Ma już Anna Grodzka nowych, nieoczekiwanych obrońców, broniących jej czci i godności. Jest wśród nich premier Tusk. Cel tej obrony jest jeden. Niedopuszczenie do tego, by Grodzka została wicemarszałkiem Sejmu.

REKLAMA
Premier Tusk jest przeciw odwołaniu Wandy Nowickiej z funkcji wicemarszałka Sejmu. Oczywiście w imię godności wicemarszałek Nowickiej. 14 miesięcy temu Platforma głosowała przeciw kandydaturze Nowickiej na wicemarszałka. Zapewne w imię godności Nowickiej. Potem się zmitygowała, ale dopiero potem.
Teraz jednak pojawiło się niebezpieczeństwo większe niż to, którym 14 miesięcy temu było powołanie na funkcję wicemarszałka Nowickiej. Jest nim powołanie na to stanowisko Grodzkiej.
Platforma skrewiła w sprawie związków partnerskich, gdyby więc doszło do głosowania nad kandydaturą Grodzkiej, PO, nie chcąc na stałe dorobić się wizerunku partii, w której olbrzymie wpływy mają bigoci, musiałaby tę kandydaturę poprzeć. Premier Tusk nie chce więc do głosowania nad Grodzką dopuścić. Oczywiście w imię godności Grodzkiej i Nowickiej. Oczywiście nie idzie o żadną tam polityczną kalkulację, o żaden cynizm, skądże znowu.
O godność Nowickiej i Grodzkiej troszczy się nie tylko premier. Publicysta Gazety Wyborczej, pan Czech, też broni godności pani Nowickiej i wzywa ją, by nie rezygnowała z funkcji marszałka. Czechowi idzie o to, by nie ulegać cynicznej grze Palikota, oczywiście absolutnie nie o to by wicemarszałkiem nie została Grodzka. Dyscyplina partyjna, ma się rozumieć, jest wartością w partii Tuska. W partii Palikota dyscyplina partyjna jest złem.
Publicysta Rzeczpospolitej Cieślik też broni Grodzkiej. I jej godności oczywiście. Broni jej, rzecz jasna przed cynicznym Palikotem. Broni też Grodzkiej przed samą Grodzką, która według niego ma poważne zaburzenia osobowości jako osoba trans. To nowy wymiar publicystyki. Publicystyka psychoanalityczna. Oczywiście obiektem jej zainteresowań są Palikot i Grodzka. Inni w szczególności......no dajmy zresztą spokój, oczywiście nie.
Premier Tusk potępia cynizm Palikota, który chce wodzić parlament za nos i oczywiście narusza godność kobiet. Na taką hipokryzję Palikota, na cyniczną grę kobietami, premier się nie zgadza. Tusk oczywiście ma prawo cynicznie zagrać panią Kopacz i uczynić z niej marszałka, by usunąć z gabinetu marszałka Schetynę. Ale co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie Palikocie.
Być może w sprawie pań Nowickiej i Grodzkiej Palikot jest cyniczny. Jeśli nawet, to nie jest jednak nawet o gram bardziej cyniczny niż Tusk w sprawie Kopacz i w całej masie innych spraw. A dlaczegóż to pan premier zdymisjonował pana Ćwiąkalskiego i zrobił ministrem pana Czumę, a potem zdymisjonował pana Kwiatkowskiego, by mianować pana Gowina. Oczywiście o kompetencje szło, prawda? Żadnej cynicznej kalkulacji, a skąd.
Klub Palikota jest trzecim co do wielkości klubem w Sejmie. Może uczynić marszałkiem kogo chce. Jak naruszy po drodze czyjąś godność to rozliczą z tego samego Palikota. Niech pan Tusk nie broni Sejmu przed Palikotem. Wystarczy, że obroni go przed kołtunami i ciemnogrodzianami we własnej partii. Na razie idzie mu to bardzo kiepsko.