W Amazonie jest wiele książek napisanych jakby specjalnie dla Michała Figurskiego. A więc wszystkie te dotyczące PR-u w kryzysowych sytuacjach. Wszystkie z radami, jak po wielkim życiowym upadku wspiąć się ponownie na szczyt (tu polecam autorów amerykańskich). I wreszcie te dodające wiary z półki Religia i duchowość. Ja chciałbym Michałowi Figurskiemu polecić książkę inną. Nie ma jej ani na Amazonie ani w żadnej innej księgarni (jeszcze nie ma). A została napisana, jakby specjalnie dla niego.
"Hura, hura!!! Holejny celebryta sie potknal!!! Doje*** mu jeszcze bardziej!!! Hura!!!" - tragedia... Po przeczytaniu paru komentrzy ponizej, cisnie sie na usta jedno - ALE WIOCHA. Typowa polska mentalnosc - jesli komus choc odrobine lepiej sie wiedzie niz nam, to trzeba go nienawidziec i celebrowac kazde jego potkniecie. Czy kiedys to chore spoleczenstwo wyleczy sie z tej glupiej zawisci?
Zostawmy więc Figurskiego i zastanówmy się nad czymś innym. Nie, nie mam na myśli tego, jak to możliwe, że agencja PR, która umówiła Figurskiemu wywiad w Gazecie Wyborczej puściła TAKI wywiad z autoryzacji. Mam na myśli nasze dojrzewanie.
