Grupa naTemat

Wiceminister kultury się zagalopował? Jego zdaniem, nowy podatek od smartfonów jest już pewny. „To zaskoczenie”

Wiceminister Andrzej Wyrobiec poinformował Sejm o porozumieniu, którego de facto nie ma
Wiceminister Andrzej Wyrobiec poinformował Sejm o porozumieniu, którego de facto nie ma Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Wiceminister kultury powiedział w Sejmie, że "jest uzgodnienie" w sprawie listy czystych nośników. Andrzej Wyrobiec zasugerował w ten sposób, że organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi na czele z ZAiKS-em doszły do porozumienia z producentami sprzętu w sprawie dodatkowego opodatkowania smartfonów i tabletów za pośrednictwem jego resortu. Sugestia przedstawiciela MKiDN zakładała, że producenci zgodzili się na propozycje ZAiKS-u i reszty. Okazuje się jednak, że wiceminister Wyrobiec chyba się zagalopował.

Jeśli słowa wiceszefa resortu kultury miałyby pokrycie w rzeczywistości to oznaczałoby to, że już niedługo ceny smartfonów i tabletów poszłyby w górę o co najmniej kilkadziesiąt złotych na sztuce. Tego właśnie chcą OZZ - żeby tego typu urządzenia znalazły się na liście czystych nośników objętych opłatą reprograficzną.
Oto cytat z Andrzeja Wyrobca:
Andrzej Wyrobiec, wiceminister kultury

Jest uzgodnienie dotyczące listy czystych nośników i wysokości opłat od tych czystych nośników (...) Byśmy po pierwsze wyeliminowali z listy czystych nośników te urządzenia, które po prostu już nie są... są nieaktualne, typu np. kasety magnetofonowe, a wprowadzili urządzenia najbardziej w tej chwili powszechne, popularne, które między innymi z tego powodu są nabywane, że umożliwiają kopiowanie czy korzystanie z utworów... to jest mówię o tabletach i smartfonach.

Te słowa padły pod koniec zeszłego tygodnia w trakcie wspólnego posiedzenia sejmowych komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Jasno z nich wynika, że sprawa jest de facto załatwiona i spór o opodatkowanie naszych smartfonów wygrał ZAiKS. Problem polega na tym, że o żadnym porozumieniu jeszcze nie może być mowy.

Do porozumienia jest jeszcze daleko
W sporze o wpisanie smartfonów i tabletów na listę czystych nośników i objęcie tych urządzeń opłatą reprograficzną są zaangażowane trzy strony, z czego jedna tak naprawdę pełni rolę arbitra i ma wspierać negocjacje - to jest właśnie zadanie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Interes resortu kultury w tym konflikcie jest żaden. Nowy podatek bowiem byłby pobierany bezpośrednio od producentów i trafiałby wprost na konta ZAiKS-u i innych OZZ.

I to właśnie te dwie strony są najbardziej zaangażowane w lobbying na rzecz swoich racji w ministerstwie kierowanym przez Małgorzatę Omilanowską. Rzecz jasna, ZAiKS-owi zależy na zwiększeniu wpływów do kas OZZ, a producentom na uniknięciu nowego podatku.

Jak podkreślają zrzeszeni w ZIPSEE wytwórcy i eksporterzy smartfonów i tabletów, jeśli OZZ uda się przeforsować swoje pomysły to ceny urządzeń po prostu muszą wzrosnąć. ZAiKS i inne organizacje odbijają piłeczkę twierdząc, że w ten sposób chcą zwiększyć przychody artystów, którzy powierzyli im zarządzanie swoimi prawami autorskimi.

Ze słów wiceministra Wyrobca wynika, że ten spór już się zakończył. Ale Michał Kanownik, dyrektor ZIPSEE, w rozmowie z naTemat twierdzi, że nic o tym nie wie.- Na razie nie możemy mówić o porozumieniu. Na 30 września zaprosiliśmy OZZ i przedstawicieli resortu kultury na debatę w sprawie czystych nośników, ale jak na razie ZAiKS i inne instytucje milczą. Nie rozumiem zatem stanowiska wiceministra Wyrobca. Jestem zaskoczony - mówi Kanownik.
Trzeba pogodzić obie strony
Podobnie zaskoczony wypowiedzią Andrzeja Wyrobca jest poseł Jacek Fedorowicz, wiceprzewodniczący Komisji Kultury i Środków Przekazu. - Jest jeszcze za wcześnie, żeby rozmawiać o konkretnych rozstrzygnięciach w sprawie podatku od smartfonów. Wciąż konsultujemy się z obiema stronami. Nie ma w tej chwili jeszcze jednoznacznego stanowiska - mówi w rozmowie z naTemat poseł Platformy Obywatelskiej.

Zupełnie inną postawę prezentuje Jan Młotkowski, dyrektor zespołu ds. komunikacji ZAiKS-u. - Nie jestem zaskoczony stanowiskiem wiceministra Wyrobca. Mieliśmy ostatnio wiele spotkań z posłami oraz europosłami i widzieliśmy zrozumienie dla tego, żeby smartfony i tablety trafiły na rozszerzoną listę czystych nośników – zauważa.

Zarówno Jacek Fedorowicz jak i Michał Kanownik podkreślają, że sprawa jest delikatna. Przedstawiciel ZIPSEE podkreśla, że stawką w tym sporze są nie tylko wynagrodzenia dla artystów, ale i pieniądze konsumentów. Poseł PO z kolei ma świadomość, że trudno będzie pogodzić interesy producentów i artystów. Obaj deklarują chęć do rozmowy ze wszystkimi stronami.

Rozmowy za zamkniętymi drzwiami o naszych portfelach
Jan Młotkowski podkreśla natomiast, że dla OZZ jedynym partnerem do rozmów jest resort kultury. ZAiKS i inne organizacje nie mają obowiązku prowadzić dialogu z nikim innym niż z MKDiN. Czy przedstawiciele OZZ wybierają się na konsultacje organizowane przez ZIPSEE? - Jeszcze konsultujemy się w tej sprawie – mówi Jan Młotkowski.

Smartfony i tablety to urządzenia, z których korzysta coraz więcej osób. Artyści natomiast to ważna grupa społeczna. Dlaczego zatem wspólne posiedzenie sejmowych komisji, na którym swoje wystąpienie miał wiceminister kultury zostało zamknięte i dla OZZ, i dla producentów? Dlaczego wszystkie strony nie zasiądą do otwartych rozmów tylko odbijają piłeczkę za pośrednictwem mediów? Może dlatego, że dyskutują o zawartości naszych portfeli.

Na razie jednak, resort kultury zamiast starać się godzić obie strony i szukać rozwiązania korzystnego dla wszystkich wprowadza niepotrzebne zamieszanie. I ustami wiceministra Wyrobca sugeruje, że słucha jedynie ZAiKS-u i innych OZZ.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KulturaInternetPodatkiSmartfony
Skomentuj