Znów czytam i słyszę o "upadku mediów". Polega on na tym mianowicie, że TVN24 przerwała dzisiejszą "Lożę prasową", by nadać konferencję Krzysztofa Rutkowskiego. Gazeta.pl grzmi, uczestnicy "Loży" nie kryli oburzenia, że ich analizy sytuacji społeczno - politycznej musiały ustąpić miejsca bzdurom pseudo detektywa w ciemnych okularach. A ja się zastanawiam - skąd to oburzenie.

REKLAMA
- Co to za czasy nastały - można pokiwać ze smutkiem głowami. Powzdychać o "upadku mediów", "tabloidyzacji", nad filiżanką kawy zalewajki powspominać stare, dobre czasy, gdy to się nie zdarzało. Jest to oczywiście kompletna strata czasu.
Dlaczego oczekujecie od TVN24 innego zachowania? Pytam serio. Jasne jest, że pseudo detektyw Rutkowski interesuje większą grupę widzów, niż redaktorzy Janke, Sierakowski i Lisicki. Poważne analizy są dla elitarnego, wyrobionego widza, a TVN24 jest już stacją masową, więc chce trafiać do widza masowego. TVN24 była kiedyś stacją niszową. Ale to się skończyło lata temu. Jako stacja masowa, TVN24 szuka tematów, które interesują masy. Nie zaś tych, które interesują nielicznych.
Dlaczego oczekujecie, że szefowie TVN24 będą podejmowali decyzje złe dla swojego biznesu? Będą wybierali program o mniejszej oglądalności, a nie program o większej oglądalności? Przecież to się bezpośrednio przekłada na wyniki finansowe. Nie mogę się zgodzić z Małgorzatą Łaszcz, która powiedziała dziś w "Loży prasowej", że wyniki oglądalności w tej sekundzie jej programu nie mają wpływu na ceny reklam. Oczywiście mają. Reklamodawcy patrzą na średnią oglądalność stacji. Wynik każdego programu ma znaczenie.
Dlaczego oczekujecie wreszcie, że szefowie TVN24 mają szczególne misyjne zobowiązania wobec widzów? Wydaje mi się, że mają szczególne zobowiązania wobec swoich szefów i akcjonariuszy swojej stacji. TVN24 jest kanałem prywatnym, nie zajmuje wspólnego dobra, jakim jest eter, bo jest stacją kablową i satelitarną. Jedną z bardzo wielu takich stacji. Ta nie odpowiada? Można wybrać inną.
Skąd więc to oburzenie?
Oczywiście może się zdarzyć tak, że takie jak dzisiejsza decyzja okażą się złe dla biznesu TVN24. Następnym razem redaktorzy Janke, Lisicki i Sierakowski odmówią przyjścia do "Loży prasowej" albo do innego programu na Wiertniczej. Po nich zaczną odmawiać inni goście z establishmentu dziennikarsko - politycznego. TVN24 zacznie tracić wizerunek stacji premium, co odbije się na cenach reklam. Zapewniam, że wtedy stacja nie przerwie "Loży prasowej" ale wydłuży ją dwukrotnie.
Prywatne media są biznesem. Mają swoje zarządy, rady nadzorcze, dyrektorów finansowych, rachunki do zapłacenia, ludzi do utrzymania. Nie będzie żadnej sensownej rozmowy o nich, o ich kondycji dopóki wszyscy tego nie zrozumieją. Dyskusja o mediach będzie miała sens dopiero wtedy, gdy wszystkie jej strony przyjmą, że (zwłaszcza w tych czasach) to jest biznes. I wtedy będzie można zastanowić się, jak przy wszystkich wymaganiach biznesu zmieścić w nim bez przerw takie programy jak "Loża prasowa".
Przestańmy więc udawać, a zacznijmy rozmawiać.