouhaniego pozytywnie zareagowały również rynki finansowe – irańska waluta rial umocniła się w stosunku do dolara o ok. 4 proc. już po pierwszych sondażach wskazujących na wygraną umiarkowanego duchownego.
Michał Wąsowski za Al Jazeera
Czytaj także:
