Przez trzy lata pracowałem z Tomaszem Lisem w "Wydarzeniach" Polsatu. Niewiele było kolegiów, na którym nie padało sakramentalne i budzące strach reporterów pytanie: O czym mówią ludzie? Reporterzy zazwyczaj zgadywali, że ludzie mówią o pogodzie, co absolutnie nie satysfakcjonowało prowadzącego kolegium Tomka. Skąd jednak w 2004, 2005, 2006 roku wiedzieć "o czym mówią ludzie". Facebook niby istniał, ale jakby go nie było.
Jarosław Makowski o Facebooku
Dlatego dziś wolny naprawdę nie jest ten, kto „żyje, bo klika”, ale ten, kto umierając, starzejąc się, przyglądając się w lustrze, jak przybywa mu zmarszczek i siwych włosów, wciąż jest żywy, gdyż niesie swoje życie w zębach. Czyż to nie cudowne – móc spocząć na Facebookowym cmentarzu (o ile takowy istnieje?), by zaraz potem „zmartwychwstać”? I znów cieszyć się prawdziwym życiem. CZYTAJ WIĘCEJ
Jednocześnie wpis Makowskiego, Blocka i wielu innych wyraźnie pokazuje, że rośnie jakieś rozczarowanie, jakieś wkurzenie Facebookiem. We mnie i mam wrażenie, że w nas wszystkich naTemat też.
Także tej zmiany Facebook oczywiście z nami nie konsultował. Rozumiem, że jesteśmy niczym dla globalnego gracza. Z drugiej strony 1,2 miliona wkurzonych użytkowników tu, milion tam i jest całkiem spora grupa Facebookiem zawiedzionych.
