Stylowy niezbędnik, czyli co nas kręci w tym tygodniu.
Stylowy niezbędnik, czyli co nas kręci w tym tygodniu. fot. naTemat.pl

Stylowy niezbędnik to nasze: Mai, Oli, Tomka, Wojtka i moje subiektywne propozycje na weekend. Po co - naszym zdaniem - warto sięgnąć, czym się inspirujemy, smarujemy, czego słuchamy, co nam smakuje, a co nam się najlepiej czyta i ogląda? Możecie się z tym wyborem nie zgadzać, ale miło, jeśli uda się działowi styl.natemat.pl was zainspirować.

REKLAMA
Od tej soboty co tydzień nasze propozycje dla was: miejsc, przedmiotów, porcja kultury i popkultury, która jest godna uwagi. Przyjemnych inspiracji i wspaniałego weekendu! MK
MARIA
Zakochałam się w najnowszym zapachu Love Story Chloe. Dla romantyczek i miłośniczek pięknych kwiatowych kompozycji (słyszałyście, że perfumy kwiatowe "odejmują" nam pięć kilo w oczach innych)?
Od miesiąca wracam do obrazów z filmu "Podróż na Sto Stóp". Pyszności dla amatorów wyjątkowych smaków i tych, którzy do kina przychodzą po rozrywkę, a nie martyrologię. Czytam teraz książkę (na podstawie której nakręcono film) i sama nie wiem co jest lepsze: ten film czy powieść. Szacun dla Hellen Mirren za odegranie roli perfidnej Francuzki - mistrzyni!
Uwielbiam nowe błyszczyko-szminki Rouge Allure Chanel. Szczególnie w kolorze Pirate (na ustach mocna malina). Są świetną alternatywą dla dziewczyn, które boją się używać pomadek, a nudzi je bezbarwny transparentny błyszczyk. Ten kosmetyk jest dobry dla wszystkich kobiet, które cenią kolor. Można go stopniować od delikatnego do superintensywnego.
Już marzę, żeby odwiedzić południe Francji i rozsmakować się w tamtejszej kuchni, więc czerwone wino wytrawne (moje ulubione ma aromat jeżyn) - genialne wieczorami, do kolacji, albo po kolacji. Z ukochanym smakuje najlepiej. Latem nie smakowało wcale - było zbyt gorąco i wolałam Prosecco.
"Robaczki z zagubionej doliny" - bajka dla dzieci, ale tak naprawdę kino familijne. Niezwykle mądra historia o pomocy, przyjaźni, współpracy. Przeciwieństwo durnych kreskówek, które wrzeszczą; podobnie jak stary, ale jary "Pampalini" - polska kreskówka, a raczej serial animowany o łowcy zwierząt. Świetna muzyka, piękne rysunki. Animacja przyjazna i zabawna. Nie ma tu miejsca na agresję, bo głównemu bohaterowi nie udaje się złapać żadnego zwierzaka, za to poznajemy ich obyczaje. I to z bliska.
Oliwa z oliwek, pomidory, bazylia. Ten zestaw smakuje najlepiej i przywołuje wspomnienia z wakacji.
logo
Kosmetyczne typy Marii. fot. naTemat.pl
TOMEK
Jakiś czas temu dostaliśmy jego EPkę i… nie możemy przestać słuchać. Ogromny talent i powiew dobrego na polskim rynku muzycznym. Olka w tym tygodniu zrobiła z nim wywiad, w którym Paweł Leszowski powiedział: "Słowa zobowiązują. Mają w sobie ogromną siłę dlatego warto je ważyć. Ważę je w różny sposób. Na skrawku papieru, bilecie, telefonie… ". Kupujemy go w całości.
"Podróż na stop stóp" to jeden z tych filmów, które potrafią wzruszyć do łez. Piękne zdjęcia, znakomita Helen Mirren i ogromna lekcja tolerancji. Idealne na randkę, by potem… skoczyć na pyszną kolację.
Uwielbiam wywiady, ale ten z Cezikiem mam ochotę oprawić w ramkę i powiesić na redakcyjnej ścianie. W najnowszym magazynie "Zwierciadło" mówi: Oglądam amerykańską Familiadę i to jest mega. Ta euforia, to przybijanie piątek po każdej odpowiedzi, krzyki, skoki, tańce - jedna wielka radość. Polska Familiada to przy tym ceremonia pogrzebowa: smutek okrutny, spokój, sztuczne dostojeństwo, Jezu Chryste. Czemu my tacy jesteśmy. Nie wiem, może dlatego, że mamy taką a nie inną historię i niepotrzebnie non stop się nią nakręcamy. Cały czas kąpiemy się we własnych odchodach, a z tej perspektywy raczej trudno skakać z radości." Polecam tę rozmowę w całości. Jest przegenialna.
Film "Rio, I Love You" to przede wszystkim twórcy: Sorrentino, Turturro, Sang-soo Im czy chociażby Elliottowi, którzy dają nam szanse przyjrzenia się wszystkim wymiarom miłości. To jest pięknie ilustrowany podręcznik tego uczucia. Więcej w recenzji z piątku. Pod tym linkiem.
logo
Tomek zachwyca się wywiadem z Cezikiem. fot. naTemat.pl
MAJA
Lubię koniec lata. Jak mokra ziemię oddaje ciepło, powietrze pachnie wtedy jakoś tak szczególnie pięknie. Wcześnie rano wychodzę pobiegać, albo na spacer. Ostatnio widziałam parującą Wisłę po deszczu. Romantycznie! ;)
Jem teraz bardzo prosto, na śniadanie owoce, takie jakie mam (przede wszystkim jabłka, bo modne!) na obiad zależy, dziś pewnie wyskoczę do Bibendy. Na kolacje, od dłuższego czasu pomidory z działki od znajomych. Z pieprzem i szczypiorkiem. Najlepsze! Patriotyczne! Czekam na książkę kucharską Green Kitchen Stories, którą niedawno zamówiłam, może wtedy coś pofantazjuję. Teraz jedzeniowy minimalizm bardzo mi służy.
Czytam: Osho "Seks się liczy" - w łóżku, w torbie mam "The Adventures of Sherlock Holmes"(po angielsku, bo nie mogłam znieść Watsona, który uparcie mówił "Na Jowisza!"). Postanowiłam wziąć się za tego klasyka po obejrzeniu rewelacyjnego serialu, który powieść Doyla przeniósł do czasów współczesnych.
Na komputerze czytam "Whole: Rethinking the Science of Nutrition" T. Colina Campbella. Kupiłam tą książkę w formacie pdf, ale ciągle nie mogę się zdecydować, czy iPad mini, czy Kindle - serce mówi Apple, a rozsądek podpowiada, że wtedy zamiast czytać będę spędzać czas na Pintereście.
Oglądam: ostatnio nadrobiłam Transcendencję. Spodobało mi się, bo zmusił mnie ten film do myślenia o przyszłości świata inaczej niż zwykle. I był całkiem ładny. Ukochany pokazał mi też "Jodorowsky's Dune", dokument o filmie na podstawie"Diuny" Franka Herberta, który nigdy nie powstał, ale miał w nim grać Jagger i Salvador Dali.
logo
Pomidory to smak końcówki lata! fot. naTemat.pl
OLA
Czuję już jesień. Rezygynuję więc z boilerromowych setów na rzecz spokojniejszych dźwięków. Przypominam więc sobie melodyjny "The Haunted Man" brytyjskiej wokalistki ukrywającej się pod pseudonimem Bat for Lashes oraz Nicolasa Jaara solo w albumie "Space Is Only Noise".
Czytam "Listy" Marka Hłaski, chociaż ostatnio zrobiłam kilkudniową przerwę. Wszystko dlatego, iż boję się, że jak usiądę wolniejszego dnia do nich, to połknę w całości. A tego bym nie chciała, więc, jak z "True Detective", przedłużam moment skończenia książki najbardziej jak się da, bo ten zbiór jest zdecydowanie za krótki.
Do popatrzenia polecam - szczególnie zainteresowanym modą - FashionTube. To strona z solidną masą modowych kampanii, które naprawdę cieszą oko. Filmów pełnometrażowych mam wciąż całą listę do nadrobienia, a i tak ciągle dopisuję sobie nowe. Mogę się jednak pochwalić, że w końcu obejrzałam "Persepolis", film animowany, który powstał na podstawie komiksu Marjane Satrapi. No i cały czas siedzę w "Teorii wielkiego podrywu", bo jestem trochę nerdem i skrycie kocham Sheldona.
Piję też coraz więcej herbat, bo w końcu nie jest na nie za gorąco. I szukam fajnego czeskiego marketu, gdzie znajdę najlepsze na świecie herbaty Pickwick - szczególnie tę "o smaku jesieni" - bo odkąd je odkryłam, żadna inna już mi tak nie smakuje.