
Brasserie Warszawska to nowy lokal Daniela Pawełka właściciela znanej warszawskiej restauracji Butchery&Wine. Otwarcie dopiero we wtorek, jednak już dziś wokół knajpy wybuchły kontrowersje. Wszystko przez logo restauracji, które jak żywo przypomina symbol Polski Walczącej. Internauci są oburzeni.
REKLAMA
Warszawa jest drażliwa. Tym bardziej jeśli w grę wchodzi Powstanie Warszawskie. Kilka lat temu awantura wybuchła wokół żoliborskiej knajpy „Żywiciel”, która swoją nazwę wzięła od grupy powstańców, która walczyła w tej dzielnicy. Kombatanci się buntowali, ale nazwa została. Dziś nikogo już nie razi.
Jak będzie w przypadku Brasserie? Trudno powiedzieć. Ich logo rzeczywiście jest dość kontrowersyjne. Literka „B” z kotwiczką wygląda trochę jak nieudany żart, albo koszmarny sen grafika. Ani ładne, ani oryginalne. Sposobów na połączenie literki „B” i „W” zapewne jest tysiąc.
Przeczytaj także: "Bebech", założyciel Planu B i Placu Zabaw o prowadzeniu klubów w Warszawie: Pani z urzędu nazwała mnie rozrabiaką
Dlaczego więc właściciel wybrał to najbardziej drażliwe? Może zależy mu na reklamie i liczy na rozgłos, a może jest krótkowzroczny albo znieczulony? Do wtorku ma jeszcze dwa dni, póki co nie odbiera telefonu. Czekamy na komentarz w tej sprawie.